Pożegnaliśmy Piotrka Augustyniaka. Czuło się, jakby jeszcze raz szło się z nim ulicami Płocka, gadało na wystawach, dyskutowało o marzeniach

– Dziś pochylamy się nad życiem człowieka niebanalnego – mówiła prowadząca ceremonię podczas pogrzebu Piotrka – syna, brata, kolegi, przyjaciela.

Świecka uroczystość była poświęcona wspomnieniom o Piotrku. Jeszcze raz przyszli się z nim spotkać najbliżsi, płoccy fotografowie, koleżanki i koledzy z pracy – płockiej „Wyborczej” i starostwa ze starostą Sylwestrem Ziemkiewiczem na czele. Byli ludzie związani z instytucjami kultury, urzędem miasta i wielu, wielu innych. W kaplicy cmentarza komunalnego z portretu spoglądała na uczestników ceremonii najlepsza wersja naszego kolegi – roześmianego chłopaka, którego tak dobrze pamiętali żałobnicy.

Kiedy padały słowa o jego niespokojnej naturze, dzieciństwie zapamiętanym przez rodzinę jako zadziorne i pełne już wtedy dobrze rysującego się charakteru i krewkiego temperamentu, ale przecież zwykłego w czasach, w których dorastał, kiedy płynęły dalsze wspomnienia przez koleje jego życia, miało się wrażenie, że ten Piotrek z portretu uśmiecha się trochę złośliwie: „No to wam numer wyciąłem, co?”.

Jego obecność była naprawdę wyczuwalna.

Powracał do żywych jako fotograf, człowiek o wielkiej wrażliwości, niespokojna dusza targana chorobą, z którą walczył i raz wygrywał, a raz wygrywała choroba właśnie. I może te prawdziwe wspomnienia i cicho sączące się melodie jego ulubionych piosenek spowodowały, że łzy płynęły nietamowaną strugą. Jakby jeszcze raz się szło z nim ulicami Płocka, gadało na wystawach czy dyskutowało o marzeniach i pragnieniach.

Co chwila ktoś pochodził do wyłożonej w kaplicy księgi kondolencyjnej i żegnał się z Piotrem osobistym wpisem. Na prośbę rodziny nie było wieńców i bogatych wiązanek kwiatów. Tylko pojedyncze róże: białe, różowe, czerwone. Potem, przy grobie, w minucie ciszy raz jeszcze powróciły wspomnienia. – Nie żegnamy Cię, bo będziemy Cię pamiętać długo, przez kolejne lata – mówiła mistrzyni ceremonii. – Dziękujemy Ci za Twoje życie i że byłeś pośród nas.

Kategoria: News, Płocczanie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl