Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
CZAS WYTCHNIENIA

„Być albo nie być” w Kronborgu, śpiew Daisy w Książu i bezgłowy perkusista w Edynburgu

Duch Hamleta jest dobrym pretekstem do poszukiwania zamków nawiedzanych przez śpiących rycerzy, nieszczęśliwych kochanków czy dawnych właścicieli.

Zamek Kronborg nad cieśniną Sund w Danii. To tam rozgrywa się tragedia Hamleta. William Shakespeare nadał twierdzy nazwę miasta, w którym mieszka owdowiała Gertruda z poślubionym naprędce bratem męża – Klaudiuszem. Ściągnięty na pogrzeb ojca królewicz duński spotyka na murach jego ducha. Nocna mara zasiewa w głowie Hamleta podejrzenie, że doszło do królobójstwa. Źle się dzieje w państwie duńskim, gdy relacje rodzinne, miłosne, przyjacielskie i polityczne rozpadają się w ciągu pięciu aktów sztuki, a trup ściele się gęsto, aż do ostatniej sceny.

Wakacje są dla wielu osób nie tylko czasem zwiedzania starych murów, ale także wznoszeniem nowych. Adekwatny w tym miejscu, a zarazem urzekający technicznym sznytem, jest literacki opis konstrukcji zbudowanej z „elementów murowych”, które układa się w sposób uporządkowany i łączy zaprawą murarską. Przewiązywanie cegieł spoiną rysuje geometryczny wątek na licu. Fundament wylewa się na styku gruntu, a każdy mur wieńczy… korona.


Spacer po koronie Teatru Szekspirowskiego pozwala na podziwiane gdańskiej starówki i otwieranego dachu, przez który widzowie mogą spojrzeć na rozgwieżdżone niebo. W jednej z komediowych scen „Snu Nocy Letniej”, komediową rolę gra „Ściana”. Rozwarte palce aktora symbolizują szczelinę w murze, przez którą wyznają sobie miłość Pyramus i Tyzbe.


Odwiedzając Zamek Kronborg, warto przypomnieć polski wątek w fundacji jego murów. Pomysłodawcą postawienia twierdzy był bowiem urodzony w Darłowie Eryk Pomorski, pochodzący z dynastii Grafitów.

Zamek Kronborg, Dania. Fot. Jarosław Wanecki

Książę wyznawał zasadę „być”, robiąc spektakularną karierę w Skandynawii. Adoptowany w wieku ośmiu lat przez Królową Małgorzatę I, objął po śmieci przybranej matki trzy korony: Norwegii, Danii i Szwecji. W 1420 roku Eryk postawił pierwszą ścianę nad ujściem cieśniny łączącej Morze Bałtyckie z Morzem Północnym, by w móc zbierać cło sundzkie od każdego przepływającego przez Kronborg statku. Z biegiem lat bryła zamku została przebudowana w stylu renesansowym, wzbogacając się o nowe bastiony i kazamaty. Po okresie świetności, przyszedł czas popadania w ruinę, którą współcześnie odrestaurowano, dzięki czemu na dziedzińcu i murach może toczyć się sierpniowy Festiwal Szekspirowski.


Duch Hamleta jest dobrym pretekstem do poszukiwania zamków nawiedzanych przez śpiących rycerzy, nieszczęśliwych kochanków czy dawnych właścicieli. W Zamku Książ niezmiennie słychać śpiew księżnej Daisy, a w Edynburgu turyści mogą spotkać perkusistę bez głowy, dudziarza i więźniów, którzy zginęli w lochach szkockiej fortecy. To w jej murach od osiemdziesięciu lat odbywa się jeden z największych performatywnych festiwali na świecie.

Jarosław Wanecki

lekarz, prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru

Na zdj. na górze strony: zamek w Edynburgu. Fot. Jarosław Wanecki

Kategoria: Komentarze, opinie, analizy, News

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl