Michał KacprzakSTUTYGODNIK PŁOCKI
Przyjechał na Tumską pan Szałański z Krynicy, patrzy na swą słynną, kochaną przez Płocczan cukiernię, i oczom nie wierzy. Pustki! Gdzie starzy goście? Co się stało?
Szałański urządza rewolucję: stoły do góry nogami, bilardy na górę i rozwala ścianę. Myślano, że ze złości chce rozwalić całą budę. Nie. Okazuje się, że…
„Stutygodnik Płocki” nr 36, 3-9 września 1926 r.
Życie społeczne
- Nowa rozmównica telefoniczna (3 IX)
„Zarząd telefonów otworzył z dniem 1 września mównicę telefoniczną na stacji Radziwie, z której publiczność będzie mogła korzystać za zwykłą opłatą. Wprowadzenie tej inowacji zapewni duże udogodnienia naszej publiczności, o ile wogóle przez ten telefon będzie się można rozmówić, co przy dzisiejszej obsłudze w centrali nie jest rzeczą łatwą”.
- Rewolucja w cukierni (6 IX)
„Przyjechał sobie pan Szałański z Krynicy, patrzy na swą cukiernię i oczom niewierzy. Pustki! Co się stało? Och to najgorsze! Tamten postawił radio i zabrał nawet starych gości. Ale ja mu pokażę! Urządza więc prawdziwą rewolucję. Stoły do góry nogami, bilardy na górę i wali ścianę. Myślano, że ze złości chce rozwalić całą budę. Nie. Okazuje się, że to początek rozszerzenia lokalu, przez połączenie obu parterowych sal w jedną dużą.
Będziemy więc mieli w Płocku naprawdę europejski lokal, ba przyjdzie nawet i muzyka. O tem krążą dotąd tylko głuche wieści. Jedni twierdzą, że to będzie jazz-band z prawdziwych murzynów z prawdziwej Afryki, drudzy, że to będzie damska kapela dęto-rżnięta. Jako pewnik podają, że będzie saksofon. Ano zobaczymy! Najwięcej niecierpliwości okazują panowie w oczekiwaniu na obiecany bufet z przekąskami i ciepłą kuchnią, co uwolniłoby ich od przymusowego odwiedzania obmierzłej restauracji hotelowej. Jeśli tylko ceny będą możliwe to goście gotowi sypnąć się drzwiami i oknami”.
Na zdj. na górze strony: stara widokówka, a na niej Tumska w pierwszych dekadach XX wieku, w środku kamienica secesyjna pod numerem 8; dziś jest tam Muzeum Mazowieckie, a 100 lat temu na parterze była cukiernia Antoniego Szałańskiego (słabo widać jej zadaszony ogródek); po wojnie były tam różne lokale gastronomiczne, m.in. Mazowszanka, Teatralna, Hollywood
- Krwawy bal w Domu Ludowym (6 IX)
„W nocy z soboty na niedzielę urządzili płoccy strzelcy zabawę w Domu Ludowym przy placu Kanonicznym Nr 2. Zabawa szła tak ochoczo, że mieszkańcy całej ul. Grodzkiej i pl. Kanonicznego nie mogli zasnąć przez całą noc. Policja piesza i konna była w ruchu bez przerwy. W ciągu bowiem zabawy przyszło kilkakrotnie do krwawych bójek, podczas których został rozbrojony por. Wróblewski i ciężko raniony w głowę, tak, że w stanie groźnym odwieziono go do szpitala. Ponadto odniosło rany kilka innych osób. Policja przytrzymała szereg osób”.

- Szalety publiczne (9 IX)
„Od dłuższego już czasu ogół nasz narzeka na brak zupełny w mieście szaletów publicznych. Osobliwie brak ten odczuwać się daje w miejscach spacerowych, szczególnie za tumem. Wystawiony przed paru laty ustęp, przy gmachu teatralnym, nie odpowiada w zupełności swemu zadaniu, gdyż zwykle jest zamknięty i publiczność jest w niepewności, czy służyć ma on ogółowi spacerujących, czy też potrzebom stałych mieszkańców gmachu teatralnego”.
- Strajk w porcie (3 IX)
„Przed tygodniem rozpoczęli robotnicy, zajęci przy budowie portu strajk, na tle żądań podwyżki w płacach. Postulaty wysunięte były wprost nie do przyjęcia, gdyż żądano podwyżki prawie o 50 procent. Mimo to Zarząd Dróg Wodnych rozpoczął pertraktacje. Jednakże robotnicy, podszczuwani przez agitatorów nie czekając na rezultaty rokowań strajk rozpoczęli. Oczywiście tego rodzaju dzikie i niepraktykowane postępowanie musi się zemścić na samych robotnikach.
W międzyczasie rozpoczęto przy pośrednictwie inspektora pracy dalsze rokowania, które jednak dotąd ukończone nie zostały. Tymczasem Zarządowi Dróg Wodnych udało się w rokowaniach bezpośrednich osiągnąć tyle, że robotnicy ugodzili się tymczasowo pracę podjąć, aż do chwili ustalenia nowych warunków.
Reklama

Z Kościoła
- Odpust w Skępem (9 IX)

„Dorocznym zwyczajem, we wtorek ubiegły wyruszyła a rana komapanja płocka na odpust dn. 8-go września (święto Matki Boskiej) do Skępego. Kompanja, jak zwykle, była bardzo liczna. Odpowiednie przemówienie przed wyruszeniem kompanji wygłosił w kościele parafialnym ks. proboszcz Modzelewski. Prócz kompanji płockiej widzieliśmy również kilka kompanij, podążających do Skępego z okolic i przechodzących przez nasze miasto. Osobliwie zwracała uwagę liczna kompanja ludu łowickiego, podążająca do Skępego z Gombina za Wisłą”.
Kronika kryminalna
- Tajemnicze morderstwo (4 IX)
„W ostatnich dniach sierpnia w okolicy Dobrzynia nad Drwęcą rozlokował się obóz cygański. W dniu 1 września znaleziono zwłoki małego dziewczęcia cygańskiego w wieku lat 4 – na cmentarzu żydowskim. Wedle krążących pogłosek przyczyną morderstwa miałoby być podarcie przez nią trzech 100 złotowych banknotów, za które właściciel tychże, jeden z cyganów, miał ją okrutnie zbić – i przerzucić przez mur cmentarny wysokości około 2 metrów.

Oględziny sądowo-lekarskie zwłok stwierdziły zmiażdżenie wątroby – od upadku, bądź od uderzenia – oraz liczne ślady pobić liną, pasem lub czymś podobnym. Na skutek wersji, powstałej w obozie cygańskim, to znalezienie trupa dziewczyny na cmentarzu żydowskim, należy przypisać mordowi rytualnemu, wybuchły zamieszki na krańcach miasta wrogie dla ludności żydowskiej. Doszło do drobnych starć, szybko zlikwidowanych przez miejscowe władze policyjne.
Wdrożone energiczne dochodzenie władz zapewne ustali przyczynę śmierci oraz sprawcę okrutnego morderstwa. Śledztwo toczy się w dwuch kierunkach, wyjaśnienia pogłosek o mordzie rytualnym, z drugiej strony o dzieciobójstwo”.

Z kina
Z teatru
- Odświeżenia teatru (9 IX)
„Gmach teatru na przedstawienie inauguracyjne został gruntownie odświeżony. Przeprowadzono również wentylację, co znacznie wpłynęło na polepszenie warunków higienicznych podczas przedstawień. Na dalszym planie pozostaje zaprowadzenie nowej kurtyny. Wprowadzenie jednak tej inowacji natrafia na poważne na razie przeszkody, gdyż związane jest z dużym kosztem”.
Michał Kacprzak
Harcerz, historyk z Małachowianki
Artykuły publikował 100 lat temu „Dziennik Płocki”. Pisownia oryginalna.
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Pod Płockiem wykoleił się pociąg, a na Górze Płockiej wóz stoczył się po śliskiej drodze – jeden koń zabity, drugi potłuczony
Autor: Michał Kacprzak
Mamy to! Powiało Europą na Tumskiej – w starym nowym lokalu tłumy, do tańca gra jazzband, tylko gdzie bęben?
Autor: Michał Kacprzak
Zdrowie jest zbyt ważne, by oddać je szarlatanom. Niestety, gdy maleją możliwości porad lekarskich, budzą się demony
Autor: Jarosław Wanecki
Opowiem wam o Dzieciach Płocka, druhu Milke, swoim dzieciństwie. I o tym, jak Berlin zawojowaliśmy
Autor: Dariusz Michalski
Na płockim targu jak na bazarze Różyckiego. Miejscowi ofiarami warszawskich kombinatorów. A było nie grać w te trzy naparstki (vel kubki)…
Autor: Michał Kacprzak
Bez mapy, bez GPS-u, czasem samotnie. Jak pokonać pół świata, tysiące kilometrów i ani razu nie zgubić drogi do celu?
Autor: Aleksander Niweliński
Jesień nie ułatwia podejmowania nowych wyzwań, ale może trzeba spróbować i pomyśleć o zmianie stylu życia…
Autor: Jarosław Wanecki
Dziś Kościół obchodzi święto, które wiąże się ze św. Heleną i odnalezioną przez nią cenną relikwią
Autor: Ks. Andrzej Rojewski





