Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
TERAPIA ZASTĘPCZA

„Najwyższym nakazem moralnym dla lekarza w wykonywaniu praktyki lekarskiej jest dobro chorego i zdrowie publiczne”

To pierwsze zdanie „Kodeksu Lekarskiego” sprzed 90 lat. Dziś opowiem o podobnych wydawnictwach z lamusa.

„Zasady deontologii lekarskiej – zgodnie z tekstem przyjętym w 1935 roku przez Walne Zebranie Naczelnej Izby Lekarskiej – opierają się na pisanych i niepisanych podstawach etyki, wytwarzanej przez stan lekarski i społeczeństwo współczesne, i służą lekarzom za wskazówkę postępowania, jako członkom stanu lekarskiego i członkom społeczeństwa”.

W maju 1936 roku ukazały się, zebranie po raz pierwszy w jednym wydawnictwie, „przepisy o wykonywaniu praktyki lekarskiej w Rzeczpospolitej Polskiej”. „Kodeks Lekarski” opracował adwokat Jerzy Kurcyusz, który „rozłożył cały materjał ustawodawczy (…) dookoła Rozporządzenia Prezydenta (…), uważając je za podstawowe w normowaniu działalności zawodowej lekarza”. Niezwykłe, że na prawie dwustu stronach zbioru autor ani razu nie przywołał nazwiska Hipokratesa, mimo że obok Dekalogu, jego pisma są jednym z najbardziej znanych dokumentów etycznych wszech czasów.


Za pierwszy lekarski kodeks uważa się pracę Thomasa Percivala opublikowaną w 1803 roku w „Medical Ethics”. W rzeczywistości jest to tylko data wprowadzająca pojęcie etyki we współczesnym rozumieniu. Tym niemniej, za przykładem rozwiązań z Nowego Jorku poszli Krakowianie, przyjmując w 1876 roku „Uchwałę Towarzystwa Lekarzy Galicyjskich w przedmiocie obowiązków lekarzy względem swych kolegów i zawodu lekarskiego w ogóle”.Do czasu Walnego Zebrania Naczelnej Izby Lekarskiej w 1935 roku powstało na ziemiach polskich pod zaborami, a następnie po odzyskaniu niepodległości, kilkanaście podobnych regulacji, a jedną z ciekawszych jest „Kodeks Deontologii Dentystycznej”z 1925 roku.

Wśród licznych autorów, krytyków i recenzentów przełomu XIX i XX wieku, jednym tchem wymienia się dwóch, którzy uświadomili stanowi lekarskiemu jego powołanie. Henryk Łuczkiewicz przetłumaczył na język polski teksty Hipokratesa i Celsusa, a Władysław Biegański wyznaczył kierunki myślenia o nowożytnej etyce lekarskiej.

Po rozwiązaniu izb lekarskich w latach 1952-1967 formalnie nie obowiązywały żadne zasady etyczne zawodów medycznych. Projekt „Kodeksu Polskiej Służby Zdrowia”, przygotowany przez Tadeusza Kielanowskiego, przyjęto w 1967 roku pod nazwą „Zasady etyczno-deontologiczne Polskiego Towarzystwa Lekarskiego”. Pierwsze zdanie kanonu odnosiło się wprost do obowiązków wobec społeczeństwa socjalistycznego. Kolejne nowelizacje obowiązywały przez ćwierć wieku.


Na przełomie kadencji samorządu lekarskiego, zanim wybrzmi ostatni akord krajowego zjazdu w Jachrance i powołane zostaną władze Naczelnej Izby Lekarskiej na lata 2026-2030, wracam do dawnych dokumentów. Do najcenniejszych w domowej bibliotece zaliczam wspomniany już „Kodeks Lekarski” sprzed 90 lat, który dzięki inicjatywie kierowanego przez mnie Ośrodka Kultury i Historii NIL został właśnie zdigitalizowany i czeka cierpliwie na wydanie reprintu. W zbiorze zapisanych w nim zasad szczegółowych znajduję zdanie pierwsze: „Najwyższym nakazem moralnym dla lekarza w wykonywaniu praktyki lekarskiej jest dobro chorego i zdrowie publiczne”.

W następnym felietonie opowiem o kodeksach lekarskich, które od 1991 roku mają także płocki ślad.

Jarosław Wanecki

Lekarz, były prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku.

Fot. Jarosław Wanecki / Pixabay

Kategoria: News, Opinie, Zdrowie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl