Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
DZIEŃ TEATRU

Srebrne Maski dla Mai Rybickiej i Jakuba Matwiejczyka. Małe Złote Maski dla Marii Żak i Mirosława Łakomskiego

A wszystko to z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru. Była też premiera spektaklu „Ubu Król, czyli Polacy” w reżyserii Marka Mokrowieckiego.

Wielka dziura w proscenium, otoczona zabezpieczającymi pachołkami na tle czerwonej kurtyny, była dekoracją oficjalnej części święta ludzi teatru płockiego. Piotr Bała i Szymon Cempura odczytali na początek tegoroczne orędzia, przygotowane przez Willema Defoe i Marcina Wierzchowskiego. Następnie posłanka Elżbieta Gapińska, w imieniu marszałkini Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wręczyła Medal Senatu RP dyrektorowi Markowi Mokrowieckiemu. Glorią Artis został uhonorowany Krzysztof Misiak.

Ponadto aktorki, aktorzy i pracownicy teatru odebrali wyróżnienia przyznane przez samorząd województwa mazowieckiego.


Wręczając Srebrne Maski Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru, zaprosiłem na scenę nominowanych. Nieobecność usprawiedliwił Piotr Wrombel, aranżer muzyki 50-lecia sceny. Róże i dyplomy odebrali Paula Stępczyńska za podwójną kreację w „Iwonie, księżniczce Burgunda” oraz reżyser „Martwych dusz 2.0” Rafał Sisicki.

Za szkatułkę z medalem dziękował Jakub Matwiejczyk, odtwórca roli Gogolowskiego Cziczikowa i Księcia Filipa w grotesce Gombrowicza. Czterokrotnie dotychczas nominowana Maja Rybicka zyskała głosy kapituły PTPT i Srebrną Maskę z numerem 85 za rolę Niani w tragedii Wiliama Szekspira „Romeo i Julia” w reżyserii Krzysztofa Szustera. Muszę jednak w tym miejscu przyznać, że wybór spośród pierwotnie zaproponowanych do nagrody dziesięciorga twórców, był w tym roku dla mnie bodaj najtrudniejszy.

Małe Złote Maski odebrali Maria Żak z Biura Obsługi Widzów i twórca plakatów Mirosław
Łakomski.


„Ubu Król, czyli Polacy” Alfreda Jarry’ego w reżyserii Marka Mokrowieckiego, ze scenografią Krzysztofa Małachowskiego, powinien masowo przyciągnąć do teatru widzów, z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze dyrektor z niezbyt dobrego tekstu wydobył esencję współczesności i zaryzykował rozegranie walki o władzę na polu kapusty. Po drugie Łukasz Mąka i Magdalena Tomaszewska pokazali, w tekturowej oprawie z nocnikiem w roli głównej, odważne kreacje, o których w kuluarach mówiło się dużo i pochlebnie.

Dodatkową atrakcją jest inteligentny pstryczek w nos publiczności, patrzącej z 429 foteli na 429. kapuścianych głów, będących wizualnym majstersztykiem przedsięwzięcia i symbolicznym lustrem. W tym kontekście zawołanie Ubu: „Gdyby nie było Polski, nie byłoby Polaków” nabiera nowego znaczenia, z którym warto się zmierzyć, kupując bilet do płockiego teatru.

Gratulując laureatom Masek, niezmiennie powtarzam, że „teatr uczy nas żyć, życie nas uczy udawać”. Warto zatem korzystać z „kursu zrozumienia świata” przy Nowym Rynku 11.

Jarosław Wanecki

Prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru

Na zdj.: Laureaci i nominowani do Srebrnych Masek oraz uhonorowani Małymi Złotymi Maskami. Fot. Marek Konarski

Kategoria: Kultura, News, Opinie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl