Aleksander NiwelińskiAleksander Niweliński
CAŁE ŻYCIE ZE ZWIERZĘTAMI

Jak przyciągnąć partnerki? Nie spodziewacie się, jak bardzo krytycznie można oceniać swój wygląd i dbać o właściwy wizerunek

Nawet zabiegi kosmetyczne nie są w ich krainie czymś nowym i wyjątkowym.

Wiele gatunków zwierząt wytworzyło wyszukane cechy fizyczne, aby przyciągnąć partnerki. Ta potrzeba zewnętrznej atrakcyjności, na przykład barwne upierzenie lub jaskrawe plamy na ogonie pawia, prowadzi do powstawania coraz bardziej wyszukanych i kolorowych wzorów, niekiedy nawet utrudniających przetrwanie.

Zabiegi kosmetyczne w krainie zwierząt nie są niczym nowym, choć dla wielu z nas mogą być zaskoczeniem. A nie są to tylko zabiegi oczyszczające, zwierzęta wypracowały liczne metody upiększania się. Metody te, ulepszane z biegiem czasu w procesach ewolucji, funkcjonują od tysiącleci. Ale dla zwierząt najczęściej stawką jest przetrwanie.


Zazwyczaj samce zwracają uwagę samic swoimi naturalnymi cechami. Rywalizują między sobą o przywabienie samic, prezentując poroże, jaskrawe upierzenie lub inne ozdoby, które sygnalizują dobre zdrowie i kondycję. Samice obserwują to zjawisko z boku, zdystansowane i wybredne, niczym zamożni goście wystawy sztuki. Kiedy samiec zyskuje aprobatę samicy, ona zgadza się na adorację i w końcu daje mu pozwolenie na zapłodnienie. Wygrywa najsilniejszy, najpiękniejszy, bądź najbardziej zaradny. W zależności od gatunku zwierząt wybór samic opiera się na różnych cechach samców, najbardziej pożądanych, bądź istotnych dla przetrwania gatunku.

Ale u wielu gatunków zwierząt naturalne cechy nie zawsze mogą wystarczać i samce albo samice starają się upiększyć swój wygląd poprzez stosowanie makijażu przy użyciu rozmaitych środków natłuszczających, osuszających, bądź barwiących. Zwierzęta dysponują rozmaitymi wydzielinami skórnymi lub substancjami produkowanymi przez specjalne gruczoły, ale potrafią też wyszukiwać odpowiednie „kosmetyki” w środowisku naturalnym.

W tej dziedzinie prym wiodą ptaki, które podczas tokowania i zalotów wręcz wspinają się na wyżyny w dziedzinie własnego image’u i stosowania kosmetyków produkcji własnej lub występujących w otaczającym je środowisku.


Pomimo wielu badań i hipotez do dnia dzisiejszego nie wyjaśniono ostatecznie, dlaczego jedne z najpiękniejszych i najbardziej intrygujących ptaków drapieżnych, orłosępy brodate, wykorzystują wilgotne żelaziste gleby o czerwonawym kolorze do barwienia upierzenia. Nie potwierdzono teorii o zwalczaniu pasożytów upierzenia ani ani jego wzmacnianiu. Zaobserwowano natomiast, że najbardziej intensywnie zabarwiają swoje upierzenie najstarsze, a więc najbardziej doświadczone ptaki. A więc intensywność czerwieni piór jest przypuszczalnie oznaką statusu danego ptaka.

Orłosępy brodate z widocznym „makijażem” (fot. Aleksander Niweliński)

Wydaje się, że kolor czerwony jest silnym bodźcem dla orłosępów, ponieważ według obserwacji naukowych przyciąga je nie tylko czerwona gleba, ale także czerwone drewno i czerwone liście. Orłosępy brodate mają wokół oka jasnoczerwony pierścień, pierścień twardówkowy, który wyraźnie się rozszerza i intensywnie czerwienieje podczas interakcji wewnątrzgatunkowych (np. podczas walk) lub gdy ptaki czują się zagrożone.

Czerwona obrączka twardówkowa wokół oka orłosępa brodatego (fot. Aleksander Niweliński)

Flamingi posiadają specyficzne gruczoły kuprowe wydzielające różowy olejek, który nanoszą na pióra, aby nadać im bardziej żywą, intensywnie różową barwę.

Z kolei pięknie ubarwione ptaki z rodzaju turako posiadają w piórach charakterystyczne unikatowe barwniki, niespotykane u prawie żadnych innych zwierząt. Są to zielona turakowerdyna i czerwona turacyna, które nadają turako wyjątkowy kolor.

Na zdj.: turako białouchy (fot. Aleksander Niweliński)

Ibis czubaty, występujący w Chinach i Japonii, posiada niezwykłą możliwość zmiany barwy upierzenia. W okresie poprzedzającym sezon lęgowy pory skóry na szyi i głowie zaczynają wydzielać tłustą czarną substancję. Następnie rozwijają się specjalne, unikalnie ukształtowane pióra, które – co zadziwiające – działają jak pędzle, które rozprowadzają barwnik po całej górnej części ciała.

Ibis czubaty w ubarwieniu godowym (fot. Shailesh Pinto)

Ale i ssaki mają czym się popisać. Samce kangurów rudych posiadają intensywny rudoczerwony kolor sierści, który zawdzięczają gruczołowi pudrowemu znajdującemu się na szyi i klatce piersiowej. Gruczoł ten wydziela czerwony, intensywnie pachnący puder, którego woń przyciąga samice. Puder ten odgrywa rolę w zachowaniach społecznych kangurów rudych, zwłaszcza w okresie rozrodczym. W stadzie kangurów najintensywniej ubarwione samce pełnią rolę dominującą.

Samiec kangura rudego (fot. Aleksander Niweliński

Nasze rodzime jelenie szlachetne w okresie rui zwanej rykowiskiem również bardzo dbają o swój wizerunek. Byki jeleni wytwarzają skoncentrowany mocz o intensywnym zapachu, zawierający m. in wydzieliny gruczołów skórnych i poprzez częste oddawanie moczu na brzuch doprowadzają do powstania na nim ciemnej plamy, pełniącej rolę sygnału seksualnego dla łań. Podczas rui byki tarzają się również we własnym moczu, tworząc sygnały zapachowe przyciągające łanie, ale stanowiące również informację dla innych samców o statusie reprodukcyjnym danego osobnika. Gruczoły zapachowe występują u wielu ssaków, są to m. in. gruczoły odbytowe u psów, gruczoły okołoodbytowe u skunksów i gruczoły przedoczodołowe u jeleni.

Byk jelenia szlachetnego

Nie spodziewalibyśmy się, że zwierzę może aż tak krytycznie oceniać swój wygląd i dbać o właściwy wizerunek. Z pewnością zwierzęta mają ważniejsze sprawy na głowie, takie jak zdobywanie pożywienia, polowanie, migracje i utrzymanie potomstwa przy życiu. Jednak niezwykła różnorodność mieniących się kolorów, skomplikowanych wzorów i misternego upierzenia, które widzimy w całym królestwie zwierząt, sugeruje, że dla wielu gatunków dbałość o wygląd jest równie ważna, jak utrzymanie umiejętności przetrwania na wysokim poziomie.

Aleksander Niweliński

Mgr inż. zootechnik, zatrudniony w Zoo w Krakowie w latach 1975–1997, od 1990 r. – z-ca dyrektora ds. hodowlanych. W latach 1997–2014 dyrektor Zoo w Płocku, następnie – 2014-2015 – dyrektor Zoo w Poznaniu. Staże zawodowe w ogrodach zoologicznych w Brazylii, Holandii, Niemczech, Austrii i Stanach Zjednoczonych. Przedstawiciel Polski w Radzie Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów i Akwariów (EAZA Council). Przewodniczący Rady Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych w latach 2013-2015, obecnie honorowy członek Rady. W latach 2001-2015 członek ARTAG – Zespołu Doradczego EAZA ds. Hodowli Gadów i Płazów. Biegły Ministerstwa Środowiska ds. fauny ex situ. Zajmuje się doradztwem z zakresu żywienia i hodowli zwierząt, opracowywaniem ekspertyz przyrodniczych oraz fotografią przyrodniczą. Autor 32 publikacji i tłumaczeń naukowych.

Kategoria: News, Opinie, Przyroda

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl