Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
CZAS WYTCHNIENIA

Mój murowany ranking, czyli… Jeszcze raz przejrzałem domowe fotoarchiwum, żeby zaprosić was na wyprawę…

… od Portugalii po Estonię. Satysfakcja murowana.

Zwiedzanie bliskich i dalekich zakątków świata dyktowane bywa różnymi motywacjami. Dla jednych to próba znalezienia odrobiny spokoju i wypoczynek z dala od codzienności. Dla drugich ciekawość miejsc, o których była mowa w szkole, rozpisują się o nich gazety i zachęcają do wyboru kierunku programy podróżnicze. Są też i tacy, których pasją jest odhaczanie w dedykowanych aplikacjach kolejnych państw, miast i zabytków ułożonych w rankingach top list, narzucanych przez sponsorowane wyszukiwarki i biura wycieczkowe.

Wybór najczęściej obleganych przez turystów murów jest o tyle trudny, że w praktyce nie ma destynacji, która prędzej czy później nie stawiałaby wymogu wspinania się po kamiennych schodach i podziwiania okolicy z koron twierdz, fortów, warowni i zamków.

Po żmudnym i nostalgicznym przeglądzie domowego archiwum fotografii zaproponuję sześciopunktową ścieżkę europejską, która prowadzi od Portugalii do Estonii.


Z Lizbony do malowniczo położonej u podnóża gór Sintry można ruszyć na całodniową wycieczkę pociągiem ze stołecznego dworca kolejowego. Wśród wielu atrakcyjnych budowli, do których trzeba się wspiąć lub podjechać po krętej drodze autobusem, uwagę przykuwają od pierwszego wejrzenia mury Castelo dos Mouros. To zamek wybudowany w VIII wieku, od dwóch stuleci służy do romantycznych przechadzek z widokiem na wybrzeże atlantyckie (zdjęcie na górze strony).

Zostając w kręgu kultury arabskiej, nie sposób ominąć Grenady. Warowny zespół pałacowy w Alhambrze to perła andaluzyjskich zabytków.

Forteca emirów i kalifów stanowiła ostatni bastion opierający się katolickiej Hiszpanii. Odrestaurowana rezydencja zachwyca ogrodami i dziedzińcami, a okalające całość mury bez szemrania pozują do zdjęć.

Wracając przez Francję, od baszt i barbakanów można doznać bólu głowy. W północno-zachodniej części czeka Saint-Malo. Bretoński port nad kanałem La Manche ogląda się z wysokiej fortyfikacji, by w czasie odpływu zejść na plażę i zbierać świeże małże.


Jadąc dalej wzdłuż Loary i jej dopływów, co rusz zapraszają ogrodzone pałace. Najsłynniejszy z nich, Zamek Chambord, otoczono murem o długości 32 kilometrów. Oto on:


Z kolei na południowym krańcu Francji wizytówką dawnej architektury jest największy kompleks urbanistyczny średniowiecza, czyli twierdza Carcassonne. Polskim odpowiednikiem langwedockiej warowni jest nieodległe od Płocka Chełmno w województwie kujawsko-pomorskim.

Przemieszczając się na południe, warto zatrzymać się w Neapolu. Doskonałe miejsce do spojrzenia na zatokę, Wezuwiusza i Spaccanapoli zapewniają wysokie mury zamku Sant’Elmo. Położony na Wzgórzu Vomero, kamienny fort, był przez długie lata więzieniem, w którym przetrzymywano m.in. zwolenników zjednoczenia Włoch.


Bliżej Polski jest niemiecki Szlak Romantyczny naszpikowany atrakcjami od Würzburga do Füssen. Wśród nich na uwagę zasługuje Rothenburg ob der Tauber, otoczony oryginalnym murem z XIV wieku z zadaszonym chodnikiem dla strażników, potężnymi bramami i licznymi wieżami na trasie spaceru wokół Starego Miasta.


Kierując się ku północno-wschodniej granicy Polski, roi się od krzyżackich zamków. Stąd już niedaleko do krajów nadbałtyckich, gdzie między potężnymi fortyfikacjami Dolnego i Górnego Tallina, słychać śpiew wolnych Estończyków, których sen o ruinach murów, spełnił się w 1991 roku, grzebiąc stary świat…

Jarosław Wanecki

Lekarz, prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru

Kategoria: Komentarze, opinie, analizy, News

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl