Ktoś ją mocno uderzył? Potrącił ją samochód? Przymarznięta do chodnika czekała już tylko na śmierć. Na ratunek ruszyło blisko 200 osób

Na szczęście ktoś ją wtedy dostrzegł w ciemności, „odkleił” i zabrał w bezpieczne i ciepłe miejsce. To miejsce to Płocki Dom Tymczasowy dla Kociąt „U Fu i Lu”.

Piątek, 23 stycznia

Na facebookowych profilach – „U Fu i Lu” i innych poświęconych zwierzakom – Małgorzata Rzepka relacjonuje:

„Od razu pojechaliśmy do weterynarza. Maleńka waży tylko 0,9 kg, ma pchły, koci katar i złamaną przednią łapkę, która wymaga operacji, i to jak najszybciej… Przez kilka dni musimy postawić ją na nogi, żeby nadawała się do znieczulenia… Dzisiaj zapłaciliśmy już ponad 200 zł, koszt samej operacji na pewno będzie czterocyfrowy, a nie ukrywam, że dla mnie to duże wyzwanie…”.

O samej kotce pisze tak:

„(…) jest pogodna, wdzięczna i łaknie człowieka. Wystarczy ją dotknąć, a uruchamia głośny traktor, chyba czuje, że wygrała kolejne życie…”.

Pani Małgorzata dodaje, że obiecała swojej małej podopiecznej, że ta „już nigdy nie zmarznie i nie będzie musiała tak bardzo się bać”. Zwróciła się do internautów: „Pomożecie mi spełnić te obietnice? Bardzo proszę w imieniu Paputki, która w ostatniej chwili zawróciła z drogi w stronę tęczowego mostu”.

Sobota, 24 stycznia

Pani Małgorzata o stanie zbiórki:

„Od rana patrzę i nie dowierzam, co się dzieje”.

I dalej:

„(…) Właśnie wróciliśmy z kontroli od weterynarza. Paputka dostała leki i jeśli tylko stanie na nogi, w środę czeka ją operacja złamanej łapki. Dzięki Wam nie martwię się już, jak ją opłacę. Jestem naprawdę wzruszona i wdzięczna, że tylu jest dobrych ludzi”.

Poza operacją pieniądze mają być przeznaczone na bieżące leczenie kociego kataru, odrobaczenie, szczepienia, testy na choroby zakaźne, jedzenie.

„Kilka miesięcy minie zanim będę szukać jej kochającego domu stałego”

Niedziela, 25 stycznia

Pani Małgorzata zamieszcza w internecie lekarskie diagnozy i rachunki za leczenie, o stanie kotki pisze:

„Ostatnie dwa dni odpoczywała, a dzisiaj już dopominała się wypuszczenia z kennela. Pod nadzorem zwiedziła mieszkanie i nawet troszkę się pobawiła. Oczywiście wszystko z troską o to, żeby jeszcze bardziej nie uszkodziła sobie łapeczki. Jeszcze raz bardzo dziękuję za niesamowite wsparcie zbiórki Paputki. Dzięki Wam nie musimy się martwić o fundusze na leczenie”.

Tylko do tej pory w serwisie Zrzutka.pl prawie 200 osób przekazało ponad 7 tys. zł.

Takich przykładów, próśb o pomoc zwierzakom jest w social mediach mnóstwo – jeśli ktoś chce je wesprzeć, dać tymczasowy albo stały dom znajdzie jej bez trudu.

Fot. Małgorzata Rzepka

Kategoria: News

Udostępnij artykuł:

ja

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl