Gabriela Nowak-DąbrowskaDLA WAS, NIEZAPOMNIANYCH...
„Zabierali ludziom niemowlęta i wyrzucali je z okien. Albo chwytali za nóżki i uderzali główkami o drzewa”
„Ludzie powstrzymywali łzy, skargi i westchnienia. Mocno stłoczeni jeden przy drugim, brat przy bracie, przyjaciel przy przyjacielu, sąsiad przy sąsiedzie, znosili ze stoickim spokojem uderzenia i poniżenia. Jeśli nienawiść mogłaby zniszczyć świat, wówczas nienawiść, która paliła się w ich oczach, zmieniłaby wszystko w proch…”.
Przypominamy: w tym roku przypada 85. rocznica deportacji Żydów z płockiego getta. W związku z tą rocznicą Fundacja Nobiscum przygotowuje wystawę, która będzie prezentowana w siedzibie Archiwum Państwowego w Płocku – partnera tego wydarzenia.
Projekt otrzymał dofinansowanie Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce.
Czytajcie też: Tu się uczyli, pracowali, wychowywali dzieci, przemierzali płockie ulice. Nagle ich świat przestał istnieć. Zostały ostatnie zdjęcia >>
Likwidacja płockiego getta
Deportacje Żydów z płockiego getta rozpoczęły się w nocy z 20 na 21 lutego 1941 roku, kiedy to dzielnica żydowska, obejmująca ulicę Kwiatka, Tylną, Synagogalną, Jerozolimską, Niecałą i fragment Bielskiej, została otoczona przez uzbrojone patrole policji z 13. niemieckiego batalionu.
Wspominał Bolesław Zdoliński (Weinberg):
- – Przed przybyciem oddziału SS nie wolno było opuszczać domu czy mieszkania, ażeby udać się na plac zbiórki. Należało oczekiwać patrolu, który wszystkich zdzielał nahajkami i zrzucając ze schodów gnał na plac zbiórki. Nieszczęśliwi musieli biegać, mężczyźni z obnażonymi głowami. SS-manów było dużo. Byli ustawieni wszędzie: po domach i ulicach, na placu zbiórki. Wszyscy bez wyjątku bili i gnali, zmuszając do biegu starców i dzieci, kobiety z maleństwami na ręku. Na ulicy paliły się lampy, było jeszcze przed świtem. Widok był makabryczny. Plecaków nie pozwolono zabierać, nie pozwolono nawet żywności brać ze sobą. Nie pozostawiono w Płocku ani jednego Żyda czy Żydówki, wysyłano nawet rodzące.
Tema Lichtensztajn:
- – Zabrali wszystkich. Powtarzali: „Juden raus!”, „Juden raus!”. Pewnego ranka w lutym usłyszeliśmy te ich wrzaski. Pilnowali przy tym wejść do getta, żeby nikt nie mógł uciec. Zgromadzili na ulicy Żydów, a potem wysłali nas do obozu. […] Wjeżdżały ciężarówki i wszyscy musieliśmy wsiąść. A ludzie, którzy przyszli z dziećmi… Pamiętam, była taka rodzina, która miała nowo narodzone dziecko. Jego ojciec zrobił z prześcieradła nosidełko. Rozerwali je. Zabierali ludziom niemowlęta i wyrzucali je z okien. Albo chwytali je za nóżki i uderzali ich główkami o drzewa, nie pozwalali zabierać ze sobą dzieci. Stłoczyli nas na tych ciężarówkach, ludzie dusili się na śmierć w drodze do obozu, gdzie wysłano nas z naszego rodzinnego miasta. Nie było miejsca, nie było więc wystarczająco powietrza. Ścisk był okropny.
Symcha Guterman:
- – W mgnieniu oka ulica zapełniła się ludźmi. Po deportacji połowy mieszkańców w poprzednim tygodniu wydawało się, że jest niezamieszkana, a tu zaroiło się nagle znów od ludzi. Masa świeciła żółtymi gwiazdami. Znów podzielono ludzi na grupy, liczono i jeszcze raz liczono. Ale po co tak dużo psów, tak dużo esesmanów i policjantów z pałkami i szpicrutami, obserwujących nas z wyrazem twarzy żądnym krwi. Sam ich wzrok spowodował, że coś w nas pękło. W roztapiającym się śniegu musieliśmy czekać aż do późnego popołudnia. Krwawiły serca, ale wyrazy twarzy pozostały niezmienione i twarde, żaden nie pokazał ani odrobiny poddania. Ludzie powstrzymywali łzy, skargi i westchnienia. Mocno stłoczeni jeden przy drugim, brat przy bracie, przyjaciel przy przyjacielu, sąsiad przy sąsiedzie, znosili ze stoickim spokojem uderzenia i poniżenia. Jeśli nienawiść mogłaby zniszczyć świat, wówczas nienawiść, która paliła się w ich oczach, zmieniłaby wszystko w proch…
Ostatnia deportacja miała miejsce 1 marca. Do obozu w Działdowie trafiło w sumie około 10 tys. osób.
Obóz w Działdowie stanowił dla płockich Żydów etap pośredni – w końcu lutego i na początku marca 1941 roku zostali deportowani do różnych miejscowości dystryktu radomskiego, m.in. Buska, Drzewicy, Przysuchy, Białaczewa, Gielniowa, Żarnowa, Paradyża, Żarek, Wierzbicy i Bliżyna. Trafili do gett w Częstochowie, Radomiu i Bodzentynie.
Między 5 sierpnia a 7 listopada 1942 roku płoccy Żydzi zostali wywiezieni do obozów zagłady. Osoby, które uniknęły deportacji, pozostały jako siła robocza w fabrykach zbrojeniowych. Tysiące osób trafiły do obozu w Treblince, Oświęcimia-Brzezinki, Sobiboru, na Majdanek i obozów w Rzeszy Niemieckiej.
II wojnę światową przeżyła tylko garstka płockich Żydów. Do rodzinnego miasta w latach 1945-1946 powróciło około 370 osób.
“Dla Was, niezapomnianych...”
Wystawa „Dla Was, niezapomnianych…”, przygotowana przez Fundację Nobiscum, przybliży i upamiętni wybrane żydowskie rodziny związane z Płockiem. Opowie o ludziach, którzy tworzyli nasze miasto. Tu się uczyli, pracowali, wychowywali dzieci, mieszkali dłużej lub krócej, przemierzali ulice, dzielili radości i troski dnia codziennego.
Dwujęzycznej wystawie planszowej „Dla Was, niezapomnianych…” towarzyszyć będą dokumenty z bogatych zbiorów Archiwum Państwowego w Płocku, przybliżające dzieje płockich Żydów latach 1939-1945, wyselekcjonowane i przygotowane przez starszego kustosza Magdalenę Młodziejewską. Fundacja Nobiscum przygotowała także okolicznościową broszurę, dzięki wsparciu Forum Dialogu, która będzie dystrybuowana w dniach 20-21 lutego, oraz nową bazę danych udostępnioną na stronie jewishplock.eu, w której znajdą się imiona i nazwiska ponad 6 tys. płockich Żydów, opracowane na podstawie dokumentów archiwalnych z okresu II wojny światowej.
Uroczyste otwarcie wystawy „Dla Was, niezapomnianych…” będzie miało miejsce 20 lutego o godzinie 12 w siedzibie Archiwum (ul. Kazimierza Wielkiego 9b). Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc, na otwarcie wystawy obowiązują zaproszenia (w tej sprawie prosimy o kontakt na adres email: gabriela.nowak@fundacjanobiscum.eu).
Wystawa będzie ogólnie dostępna dla zwiedzających od 23 lutego, w godzinach pracy Archiwum Państwowego w Płocku, od poniedziałku do piątku.
Gabriela Nowak-Dąbrowska
Współzałożycielka i wiceprezeska Fundacji Nobiscum. Razem z mężem Piotrem nominowana do tytułu Płocczanina Roku 2020 – za nieustępliwe dążenie do przywrócenia zbiorowej pamięci o przedwojennych sąsiadach, których w zdecydowanej większości pochłonął Holocaust. Strona internetowa Fundacji – JewishPlock.eu – zawiera mnóstwo zdjęć, życiorysów i opowieści. Zawartość tej witryny, jak i materiały do wydań drukowanych opisujących żydowski Płock to w większości plon benedyktyńskiej pracy pani Gabrieli, jej kwerend po archiwach całej Polski i nie tylko.
Fotografia przedstawiająca deportację płockich Żydów pochodzi z prywatnych zbiorów Jakuba Gutermana
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Srebrne Maski dla Mai Rybickiej i Jakuba Matwiejczyka. Małe Złote Maski dla Marii Żak i Mirosława Łakomskiego
Autor: Jarosław Wanecki
Na podróż przez epoki, style i kultury, idealną na pełne emocji wiosenne popołudnie, zaprasza pałac w Sannikach
Autor: Materiał Partnera
Ogłaszamy: oto pięcioro nominowanych do nagrody Srebrnej Maski 2026. Poznajcie ich nazwiska
Autor: Jarosław Wanecki
Panie i panowie od kultury i edukacji, następnym razem przyjdźcie bez specjalnego zaproszenia. I nie wychodźcie przed rozpoczęciem pod pretekstem…
Autor: Jarosław Wanecki
„Babskie histeryjki – piosenki Mariana Hemara”. Sentymentalna podróż do świata piosenek okresu międzywojennego…
Autor: Materiał Partnera
Widzę dziadka w filmie z 1937 r. Jest w Płocku, ma ok. 20 lat. Zaczynam rozumieć, jakiej społeczności on był częścią i co zostało utracone
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Olgierd Łukaszewicz i Jan Widlarz w sannickim pałacu. Koncert w niedzielę, 1 marca, są jeszcze dostępne bilety
Autor: Materiał Partnera
„Gdyby dziadek widział, co robimy, na pewno… byłby temu przeciwny”. Jak powstał pomnik-ławeczka druha Milke [FOTOWIDEO]
Autor: Arkadiusz Adamkowski



