Romana Kuffel
Płock – tu zawsze miałam i mam szczęście do inspirujących i życzliwych ludzi.
Odpowiada Romana Kuffel
(nominowana do tytułu Płocczanina Roku 2025, dziennikarka, autorka promująca Płock i jego historię):
Jeśli ktoś zapyta, jaka była moja pierwsza reakcja na wiadomość o nominacji do tytułu Płocczanina Roku 2025, odpowiem:
- Ogromne zaskoczenie, a nawet szok, gdyż jestem osobą drugiego planu.
Spośród moich działań dla Płocka szczególnie dumna jestem z…
- … pracy przy reaktywowaniu w 1981 roku tygodnika „Petro-Echo”, który był gazetą zakładową z rozbudowanym działem miejskim, sprzedawaną także w kioskach „Ruchu” na terenie miasta. A jako zagorzały kibic sportowy – ze współorganizowania przez ponad 20 lat Ogólnopolskiego Turnieju Piłki Ręcznej Juniorów Młodszych o Puchar Redakcji „Petro-Echa” oraz równolegle w tym samym terminie turnieju dla juniorów (po powstaniu PKN Orlen pod szyldem „Orlen Ekspresu”). Płock był wtedy kuźnią talentów, a turnieje świetną promocją miasta. Szkoda, że obecnie w drużynie seniorskiej występuje tak mało wychowanków Wisły.
- Najwięcej satysfakcji przyniosły mi ostatnie lata w związku z ukazaniem się książki „Przystanek Płock”, wydanej staraniem Jerzego Skarżyńskiego, prezesa Stowarzyszenia „Starówka Płocka”, i „Sekretów Płocka” nakładem Wydawnictwa Księży Młyn w Łodzi. Nie spodziewałam się tak dużego odzewu czytelników, którzy często uzupełniali zdarzenia i fakty podane w „Sekretach”. A i ja miałam satysfakcję, gdy dzięki jednemu tekstowi udało się wyjaśnić pewną tajemnicę rodzinną.
Kim jest Romana Kuffel, za co została nominowana – kliknijcie w grafikę poniżej, by przeczytać:
Płock jest dla mnie…
- … idealnym miejscem do pracy twórczej i „wykopaliskowej” – wydobywania z archiwów informacji o zapomnianych Płocczanach. W płockim gnieździe zawsze mogę liczyć na grono oddanych przyjaciół oraz koleżanki i kolegów z klasy maturalnej w Jagiellonce. Tu kształtowała się moja osobowość, rodziły się plany i marzenia. I tu zawsze miałam i mam szczęście do inspirujących i życzliwych ludzi.
W tegorocznym plebiscycie sama zagłosuję na…
- …Andrzeja Markowskiego…
… … ponieważ…
- … na każdym etapie życia był bardzo aktywny społecznie, czy to w harcerstwie, czy teraz w Płockiej Radzie Seniora. Bolą mnie niesprawiedliwe oceny, że Płock staje się Ciechocinkiem, gdyż np. seniorzy bawią się na Starym Rynku. W naszym mieście jest miejsce i dla młodych, i dla seniorów. Cieszmy się, że przybywa możliwości, by także starsi ludzie wyszli z domu i mogli rozwijać swoje talenty czy beztrosko spędzać czas, że nie są samotni, gdyż samotność zabija. Może w młodości nie mieli na to czasu, gdyż musieli pracować na utrzymanie rodziny?
Za Płocczanina wszech czasów uważam…
- Gdyby bohater był zbiorowy, to oczywiście byliby nim obrońcy Płocka przed nawałą bolszewicką w sierpniu 1920 roku. A w perspektywie wszech czasów jednak Bolesław III Krzywousty, gdyż dla mnie istotna jest rola Płocczan w odniesieniu do bezpieczeństwa Polski. Bolesław III Krzywousty uznawany jest za jednego z najważniejszych naszych władców z dynastii Piastów, obrońcę suwerenności państwa i polskiego Kościoła. Ocalił nasze ziemie przed agresją niemiecką i zapewnił dostęp do morza od Gdańska do Szczecina.
Są postaci, rzeczy, wydarzenia, do których można przykleić etykietkę „Made in Płock”. Kimś/czymś takim, z kogo/czego mogę być dumna jest obecnie…
- Jest wiele takich osób, wydarzeń i rozpoznawalnych marek. Nieżyjący druh Wacław Milke i Tadeusz Mazowiecki, koncern Orlen, ekspozycja secesji i art deco w Muzeum Mazowieckim – także jako wyjątkowy przykład dalekowzrocznego i trafnego gromadzenia zbiorów, Harcerski Zespół Pieśni i Tańca Dzieci Płocka, nasze eksportowe i nagradzane chóry: Vox Singers i Pueri et Puellae Cantores Plocenses, Festiwal Muzyki Jednogłosowej. Szkoda straconego festiwalu muzyki elektronicznej „Audioriver” i zaprzestania produkcji „Bizonów”. Przed laty etykietkę „Made in Płock” nadałabym drużynie Nafciarzy w ekstraklasie piłkarzy ręcznych, która wyłącznie własnymi wychowankami wywalczyła mistrzostwo Polski.
Trzy dowolne miejsca, które swoim przyjaciołom z Polski pokazałabym podczas spaceru po Płocku w pierwszej kolejności:
- Wzgórze Tumskie z katedrą i Opactwem Pobenedyktyńskim, Muzeum Mazowieckie, Małachowiankę. Nie ma chyba nikogo, kto by się nie zachwycał widokiem Tumów, przejeżdżając pociągiem przez „stary” most. Dla mnie taką ukrytą perełką są też Górki i park na Górkach, który na szczęście zachował swój dziki charakter.
Najbardziej w Płocku brakuje mi…
- … genius loci. Marzy mi się jakiś wizjonerski architekt, który będzie miał pomysł na Nowy Płock, jak przed laty takie szczęście spotkało Tychy, gdy pojawili się tam Kazimierz Wejchert i jego żona Hanna Adamczewska-Wejchert.
Największym wyzwaniem, przed jakim stoi Płock, jest dziś…
- Płock bardzo zmienił się w ostatnich latach. Przybyło zieleni, zmodernizowanych dróg, chodników, ścieżek rowerowych, mieszkań dla młodych ludzi, propozycji kulturalnych itp. Kwitnie nasze życie artystyczne. Jednak strategiczne problemy społeczne nie zostały rozwiązane: tworzenie nowych miejsc pracy, by płoccy absolwenci wyższych uczelni wracali do naszego miasta i z nim wiązali swoją przyszłość, ograniczenie wyludniania się Płocka, likwidacja wykluczenia komunikacyjnego.
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Rafał Kowalski
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Andrzej Markowski
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Leszek Kopczyński
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Moje osiedle… Dużo się zmieniło: „wczorajsze dzieciaki” zniknęły z podwórek, szkoła zmieniła się w POKiS…
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Joanna Banasiak
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Jacek Ostrowski
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Rajmund Klaus
Autor: Arkadiusz Adamkowski




