Jarosław Wanecki / News
Mieliśmy nigdy nie powstać, chcieli nas włączyć do Warszawy, a właśnie obchodzimy koralowy jubileusz „na swoim”
Autor: Jarosław WaneckiNa kilka dni przed Świętami dostałem od redakcji wyjęty z archiwum [„Gazety Wyborczej”] tekst sprzed ćwierć wieku, opisujący między innymi mój prasowy debiut z okazji cynowej, czyli 10. rocznicy powołania Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku.
Przyszedłem, Wojtku, zgodnie z obietnicą złożoną na kilkanaście godzin przed Twoją śmiercią…
… by pożegnać Cię w imieniu środowiska płockich lekarzy.
Zawsze pracuję w Wigilię. Czasami w sylwestra. Nigdy nie było łatwo. Cichą noc nie raz i nie dwa przerywa krzyk bólu
Kaszel, temperatura, zatrucia pokarmowe… Choroby nie znają kalendarzowych interwałów. Świst oskrzeli i białe naloty na migdałkach przychodzą zawsze nie w porę. Podobnie dzieje się z porodami, które nijak nie chcą dotrzymać wyznaczonych przez położników dat.
Pijemy, bo każda okazja jest dobra. Bierzemy środki nasenne. Zaprzedajemy duszę pracodawcy. A potem walimy pięściami w drzwi gabinetu…
… i czekamy na cud.
„Przychodzi baba do lekarza…”. Czy mogą rozmawiać po partnersku…
… i wspólnie kombinować warianty długiego życia?
Lubię stać w kolejce do lekarza. W kolejce uczę się pokory, zanim sam zawołam: „Następny proszę!”
Zadzwonił Arkadiusz Adamkowski z „Gazety Płockiej”, porozmawialiśmy i… Tak, dziś już wiem – nasze drogi znów się skrzyżują, dokładnie tak jak przed blisko trzema dekadami w płockiej „Wyborczej”.
Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl

