Posłowie o Uniwersytecie Mazowieckim. Dorota Olko (Lewica): Tu nie chodzi tylko o dumę z tego, że mamy uniwersytet

Znaczenie takich uczelni jak właśnie przyszły Uniwersytet Mazowiecki w Płocku wykracza znacznie poza mury uczelni.

(przypominamy sejmową debatę o utworzeniu Uniwersytetu Mazowieckiego w Płocku; w trakcie drugiego czytania projektu Elżbieta Gapińska przedstawiła sprawozdanie komisji edukacji i nauki w tej sprawie, a w imieniu swoich klubów i kół oświadczenia odczytali: Anna Cicholska, Wioletta Kulpa, Dorota Olko, Dorota Łoboda, Mirosław Adam Orliński, Jarosław Sachajko, Piotr Strach, Ryszard Wilk)

Muszę zacząć od tego, że ja tę ustawę, o której rozmawiamy, postrzegam przede wszystkim jako impuls i szansę dla Płocka na budowanie silnego ośrodka akademickiego. Nie jestem, co prawda, tak jak przedmówcy, z Płocka. Pochodzę z innego byłego miasta wojewódzkiego w województwie mazowieckim, z Siedlec. I chociaż Uniwersytet w Siedlcach w ostatnim czasie był na ustach wielu osób w Polsce z raczej przykrych powodów, to ja jeszcze jako uczennica miałam okazję go poznawać od lepszej strony.

Wiem, jak ważne jest istnienie prężnie działających uczelni właśnie dla takich miast, dla miast średnich. Tu nie chodzi tylko o dumę z tego, że mamy uniwersytet. Tu nie chodzi nawet tylko o kształcenie kadr na lokalny rynek pracy. Uczelnia staje się też inicjatorem, centrum takich wydarzeń jak festiwale nauki, projekty prowadzone ze szkołami średnimi. To znaczenie takich uczelni jak właśnie przyszły Uniwersytet Mazowiecki w Płocku wykracza znacznie poza mury uczelni.


Padały tu też słowa o tradycjach naukowych, dydaktycznych Płocka, o Małachowiance, ale też warto zaznaczyć, że w Płocku istnieje jedno z najstarszych towarzystw naukowych, o które walczymy w tej kadencji, o wzmocnienie ich pozycji, Towarzystwo Naukowe Płockie, które funkcjonuje z powodzeniem od 1820 r. Pan rektor stoi od niedawna na jego czele.

Mam pełną świadomość, że sama zmiana nazwy uczelni, poparta spełnieniem kryteriów ustawowych czy samymi tradycjami, to nie jest gwarancja rozwoju naukowego. Ale myślę, że wszyscy podchodzimy do tego tak, że jest to pewne zobowiązanie, odpowiedzialność i właśnie taki impuls.


Pojawiały się uwagi ze strony środowiska akademickiego, obawy, że mamy kryzys demograficzny, a w niedalekiej odległości są większe, silne ośrodki akademickie. Ale myślę, że sytuacja innych miast na Mazowszu pokazuje, że tu jest potencjał. Płock w tym momencie ma troszkę mniej studentów łącznie niż Radom albo Siedlce, a jest miastem, które po takim wzmocnieniu ma szansę przyciągać osoby nie tylko z najbliższej okolicy, ale nawet z odleglejszych, mniejszych miejscowości. Często studenci wybierają takie ośrodki także ze względu na trochę niższe koszty życia, o czym nie możemy zapominać. Żeby takie uczelnie się rozwijały, potrzebne są inwestycje w kadrę, w badania, w infrastrukturę.

Dorota Olko

Kategoria: News, Uniwersytet Mazowiecki

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl