Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
CZAS WYTCHNIENIA

Kaktusy na cegłach. Kamienne klejnoty, widoki, jakich nie odda żadna fotografia

Wyprawa do Peru pozwala na odkrycie murów, których funkcje nie są oczywiste. Monumentalne kompleksy kultur prekolumbijskich, na przekór europejskim zwyczajom, nie zawsze służyły obronności.

Zamiast opowieści o śladach technik wojennych, częściej w Ameryce Południowej można usłyszeć o świątyniach, w których oddawano cześć bóstwom i wyznaczano promieniami słońca dni przesileń pór roku.

Leżące na wysokości 3400 m.n.p.m. Cuzco to, jak piszą górnolotnie przewodnicy, kamienny klejnot w andyjskiej dolinie. Miasto zafascynowało hiszpańskich konkwistadorów, którzy wbrew swojej polityce kolonizacyjnej, zamiast burzyć, przebudowywali inkaskie pałace, niezbyt wiele zmieniając. Taka mieszanka architektoniczna przyciąga turystów. Stąd wyruszają ponadto wycieczki w kierunku Machu Picchu i Ollantataytambo, gdzie rozpoczyna się Szlak Inków. Tutaj, niczym głowa pumy, wyrosła twierdza Sacsayhuamán.

Ośrodek religiny Inków – Ollantataytambo

W każdym z tych miejsc pokazywane są łączenia skalnych bloków budowli bez użycia zaprawy i zachwyt nad precyzją tarasowych murów, pochylonych nieco, aby przeciwstawić się niszczącej sile trzęsień ziemi.

Niezależnie od kilometrów kamiennych obwarowań wejście do inkaskiego miasta z połowy XV wieku, zbudowanego na przełęczy między szczytami Cerro Wayna Picchu i Cerro Machu Picchu, jest widokiem, którego nie odda żadna fotografia. Nie dziwi zatem fakt, że jeden z siedmiu nowych cudów świata, trudnodostępny i kosztowny, otoczony niczym fosą głęboką doliną Urubamby, zachwyca globtroterów i archeologów.

Machu Picchu

Trasa przebyta busem, pociągiem i liniowym autokarem, pędzącym szutrową drogą w górę, zakończona pieszą wspinaczką w baśniowym krajobrazie, warte są porannej pobudki i całodniowego zmęczenia. Ośrodek religijny i gospodarczy Inków był twierdzą, której nikt nie zdobył siłą. Co ciekawe, Hiszpanie nigdy „Starej Góry” nie odnaleźli. Opuszczona w 1572 roku, prawdopodobnie w wyniku wyniszczającej epidemii ospy, została odkryta na nowo w 1911 roku przez kontrowersyjnego amerykańskiego podróżnika i naukowca. Hiram Bingham wywiózł do skarbców Uniwersytetu Yale znaczną część wydobytych podczas archeologicznych wykopalisk, artefaktów. Możliwe jednak, że plądrowanie świątynnych murów miało miejsce już w połowie XIX wieku.

Peruwiański mur kojarzy mi się nie tylko z głazami ułożonymi pod linijkę. Biedne domostwa budowano i ogradzano cegłami adobe. Mieszanka mułu, iłu, słomy, rzadziej drewna, jest odporna na wilgoć. Suszony na słońcu budulec zapewnia utrzymanie stałej temperatury wnętrza. Dodatkową obroną przed intruzami są rosnące na koronie błotnych murów kaktusy.

Peruwiańskie mury wokół domów z kaktusami zamiast drutu kolczastego

Jarosław Wanecki

Lekarz, prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru

Na zdj. na górze strony: twierdza Sacsayhuaman na obrzeżach Cuzko. Fot. Jarosław Wanecki

Kategoria: Komentarze, opinie, analizy, News

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl