Jarosław WaneckiPOŻEGNANIE WOJCIECHA CELIŃSKIEGO
Przyszedłem, Wojtku, zgodnie z obietnicą złożoną na kilkanaście godzin przed Twoją śmiercią…
… by pożegnać Cię w imieniu środowiska płockich lekarzy.
3 stycznia w kościele Świętej Trójcy w Wyszogrodzie odbyła się msza żałobna z uroczystym odprowadzeniem do grobu doktora Wojciecha Celińskiego – lekarza, działacza opozycji antykomunistycznej, samorządowca, ale przede wszystkim uczciwego, odważnego, dobrego, szanowanego i lubianego człowieka.
Wojciech Celiński urodził się 27 sierpnia 1947 roku w Warszawie. Maturę zdał w prestiżowym Liceum Reytana. Był absolwentem wydziału lekarskiego Akademii Medycznej w Warszawie, gdzie w marcu 1968 roku organizował wiece studenckie. Dyplom lekarza otrzymał w czerwcu 1973 roku, pierwszy stopień specjalizacji z chirurgii ogólnej uzyskał cztery lata później. W latach 1973-1985 pracował w szpitalach warszawskich oraz w Centralnym Zespole Lotnictwa Sanitarnego, a następnie przeniósł się do Wyszogrodu, gdzie został najpierw kierownikiem przychodni, a po 1999 roku współwłaścicielem ośrodka zdrowia.
Delegat na I Krajowy Zjazd „Solidarności” w Gdańsku-Oliwie. Internowany w czasie stanu wojennego.
Aktywnie uczestniczył w reaktywacji izb lekarskich w Polsce. Delegat na I Krajowy Zjazd
Lekarzy w Warszawie w 1989 roku. Współzałożyciel Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku.

Mszę św. koncelebrował w piątek proboszcz wyszogrodzkiej parafii. Wojciecha Celińskiego pożegnała żona Ewa Milewska-Celińska, dziękując za obecność tłumnie zgromadzonym żałobnikom. Andrzej Celiński przypomniał szczegóły działalności opozycyjnej brata. Wzruszające były słowa o samorządowej aktywności zmarłego, wygłoszone przez burmistrzynię Iwonę Gortat. Przyjaciele Roman Góralski i Wiktor Szmulewicz wspominali wspólne lata.



Wszystkie mowy łączyła fraza: ciepły człowiek.
Nie zabrakło też kilku słów od środowiska lekarskiego, wypowiedziałem je w jego imieniu:
„Przyszedłem, Wojtku, zgodnie z obietnicą złożoną na kilkanaście godzin przed Twoją śmiercią, by pożegnać Cię w imieniu środowiska płockich lekarzy. W ostatniej rozmowie zdałeś mi lekarski raport ze swojej choroby i oświadczyłeś, że jesteś już gotowy na śmierć. Pragnąłeś jedynie, by duszność nie była zbyt silna i ból dało się wytrzymać. Profesjonalnie. Czas więc domknąć tę klamrę, dopisując Cię do Panteonu Wybitnych Płockich Lekarzy. Czekają tam Hanka Hejke-Mojzesowicz, Barbara Kacer, Zbigniew Jędrzejewski, Marek Osiecki i inni, nasze koleżanki i nasi koledzy, których powołaniem było leczyć ludzi.
Przygotujcie wspólnie i dla nas godny kąt na przyszłość, gdy znów będziemy razem”.
Jarosław Wanecki, były prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Płocku (2009-2018)









Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Pod Płockiem wykoleił się pociąg, a na Górze Płockiej wóz stoczył się po śliskiej drodze – jeden koń zabity, drugi potłuczony
Autor: Michał Kacprzak
Mamy to! Powiało Europą na Tumskiej – w starym nowym lokalu tłumy, do tańca gra jazzband, tylko gdzie bęben?
Autor: Michał Kacprzak
Zdrowie jest zbyt ważne, by oddać je szarlatanom. Niestety, gdy maleją możliwości porad lekarskich, budzą się demony
Autor: Jarosław Wanecki
Opowiem wam o Dzieciach Płocka, druhu Milke, swoim dzieciństwie. I o tym, jak Berlin zawojowaliśmy
Autor: Dariusz Michalski
Na płockim targu jak na bazarze Różyckiego. Miejscowi ofiarami warszawskich kombinatorów. A było nie grać w te trzy naparstki (vel kubki)…
Autor: Michał Kacprzak
Bez mapy, bez GPS-u, czasem samotnie. Jak pokonać pół świata, tysiące kilometrów i ani razu nie zgubić drogi do celu?
Autor: Aleksander Niweliński
Jesień nie ułatwia podejmowania nowych wyzwań, ale może trzeba spróbować i pomyśleć o zmianie stylu życia…
Autor: Jarosław Wanecki
Dziś Kościół obchodzi święto, które wiąże się ze św. Heleną i odnalezioną przez nią cenną relikwią
Autor: Ks. Andrzej Rojewski



