Jarosław WaneckiCZAS WYTCHNIENIA
Jak wzrokiem sięgnąć, wszędzie tam czekają kamienne schody, których pokonanie wynagradzają pocztówkowe panoramy
Ponad milion Polaków wyjeżdża corocznie na wakacje do Chorwacji.
Letni odpoczynek nad Adriatykiem jest niemal zawsze rozświetlony słońcem. Nocne burze w Zadarze nie zrażają ani plażowiczów, ani turystów zwiedzających dalmackie miasta i wyspy wzdłuż malowniczej drogi wiodącej w kierunku Szybeniku, Trogiru i Splitu. Kamienne starówki z nadmorskimi twierdzami zapierają dech w piersiach wspinających się po nierównych schodach amatorów selfi i miłośników „Gry o Tron”.
Dubrownik, nazywany w przewodnikach słowiańskimi Atenami, zachwyca jednolitym Starym Gradem, otoczonym murami obronnymi, dzięki którym miasto nigdy nie zostało zdobyte w bezpośredniej walce. W kamiennym kokonie, po przekroczeniu Bramy Pile, prowadzącej do wnętrza ciasno zabudowanej fortyfikacji, zatrzymuje się czas. Zamknięta dla ruchu kołowego strefa zabytków lśni wypolerowanymi wapiennymi posadzkami promenady Stradun i reprezentacyjnych placów z pałacami i kościołami wokół. Przy Wielkiej Fontannie Onufrego i na schodach jezuickich, w wąskich uliczkach i wydłuż portowego nabrzeża, kłębią się tłumy jednodniowych globtroterów oszołomionych pięknem zaułków i szukających cienia.

Pełne zwiedzanie Dubrownika nie może się jednak odbyć bez spaceru po jego murach. Najlepiej zacząć rano, by półtorakilometrowy spacer nie był aż nazbyt męczący z powodu południowego upału.
Wzmocnienia zbudowane częściowo na skałach mają nawet 6 metrów grubości i osiągają do 22 metrów wysokości nad poziomem wody. Wędrówkę w górę i w dół zatrzymują fotografujący się na tle kamieni, czerwonych dachówek i adriatyckiego błękitu turyści z całego świata. Z korony muru, wież i bastionów rozciągają się krajobrazy tętniącego życiem centrum z Pałacami Rektorów i Sponza oraz Katedrą Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.
W przeciwległej dali zaprasza zielenią wyspa Lokrum i wyłaniają się kolejne forty osłaniające miasto. Twierdze Revelin i Lovrijenac imponują rozmachem. Surowe fortece wzniesione na przekór ekspansywnym Wenecjanom, dziś służą swoimi dziedzińcami do organizacji koncertów i spektakli teatralnych. Wszędzie tam, jak wzrokiem sięgnąć, czekają kamienne schody, których pokonanie wynagradzają pocztówkowe panoramy.

Wyremontowana po zniszczeniach wojennych kolejka linowa na wzgórze Srd znów pozwala na szybkie spojrzenie w dół. Z wysokości 412 metrów zamknięty w obronne klamry Dubrownik widać jak na dłoni. Na dalszym planie majaczą Wyspy Elafickie i Korčula, gdzie według podań urodził się Marco Polo. Ciekawe czy słynny podróżnik dotarł do dalmackich Aten, zanim wyruszył w drogę do Chin, gdzie już od kilku stuleci budowano Wielki Mur.
Jarosław Wanecki
Lekarz, prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru
Na zdj. na górze strony: Dubrownik i wyspa Lokrum – widok ze wzgórza Srd
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Przyjechał na Tumską pan Szałański z Krynicy, patrzy na swą słynną, kochaną przez Płocczan cukiernię, i oczom nie wierzy. Pustki! Gdzie starzy goście? Co się stało?
Autor: Michał Kacprzak
Książka pozwala na więcej niż jedno życie, wydłużając czas, zanim odprawią nad nami Dziady
Autor: Jarosław Wanecki
Tyfus, złodzieje, pijacy, bezpańskie krowy, dręczone konie… To Płock… I jeszcze mu po gazetach wytykali, że to małe i upośledzone miasteczko
Autor: Michał Kacprzak
Też byłem w Atlas Arenie i widziałem jak Wisła wygrywa i odbiera Superpuchar Polski. Mam zdjęcia, filmy… przeżyjmy to jeszcze raz
Autor: Jan Serwatkiewicz
Zabieram Was na dożynki. Lądujemy w jednej z tych parafii, z których wyjątkowo blisko do nieba [GALERIA ZDJĘĆ]
Autor: Tomasz Niesłuchowski
Za murami św. Pawła… 40 lat temu dostałem w prezencie pierwszy przewodnik po stolicy Włoch. Klejone wydawnictwo już w czasie podróży rozpadało się w rękach…
Autor: Jarosław Wanecki
Stanisław Orłowski, niezły pływak, chciał zaimponować publiczności i z filaru mostu skoczył do Wisły. Policja nie podzieliła jego entuzjazmu
Autor: Michał Kacprzak
Kaktusy na cegłach. Kamienne klejnoty, widoki, jakich nie odda żadna fotografia
Autor: Jarosław Wanecki



