„Statek Szaleńców” – spektakl, który trzeba zobaczyć. Grają w nim młodzi płocczanie z Teatru na Tumskiej
To grupa, która działa przy Młodzieżowym Domu Kultury w Płocku, swoje przedstawienie przygotowała z okazji Dnia Dziecka.
Powstało na podstawie tekstu Jana Brzechwy i jest efektem kilkumiesięcznej pracy młodzieży pod artystyczną opieką reżyserską Julii Kotarskiej – informuje Litosława Koper, dyrektorka MDK-u. – W projekcie bierze udział blisko 30 młodych wykonawców, dla których teatr jest nie tylko pasją, ale również przestrzenią rozwoju i twórczej ekspresji.
Podsumowując – warto zarezerwować sobie ostatnie w tym miesiącu popołudnie, czyli w sobotę, 31 maja o godz. 17 pojawić się na widowni sali koncertowej szkoły muzycznej (ul. Kolegialna 23). Wstęp na spektakl jest bezpłatny, ale ze względu na ograniczoną liczbę miejsc obowiązują wejściówki. Można je odebrać osobiście na portierni Młodzieżowego Domu Kultury (ul. Tumska 9A).

Julia Kotarska
(od 2001 r. prowadzi w Warszawie własne Studio Teatralne, w którym pracuje nad autorskimi spektaklami, współpracuje także z płockim MDK-iem, to ona była autorką scenariusza i reżyserką „Szopki noworocznej” z ludźmi kultury, sztuki, biznesu, polityki i samorządu z naszego miasta w roli głównej)
Julia Kotarska o sobie:
„Pierwszy spektakl wyreżyserowałam jeszcze w szkole średniej. Po studiach na Uniwersytecie Warszawskim i dodatkowych studiach na Wydziale Reżyserii Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie, założyłam własne Studio Teatralne, w ramach którego przygotowuję spektakle z młodzieżą. To właśnie razem z młodymi aktorami zdobyliśmy wiele cennych nagród na międzynarodowych, ogólnopolskich konkursach i festiwalach teatralnych.
Mój teatr to miejsce, w którym zatrzymuje się czas, i w którym wiele doczesnych spraw przestaje mieć znaczenie. To sposób na zatrzymanie się w pędzie, na znalezienie dystansu do otaczającego świata, na zahamowanie na chwilę wiru życia i dotknięcia jego istoty.
Nie interesuje mnie odtwarzanie rzeczywistości. W teatrze uciekam przed jej intensywną obecnością. Gasimy światło, wyłączamy telefony komórkowe. Odłączamy się od realności. Zostają z nami tylko nasze dusze i nasze emocje.
Cieszą nas wypełnione sale podczas naszych spektakli. Cieszą nas wyjazdy, nagrody, pozytywne recenzje i entuzjastyczne komentarze widzów. Wiem, że widzowie doświadczają na moich spektaklach intensywnych wzruszeń. To dobrze. Bez tego nie ma teatru.
Ludzie, którzy przychodzą do mnie na zajęcia są wrażliwi, wyjątkowi, może po prostu inni. Ale mam nadzieję, że dzięki temu, czego wspólnie doświadczamy, uczą się nie tylko poprawnego zachowania, mówienia i opanowania technik teatralnych, ale przede wszystkim stają się lepszymi ludźmi.
Niektórzy uważają, że to, co robimy, jest niewiarygodne. Istniejemy jednak naprawdę, całkiem niewirtualnie. Zapraszam do mojego świata”.
(ze strony internetowej Julii Kotarskiej)
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Na podróż przez epoki, style i kultury, idealną na pełne emocji wiosenne popołudnie, zaprasza pałac w Sannikach
Autor: Materiał Partnera
Ogłaszamy: oto pięcioro nominowanych do nagrody Srebrnej Maski 2026. Poznajcie ich nazwiska
Autor: Jarosław Wanecki
Panie i panowie od kultury i edukacji, następnym razem przyjdźcie bez specjalnego zaproszenia. I nie wychodźcie przed rozpoczęciem pod pretekstem…
Autor: Jarosław Wanecki
„Babskie histeryjki – piosenki Mariana Hemara”. Sentymentalna podróż do świata piosenek okresu międzywojennego…
Autor: Materiał Partnera
Widzę dziadka w filmie z 1937 r. Jest w Płocku, ma ok. 20 lat. Zaczynam rozumieć, jakiej społeczności on był częścią i co zostało utracone
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Olgierd Łukaszewicz i Jan Widlarz w sannickim pałacu. Koncert w niedzielę, 1 marca, są jeszcze dostępne bilety
Autor: Materiał Partnera
„Zabierali ludziom niemowlęta i wyrzucali je z okien. Albo chwytali za nóżki i uderzali główkami o drzewa”
Autor: Gabriela Nowak-Dąbrowska
„Gdyby dziadek widział, co robimy, na pewno… byłby temu przeciwny”. Jak powstał pomnik-ławeczka druha Milke [FOTOWIDEO]
Autor: Arkadiusz Adamkowski


