Michał KacprzakSTUTYGODNIK PŁOCKI
Strajk w drukarni. Tego dawno nie było – płocczanie bez codziennej gazety. Redakcja tłumaczy, co dalej
Rosyjskie szyldy z płockich ulic usunąć! Na Szerokiej, Bielskiej i Królewieckiej drzewa posadzić! Ubierać się tylko u polskich krawców! – mimo problemów z drukarnią dziennikarze w formie i jakoś sobie radzą.
„Stutygodnik Płocki” nr 36, 3-9 września 1925 r.
Z Rady Miejskiej
- Wybór ławnika (9 IX)
„Ostatnie posiedzenie Rady Miejskiej poświęcone było rozpatrzeniu ostatniego punktu poprzedniego zebrania, mianowicie wnioskowi o zaciągnięciu pożyczki 75 tys. złotych, na budowę dwuch domów miejskich. Po pewnej dyskusji punkt ten uchwalono.
Następny punkt wybór ławnika na miejsce ustępującego p. Rozenzwajga, który zrezygnował z tego stanowiska, nie został doprowadzony do pomyślnego wyniku, wobec rozbieżności kilku kandydatów wystawionych przez stronnictwa. Ostatni punkt ten odłożono na czas nieokreślony. Według krążących pogłosek, nie wiadomo w ogóle, czy wybór ten nastąpi wobec niedalekiego już wprowadzenia nowej ustawy samorządowej, a więc nadchodzących nowych wyborów”.
Życie społeczne
- W sprawie krawców damskich (3 IX)
„Mamy całe setki pań płockich różnego stanu, różnej zamożności, które jednakowoż same nie są zdolne przygotować dla siebie odpowiedniego ubrania. Jako polki powinny rozumieć, że w dzisiejszej dobie, — polce należy wyszukiwać polskich pracowni damskich. Takie ujęcie rzeczy stanowi o naszym dobrze zrozumianym patriotyzmie. Przez ręce naszych kobiet w ciągu roku przechodzą tysiące złotych; nie zostawiajmyż ich w rękach niepolskich. Kupujmy tylko wyroby krajowe”.
- Szyldy rosyjskie (3 IX)
„Czytelnicy naszego pisma zwracają nam uwagę, że na niektórych ulicach jeszcze zdarza się widzieć szyldy rosyjskie. Mówią naprz. o takim szyldzie na przeciwko fabryki p. Marguliesa. Zdaje się, że mieliśmy dosyć już czasu do usunięcia takich szyldów”.
- W sprawia zadrzewienia naszych płockich jezdni (3 IX)
„Magistrat miasta przysłużyłby się wielce estetyce i hygienie naszego grodu, gdyby już uprzednio pomyślano, by porą jesienną lub na wiosnę 1926 r. wysadzić odpowiedniemi drzewami ulice: Szeroką, Bielską, Królewiecką, Płońską i Aleje za Dobrzyńskiemi Rogatkami. Przyczem należy zaznaczyć brak opieki na placu generała Dąbrowskiego, obok szpitala św. Trójcy”.
- Tydzień Lotniczy (9 IX)
„Sprawa bezpieczeństwa granic i całości Rzeczypospolitej jest zagadnieniem niesłychanej wagi dla nas i winna być przedmiotem ustawicznej troski, jeśli zważymy położenie geograficzne Polski i warunki jej najbliższego sąsiedztwa. Niema chyba w Polsce człowieka, któryby nie rozumiał i nie doceniał niebezpieczeństwa, grożącego nam niemal stale ze wschodu i z zachodu.
Jednym z najważniejszych czynników zabezpieczenia obok licznej i silnej armji jest dobrze rozwinięte i należycie zorganizowane lotnictwo. Rozumieją to dobrze nasi sąsiedzi, rozumieją państwa zachodnie i z całą konsekwencją dążą do stałego zwiększania produkcji aeroplanów, do nieustannego ich ulepszania i dostosowywania do potrzeb obrony. W tym wyścigu weźmie górę ten, kto lepiej i pewniej owładnie przestworzem.
Polska nie może pozostać na tem polu w tyle, a tymbardziej patrjotyczny Płock w porównaniu z innymi miastami. Niech każdy tedy w tym »Tygodniu lotniczym« złoży swój grosz ofiarny na cele lotnictwa Polskiego”.
Życie gospodarcze
- Od wydawnictwa (8 IX)
„Ponieważ z dniem 4 b. m. pracownicy drukarscy Zakł. Graf. »Dziennik Płocki« S. A. nie stawili się gremialnie do pracy z tego powodu, iż Zarząd »Dziennika Płockiego« nie uwzględnił nieuzasadnionego ich żądania podwyżki płacy o 25% i 35%. »Dziennik Płocki« dotąd nie wychodził. Wobec tego atoli, że pracownicy po upływie postawionego im terminu do pracy nie powrócili, staramy się podjąć swą służbę publicystyczną na razie w szczuplejszych ramach i mamy nadzieję, że w dniach najbliższych »Dziennik Płocki« będzie się ukazywał regularnie w normalnej swej objętości. Zarząd Wydawnictwa »Dziennik Płocki«”.
- O postój naszych autobusów (9 IX)
„Ze strony publiczności płockiej odzywają się liczne narzekania na niewłaściwie wybrane (przy ul. Szerokiej) miejsce postoju naszych autobusów łączących Płock z Sierpcem, Rypinem, Żurominem, Bieżuniem, Płońskiem i Gombinem. Autobusy te wyjeżdżały zawsze (do Sierpca i Płońska od lat 40 nawet) z przed Hotelu Płockiego obecnie usadowiono je na ul. Szerokiej koło synagogi. Władze, które wydały to zarządzenie nie liczyły się widocznie z tem, że w dniach słoty publiczność w tej części miasta nie ma żadnej poczekalni, gdzieby mogła złożyć pakunki, a wogóle, jeśli chodzi o przyjezdnych, gdzieby mogli mieć jakiś punkt oparcia. Obecnie podróżni i pakunki mokną na deszczu, oczekując na wyjazd autobusów. Nie chodzi bynajmniej nam oto aby przywrócono miejsce dla autobusów przy ulicy Bielskiej przed Hotelem Płockim, ale aby znaleziono odpowiedniejsze od dotychczasowego miejsce”.
Z Kościoła
- Kompanja do Skępego (3 IX)
„Prowadzący kompanję powiadamiają: 1) że zapis na zabranie zawiniątek przyjmuje codziennie od czwartku o godz. 4 popołudniu w brackiej zakrystji w kościele Farnym (opłata 1 zł, 2 lub 3 zł), 2) że wotywa przed wyjściem odprawi się w niedzielę rano u 8 1/4 g., a o 9 ej g. mszy św. tego dnia nie będzie i 3) że kompanja wyjdzie w niedzielę rano o godz. 8 3/4 punktualnie z kościoła Farnego”.
Ze szkół
- Czapki naszych gimnazjalistów (3 IX)
„Młodzież naszych płockich uczelni, jako młodzież polska, z chwilą przybycia swojego do Płocka, jako do miasta polskiego, zapewne pocznie stare swoje i zużyte »rondelki uczniowskie« zamieniać na nowe w naszych polskich wytwórniach i sklepach. Wszakże mamy specjalną wytwórnię czapek przy Chrz. Tow. Dobroczynności, w której pracują starcy i sieroty. Nie zapominajmy o tem!”.
- Obowiązek szkolny (9 IX)

„Od lat trzech dzieci »siedmiolatki« są objęte przymusem szkolnym na podstawie Dekretu o obowiązku szkolnym z dnia 7 lutego 1919 r.
Dopilnowanie zapisów dzieci do szkół i kontrolę nad spełnianiem obowiązku szkolnego prowadzą Dozory Szkolne wraz z Opiekami. Miejscowy Dozór Szkolny powiadamiał kilkakrotnie, ogłoszeniami na slupach i na łamach naszego pisma, że rodzice i opiekunowie, chcący kształcić swe dzieci (urodzone w 1918 r.) nie w szkole powszechnej lecz w innym zakładzie naukowym lub w domu, winni przed końcem sierpnia zawiadomić o tem Dozór, w przeciwnym razie dzieci zostaną zapisane do szkoły z urzędu.
A jak się z tego wywiązali rodzice i opiekunowie? Oto na 214 dzieci »siedmiolatek« niezapisanych do szkół powszechnych tylko 9 osób zgłosiło się do Dozoru i zawiadomiło gdzie ich dzieci będą się uczyły!!w Jak się dowiadujemy, Dozór Szkolny resztę dzieci urodzonych w 1918 r., a mieszkających w Płocku z urzędu przydzielił do miejscowych szkół powszechnych i powiadomił o tem ich rodziców i opiekunów. Prawdopodobne zostaną oni jeszcze pociągnięci przez Dozór do odpowiedzialności z art. 41 Dekretu za ukrywanie dzieci przed zapisem do szkoły”.
Z teatru
- Teatr jesienno-zimowy (9 IX)
„Jak słychać, w czwartek i w piątek przybywa zespół Zrzeszenia Artystów Scen Polskich pod dyrekcją i kierunkiem p. K. Wojciechowskiego, który dobrze jest znany w Płocku i zawarł z Magistratem naszym umowę na cały sezon jesienno-zimowy. Magistrat ofiarował bezinteresownie światło, opał i lokal, a także zwolnił zespół z podatku miejskiego”.
Kronika kryminalna
- Prosto w serce (9 IX)
„W piątek dnia 4 b. m. dążył do pracy praktykant rzeźniczy Mieczysław Marcinkowski i na rogu ulic Królewieckiej i Bielskiej spotkał niejakiego Joska Buchmana. W sprzeczce Marcinkowski pchnął Buchmana nożem i trafił prosto w serce. Śmierć nastąpiła natychmiast. Marcinkowskiego aresztowano i uwięziono”.
Rozmaitości
- 10.000 dolarów nagrody temu, kto znajdzie sposób przeciw rozwodom (3 IX)
„W jednem z pism amerykańskich dostojnik kościoła protestanckiego, Charle Lathrop, w artykule na temat epidemji rozwodów, radzi urzędom prowadzenie dokładnej statystyki powodów separacji, co umożliwi pewne odkrycie »bakcyla rozwodowego«. Lathrop rozpisał również ankietę, w której zwrócił się do 8000 adwokatów, sędziów i lekarzy z zapytaniem, jakie jest ich zdanie o przyczynach rozwodów. Pozatem rozpoczął żywą propagandę za zwołaniem kongresu, któryby się zajął tym piekącym problem. Liczne związki kobiece zaofiarowały się już z pomocą w tej sprawie i prawdopodobnie już w jesieni zbierze się taki kongres w Ameryce. Ponadto zwrócił się Lathrop s wezwaniem do miijarderów amerykańskich, aby wyznaczyli nagrodę 10 tysięcy dolarów dla tego który da najlepszy sposób na zwalczanie epidemji rozwodów [!?]”.
Pisownia oryginalna.
Na zdj. (z 1928 r.) na górze strony: fragment maszyny rotacyjnej: składanie i rozcinanie poszczególnych numerów gazety; źródło: NAC
Michał Kacprzak
Harcerz, historyk z Małachowianki.
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Skala negatywnych skutków jest już niewyobrażalna i nie dotyczy wyłącznie młodych. Peron odjechał przede wszystkim nam, dorosłym
Autor: Jarosław Wanecki
Zagłębiak z Sosnowca, który sympatyzował z Górnikiem Zabrze, ale serce i sześć dekad życia oddał Płockowi i Wiśle. Szczepan Targowski nie żyje
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Jedna osoba ranna po zderzeniu ciężarówki z autem osobowym
Autor: Gazeta Płocka
Rok bezwarunkowego więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia aut, przepadek równowartości samochodu – sąd bezwzględny dla 33-latka…
Autor: Gazeta Płocka
Statek pasażerski z Warszawy do Płocka omijał zator lodowy. Zniesiony przez prąd rzeki rozbił się o filar mostu od strony Radziwia
Autor: Michał Kacprzak
Napady złości, agresja, izolacja, wady postawy, pogorszenie wzroku, zakłócenia snu, zaniedbanie szkoły… Co ci grozi, jeśli nadużywasz internetu
Autor: Jarosław Wanecki
Awaria na Podolszycach. Zimne kaloryfery i brak ciepłej wody w kranach w blokach, budynkach przy blisko 20 ulicach
Autor: Gazeta Płocka
Poszukiwany listem gończym „prokurator okręgowy” przez kilka tygodni zacierał za sobą ślady. Wpadł na jednym z płockich osiedli
Autor: Gazeta Płocka



