Wisła – Jagiellonia 0:1. Trener: Czuję dumę z tego, jak Wisła Płock wyglądała na tle najlepszej drużyny w Polsce
Zdaję sobie sprawę, że żyjemy w środowisku, w którym zawsze jest mało, mało i mało, a często zapominamy, gdzie byliśmy 15 miesięcy temu, a gdzie jesteśmy teraz – dodawał Mariusz Misiura.
Jedyna bramka padła w 82. minucie meczu po rzucie karnym w wykonaniu Afimico Pululu. Wcześniej sfaulowany został Jesus Imaz; co ciekawe, sędzia Piotr Lasyk w pierwszej chwili nie wskazał na 11. metr. Wideoweryfikację zasugerowali mu sędziowie VAR. Czy karny rzeczywiście się białostoczanom należał i czy arbiter słusznie zmienił pierwotną decyzję? Być może, choć nawet telewizyjne powtórki nie były w stanie przekonać do tego w 100 proc.
Nafciarze nie byli w tym pojedynku bezbronni – równie dobrze to oni mogli ustrzelić prowadzenie w tym meczu. Swoje szanse mieli Wiktor Nowak, Iban Salvador, a zwłaszcza Quentin Lecoeuche i Žan Rogelj.
Po porażce z Jagiellonią Wisła opuściła zajmowany przez kilka kolejek fotel lidera Ekstraklasy. Teraz czeka ją dwumecz z GKS Katowice: we wtorek, 23 września na Śląsku w Pucharze Polski i w piątek, 26 września (20.30) w ligowym pojedynku w Płocku.
Zdaniem trenerów
Mariusz Misiura, trener Wisły:
– Czuję niesamowitą dumę. Może nie radość, ale dumę z tego, jak Wisła Płock wyglądała na tle najlepszej drużyny w Polsce. Zdaję sobie sprawę, że żyjemy w środowisku, w którym zawsze jest mało, mało i mało, a często zapominamy, gdzie byliśmy 15 miesięcy temu, a gdzie jesteśmy teraz. I to samo powiedziałem drużynie – że rozpiera mnie ogromna duma.
W pierwszej połowie to my byliśmy bliżej zdobycia bramki. Przez pierwsze 40 minut mieliśmy przewagę, choć Jagiellonia stworzyła świetną sytuację pod koniec tej części gry. W drugiej połowie, z biegiem czasu, kontrola zaczęła przechodzić na stronę Jagiellonii. Zepchnęli nas do niskiej obrony, ale mimo to nie stworzyli sobie stuprocentowych okazji.
Niestety, u nas zabrakło dzisiaj zmian ofensywnych. W ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że Dani Jurić nie będzie mógł zagrać, a dzień wcześniej okazało się, że nie wystąpi również Giannis. Patrząc na pozycję numer „9” i na tak intensywny mecz, chcieliśmy wcześniej zmienić Ibana Salvadora. Myśleliśmy też o zmianie na pozycji numer „10” za Jime, ale przy tej charakterystyce zawodników, jaką mieliśmy w kadrze, zwyczajnie nie było takich możliwości.
Przeciwnik nas zepchnął, a my nie mieliśmy argumentów, żeby odpowiedzieć i poszukać szybkiego ataku. Być może dopiero po zmianach, kiedy przegrywaliśmy 0:1, pojawiła się świetna akcja prawą stroną Kevina Čustovicia, ale to było za mało, żeby zdobyć choćby punkt. Tak jak mówię – jestem zadowolony z tego meczu, choć bardzo ciężko pogodzić się z faktem, że nie zdobywamy nawet jednego punktu. Ta liga jest niesamowita – jeden błąd, jeden brak odpowiedzialności kończy się bramką.
Adrian Siemieniec (Jagiellonia Białystok):
– To był mecz dwóch połów. W pierwszej nie mieliśmy kontroli nad spotkaniem, kluczowe było jednak, że nie straciliśmy bramki. W drugiej – może jeszcze nie na samym początku – ale im dalej w mecz, tym coraz większa była nasza przewaga. Myślę, że konsekwencją tego była zdobyta bramka. Sytuacja była podobna do tej w Gliwicach, z tym, że dziś przeciwnik grał w pełnym składzie, bez czerwonej kartki, a mimo to końcówka przebiegała pod naszą kontrolą. Można powiedzieć, że to my byliśmy bliżej zdobycia drugiego gola niż Wisła wyrównania.
Bardzo się cieszymy, bo przed nami dwa trudne prestiżowe mecze wyjazdowe. Oczywiście to spotkanie traktowaliśmy dokładnie tak samo poważnie, bo graliśmy na boisku lidera Ekstraklasy i bardzo zależało nam na zwycięstwie.
Wisła Płock – Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)
Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 21. Žan Rogelj (84, 6. Krystian Pomorski), 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 19. Andrias Edmundsson, 13. Quentin Lecoeuche (84, 2. Kevin Čustović) – 14. Dominik Kun (84, 3. Aleksandre Kalandadze), 8. Dani Pacheco (76, 84. Tomás Tavares), 11. Jime (69, 17. Matchoi Djaló) – 30. Wiktor Nowak, 66. Iban Salvador.
Jagiellonia: 50. Sławomir Abramowicz – 15. Norbert Wojtuszek, 70. Andy Pelmard, 4. Yūki Kobayashi (46, 13. Bernardo Vital), 27. Bartłomiej Wdowik – 18. Louka Prip (62, 7. Alejandro Pozo), 31. Leon Flach (73, 8. Dawid Drachal), 21. Sergio Lozano (46, 6. Taras Romanczuk), 80. Oskar Pietuszewski – 11. Jesús Imaz, 9. Dimítris Rállis (62, 10. Afimico Pululu).
Żółte kartki: Kobayashi, Pozo.
Fot. Ekstraklasa.tv
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Wypadek na ul. Mostowej. 49-letni rowerzysta przewieziony do szpitala
Autor: Gazeta Płocka
Bezpłatne badania. Dla płocczanek: USG piersi i profilaktyka osteoporozy, dla płocczanek i płocczan: wczesne wykrywanie raka płuc
Autor: Komunikaty
Wykonawca przebudowy dróg na osiedlu Miodowa Jar i ul. Miodowej między Łukasiewicza a Gałczyńskiego wybrany
Autor: Komunikaty
Jak Wisła z Cracovią wygrała i dzięki trzem punktom ze strefy spadkowej się wydostała [ZDJĘCIA]
Autor: Adam Kędryna
„Informacje z Mazowsza”. Najnowsze wydanie wideoprogramu samorządu Mazowsza, a w nim relacja z dożynek województwa, rozpoczęcia roku szkolnego…
Autor: Materiał Partnera
Dziś Kościół obchodzi święto, które wiąże się ze św. Heleną i odnalezioną przez nią cenną relikwią
Autor: Ks. Andrzej Rojewski
Czerniak oka i promieniowanie UV. Dlaczego profilaktyka ma znaczenie?
Autor: Materiał Partnera
Wszystkie drzewa z Tumskiej do wycięcia. Nowe nasadzenia mają odpowiadać „warunkom nowoczesnego zadrzewienia ulic”
Autor: Michał Kacprzak




