A jednak – Grzegorz Braun nie spotka się z płocczanami w SDK-u! Umowa na wynajem sali anulowana [AKTUALIZACJA]
Zmianę decyzji Płocka Spółdzielnia Mieszkaniowa tłumaczy względami bezpieczeństwa i spodziewaną znaczną liczbą uczestników wydarzenia. Nie bez znaczenia było też zapewne ponad 2 tys. podpisów pod petycją „Nie bądźmy obojętni. Odwołać spotkanie z Grzegorzem Braunem w Płocku”.

Autorką kampanii na prowadzonej przez Akcję Demokracja stronie „Nasza Demokracja” jest znana płocka społeczniczka Monika Niedźwiecka. Zaadresowała petycję do szefowej Spółdzielczego Domu Kultury i prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego. Argumentowała, że dom kultury to nie miejsce do propagowania partii i „polityka słynącego z niebezpiecznych zachowań i mowy nienawiści”.
Trzeba jednak wiedzieć, że z miastem – w sensie: z ratuszem, urzędem miasta – Spółdzielczy Dom Kultury na osiedlu Tysiąclecia nic wspólnego nie ma. Jest placówką Płockiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej. Choć ma własne kierownictwo, ważne dotyczące go decyzje muszą być zapewne podejmowane przez zarząd PSML-W.
„Niech nikogo nie zabraknie”
Spotkanie w klubie (tak mówiło się kiedyś na osiedlu o SDK-u) miało się odbyć za nieco ponad tydzień. „Zapiszcie, zapamiętajcie i zawitajcie! Podajcie dalej, udostępniajcie, zaproście bliskich i znajomych! Niech nikogo nie zabraknie!” – zaprasza wciąż na Facebooku organizator.
Niżej są komentarze: „#TuJestPolska”, „Przybędziemy”, #OdzyskajmyNiepodległość”, „Obecność obowiązkowa”, „Z całą rodziną!”, „Będę popierała z odległości”.
Grafika: Konfederacja Korony Polskiej

„Bo używa mowy nienawiści”
Ale wielu płocczan nie podziela kontrowersyjnych poglądów Brauna i jego Konfederacji Korony Polskiej. Przypomnijmy: ostatnio polityk dzielił się nimi w Płocku przed wyborami prezydenckimi – też w SDK-u, sala pękała w szwach, ludzie się w niej nie mieścili, stali nawet na tarasie.
Monika Niedźwiecka petycję o odwołanie kwietniowego spotkania umieściła w internecie w środę. Tak w niej tłumaczy:
„Apelujemy o odwołanie spotkania z Grzegorzem Braunem. Dlaczego ta sprawa jest ważna? Grzegorz Braun wielokrotnie używał mowy nienawiści, mówił o 'żydowskim spisku’, negował Holocaust, obrażał mniejszości narodowe. Zniszczył też chanukiję w sejmie, używając do tego gaśnicy. Zaatakował lekarkę Gizelę Jagielską”.
Niedźwiecka dodaje, że „to nie są opinie, lecz fakty, potwierdzone przez stenogramy sejmowe, reakcje międzynarodowe i postępowania prokuratorskie”. Tak kończy swoją petycję: „Miejsce Brauna jest na ławie oskarżonych, a nie w domu kultury”.
Do piątkowego popołudnia pod petycją podpisało się już ponad 2 tysiące osób.
Rafał Kowalski, kierownik Muzeum Żydów Mazowieckich, autor książek przywracających pamięć o wymordowanych płockich Żydach: – Podpisałem tę petycję, ponieważ zgadzam się z tymi słowami Mariana Turskiego: „Jeżeli słowo może wzbudzać nienawiść, jeżeli może podżegać, wprowadzać ludzi w pewien stan, wprowadzać ludzi w stan amoku, to trzeba wiedzieć, gdzie jest ta cienka granica między tym, że człowiek ma prawo do wypowiedzi, a tym, że powinno mu być zabronione używanie języka, który może zabijać”. I nieważne, czy mowa nienawiści Grzegorza Brauna jest cyniczną grą, czy wierzy w nią naprawdę – ważne, że zdobywa ona coraz większy posłuch w słowach i czynach. A Marian Turski dobrze wiedział, że takich ludzi nie należy lekceważyć.
Kapitan Matzky, grafik: – Przecież wszystko ma swoje granice. Tak samo wolność słowa i reguły demokracji. Jeżeli ktoś je łamie, powinien nie mieć prawa głosu. Zatem pytanie brzmi: kto przyzwala na promowanie takich postaci i w jakim celu? PS. Jeżeli demokracja nie zacznie się bronić w tak samo ostry sposób, jak jest atakowana, to zwyczajnie przestanie istnieć. PS2. W jakim słabym Państwie żyjemy, że My obywatele musimy pisać – w sprawach ustrojowo-fundamentalnych – petycje.
Spotkania w SDK-u nie będzie
Kontaktowaliśmy się z SDK-iem i spółdzielnią w czwartek, wtedy decyzji na temat spotkania z Grzegorzem Braunem jeszcze nie było. Zapadła w piątek.
– U nas, w SDK-u przy ul. Krzywoustego, spotkania nie będzie. Teraz od organizatora zależy czy zupełnie je odwoła, czy znajdzie dla niego inne miejsce – powiedział nam po południu Mariusz Pakulski, prezes Płockiej Spółdzielni Mieszkaniowej
Oświadczył, że najważniejsze były tu względy bezpieczeństwa i docierające informacje o znacznej liczbie uczestników wydarzenia. – Uznaliśmy, że nasza sala na 200 osób jest za mała na takie spotkania, trudno nam w takiej sytuacji wziąć na siebie odpowiedzialność, stąd decyzja o odstąpieniu od umowy – dodał prezes Pakulski.
A sprzeciw tych, którzy całkowicie nie podzielają poglądów Brauna i KKP? I duża liczba podpisów pod petycją?
– Naszą kolejną decyzją jest taka, że w ogóle rezygnujemy z wynajmowania tego obiektu na jakiekolwiek cele polityczne, partyjne. Nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego. Jesteśmy apolityczni i chcemy takimi pozostać.
Na zdj.: ubiegłoroczne spotkanie z Grzegorzem Braunem w SDK-u
Udostępnij artykuł:

Zobacz także

Nie napisała ani jednego artykułu. Nie była dziennikarką. Była dla naszej redakcji kimś znacznie ważniejszym. Pani Teresko… Już nie staniemy przy oknie na pogaduchy
Autor: Przyjaciele z płockiej "Wyborczej"
Piotr Sadczuk: Po trzech latach mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Jeszcze raz dziękuję, Wisło, za wszystko, co mi dałaś…
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Inwestycje w bezpieczeństwo, transport i kulturę: Podsumowanie „Informacji z Mazowsza”
Autor: Materiał Partnera
Wisła odpowiada: „Jedyną osobą, która spowodowała odejście trenera Misiury, jest trener Misiura”
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Z Płocka do Warszawy w niecałe 50, do Łodzi w 75, a do Katowic w 140 minut. Nasze miasto na najnowszej mapie linii pociągów dużych prędkości
Autor: Arkadiusz Adamkowski
„Sokół” – jeden jedyny autobus na nowej prywatnej linii Płock – Sierpc. Uruchomił ją p. Edmund Cybulski
Autor: Michał Kacprzak
Pigcasso to świnia. A Congo – małpa, konkretnie szympans. Jedno z jego dzieł miał na ścianie swej pracowni Picasso
Autor: Aleksander Niweliński
211 – tyle dni średnio, ale bywa, że i ponad rok czeka się na pierwszą wizytę u okulisty. Długie kolejki są nawet do gabinetów prywatnych
Autor: Jarosław Wanecki



