„Kochanie, czytaj ze zrozumieniem” – takie dialogi w ratuszu :) Na sesji rady miasta nie musi być nudno [WIDEO]
Radni to nie mają łatwo. Jak już na sześciu krzesłach przy okrągłym stole edukacyjnym uda się im posadzić osiem osób, to potem jeszcze wychodzi to Trzepowo z Akademią Mazowiecką w tle…

Sesja rady miasta była w czwartek – w jej programie były m.in. tematy związane z oświatą, na dwóch skupiamy sie w tym tekście.
Najpierw był stół. Samorząd chciało przy nim reprezentować siedmioro radnych – to znaczy tylu zgłosili ich koledzy i koleżanki. To dużo, trzeba chwalić takie zaangażowanie, ale w związku z tym jednej osobie należało podziękować, bo tak stanowi uchwała.
Tylko komu? Problem może i by się sam rozwiązał, gdyby ktoś zrezygnował, ale najwyraźniej nikt się do tego nie kwapił.
Metoda głosowania
Ale jak w takiej nieprzewidzianej sytuacji głosować – na wszystkich razem na kartce czy na każdego z osobna przez podniesienie ręki? – zastanawiał się prowadzący obrady skonsternowany Tomasz Maliszewski (KO), wiceprzewodniczący rady.
Z osobna.
Ale jak tak, to jawnie czy tajnie?
– Tajnie – zaproponował radny Mirosław Milewski (PiS).
A uchwały zmienić nie można?
Wtedy wiceprezydent Łukasz Jankowski niepewnie zasugerował, że skoro jest – dokładnie takich słów osobiście nie użył – taki kłopot bogactwa, to trudno nie wykorzystać chęci radnych i może po prostu… zmienić obowiązującą od 13 lat uchwałę i zamiast „sześciu” wpisać „od sześciu do ośmiu”. Tylko czy tak można? Prawnik dał zielone światło (pod warunkiem, że trzeba dodatkowo przegłosować wprowadzenie tego do porządku obrad), dzięki temu do rozmów o płockiej edukacji włączą się: Małgorzata Struzik i Anna Derlukiewicz (obydwie z PSL), Daria Domosławska, Małgorzata Ogrodnik, Marta Krasuska i Łukasz Pietrzak (wszyscy z KO) oraz Leszek Brzeski (PiS).
A skoro nieoczekiwanie zrobiło się wolne miejsce, to już w bloku głosowań radna Daria Domosławska zaproponowała, żeby dołączyć do grona reprezentantów jeszcze radnego Romana Siemiątkowskiego (KO). Dziwne, że wcześniej nie padło to nazwisko, w końcu to były nauczyciel, pracownik kuratorium oświaty, kanclerz PWSZ (dziś Akademii Mazowieckiej). I – jeszcze niedawno – wiceprezydent Płocka, przez kilkanaście lat odpowiedzialny za oświatę w mieście właśnie.
Konsensus został osiągnięty, sukcesu nie pomniejsza fakt, że już podczas jednego z późniejszych głosowań w tej sprawie Maliszewski pomylił się i zagłosował jako przewodniczący Artur Jaroszewski (KO), z jego tabletu. W każdym razie w tamtym momencie z ulgą mógł przejść do kolejnego punktu sesji. A wtedy…
No, no nie, no nie, nie, naprawdę…
– Projekt uchwały dotyczący nabycia przez gminę miasto Płock zabudowanych nieruchomości położonych w Płocku przy pl. gen. Jarosława Dąbrowskiego… – odczytał Tomasz Maliszewski, a chęć zabrania głosu zgłosiła wiceprzewodnicząca rady Małgorzata Struzik.
– Rozumiem intencje tej uchwały, natomiast nie wiem, co będziemy robić z tym gruntem położonym w Trzepowie. Jaka jest intencja samorządu miasta Płocka? – zapytała, a siedzący z nią ramię w ramię za stołem prezydialnym Siemiątkowski (też jest wiceprzewodniczącym rady; obydwoje na zdj. u góry), jakby od niechcenia oderwał się od telefonu i wyszeptał:
– Tu nie ma nic o Trzepowie.
– Jak nie ma nic o Trzepowie? – nie dała za wygraną lekko zbita z tropu Małgorzata Struzik.
– [Chodzi o] plac Dąbrowskiego.
– Kochanie, czytaj ze zrozumieniem…
(w ratuszowej auli słychać śmiech)
Dalej Struzik zdecydowanie: – No, no nie, no nie, nie, naprawdę… Bardzo proszę, panie prezydencie [zwróciła się do Andrzeja Nowakowskiego] o odpowiedź.

O co chodzi z Trzepowem?
A chodziło o pójście na rękę Akademii Mazowieckiej, „zainteresowanej nabyciem działek (…) o łącznej powierzchni 3926 m kw., położonych w Płocku przy pl. gen. Jarosława Dąbrowskiego, obręb 8 >>Śródmieście<<. Przedmiotowe nieruchomości zlokalizowane są w sąsiedztwie nieruchomości należących do Uczelni i stanowią obecnie własność Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Płock Sp. z o.o.”.
Na działkach są m.in. sala sportowa z pomieszczeniami biurowymi, budynek o funkcji biurowej i plac piknikowy z wiatą. Wartość wszystkich nieruchomości jest szacowana na prawie 6,1 mln zł.

Akademia nie ma pieniędzy na ich zakup, więc zadeklarowała, że „gotowa jest do ich zamiany na nieruchomość zabudowaną stanowiącą jej własność, położoną w miejscowości Nowe Trzepowo, gmina Stara Biała, składającą się z działek (…) o łącznej powierzchni 4,7 ha”. Są na nich budynki szkoły podstawowej z 1925 r. i auli z 2008 r., kotłownia i boisko szkolne. Wartość nieruchomości to ponad 5,8 mln zł.
Ratusz zaproponował więc radnym, że – mając na uwadze dalszy rozwój Akademii Mazowieckiej w Płocku – zapłaci za nieruchomości MOSiR-owi, a następnie zamieni je na działki będące własnością uczelni. 21 radnych przychyliło się do tego wniosku, przeciw zagłosował tylko Mirosław Milewski.
Trzepowo więc w projekcie uchwały jak najbardziej było, Roman Siemiątkowski najwyraźniej skupił swoją uwagę tylko na jego tytule.
A odpowiadając na całkiem uprawnione pytanie Małgorzaty Struzik, Andrzej Nowakowski informował, że z obiektów w Trzepowie mogłyby korzystać np. Wojska Obrony Terytorialnej. Albo mógłby tam powstać dom pomocy społecznej.
Poniżej: więcej zdjęć obiektów przy pl. Dąbrowskiego:





Zdjęcia z sesji rady miasta – plock.esesja.pl
Udostępnij artykuł:
Zobacz także
A jednak – uchwała krajobrazowa nie uchroni nas przed zalewem wyborczej banerozy. Już się zaczęło…
Autor: Arkadiusz AdamkowskiMagical, Goha, chłopaki z Raszei… Patostream – twoje dzieci lubią to. Płocczanin w zgniłym świecie internetu
Autor: Mariusz SepiołoPakują się z Płocka. Przez pięć lat liczba młodych płocczan w wieku od 20 do 34 lat zmniejszyła się aż o 4 tys.!
Autor: aa