Doktor Ośka znów dostał największe brawa… Nafciarze wrócili do Blaszak Areny – hali (domu?) ze specyficzną atmosferą i… zapachem [WIDEO]
– Od nas, bywających tam przed laty, dało się wyczuć ten zapach jeszcze długo po meczu. Wracałem do domu, a żona wiedziała: „Aha, byłeś na hali”…
… ale razem z tym zapachem mieliśmy tu coś, czego – nie boję się powiedzieć – nie ma w żadnej innej hali w Polsce. Specyficzną atmosferę – charakterystyczny symbol tego miejsca – i pewną wyjątkową temperaturę zdarzeń – wspominał Jacek Koszewski.
Wieloletni spiker meczów naszych piłkarzy ręcznych też wrócił w sobotę do Blaszak Areny. On pierwszy witał szczęśliwców, którzy wieczorem zapełnili trybuny przed spotkaniem z Azotami Puławy. Ten pojedynek odbył się w hali Chemika trochę z przymusu – nowoczesna Orlen Arena, do której nafciarze przeprowadzili się w 2010 r., była w ten weekend zajęta. Ale to dzięki temu po 15 latach znów mogli rozegrać w wysłużonym/zasłużonym Blaszaku mecz ligowy (bo sparingi tam się odbywały), który stał się częścią świętowania jego półwiecza. Pod tym właśnie hasłem klub zorganizował mecz, wyprodukował nawet okolicznościowe szaliki: „50 lat hali Chemika”.
– Gościliśmy tu przez wiele, wiele lat największe firmy, marki – ze środka boiska mówił do kibiców Jacek Koszewski. – Te ściany, te stropy, parkiet są świadkami wydarzeń historycznych płockiej piłki ręcznej. Pierwsze mecze międzynarodowe, pucharowe… Pamiętam mecz z Alzirą Avidesą, potem wizyty kolejnych wielkich drużyn, w tej hali pokonaliśmy np. THW Kiel, tu po rzucie wolnym bramkę zdobywał najlepszy wówczas zawodnik na świecie Nenad Perunicić. To tu w końcu było pierwsze mistrzostwo Polski, lat temu trzydzieści, 33:18 – wynik ostateczny [z Kielcami, w 15-osobowej płockiej drużynie było 14 wychowanków!]. Wszyscy, którzy to pamiętamy, bardzo się cieszyliśmy. Ci, co nie pamiętają, choćby z racji wieku, niech żałują; ale mają okazję powspominać ze starszymi atmosferę, która tu panowała.
Jacek Koszewski wspominał legendy tej hali. – Na pewno duchem są dziś z nami trener Garbacki, trener Suliński, trener Koziński, doktor Ośka [klubowy lekarz, jednocześnie na co dzień pracował w zakładowej przychodni Petrochemii; podczas prezentacji drużyny zawsze dostawał największe brawa i tak też było w sobotę, gdy wspomniał go Koszewski 🙂 – red]. Oni wszyscy to historia piłki ręcznej, historia tej hali. I jeszcze Mariusz Jaroszewski, tam gdzieś w kratownicy pod dachem, łapiący do wiaderka wodę… to też działo się tu. Witajcie ponownie w Blaszak Arenie!
(ciąg dalszy pod zdjęciami)








A potem był mecz. Wisła – jak to Wisła – wygrała w Superlidze, nie pozostawiając rywalom z Puław żadnych złudzeń.



Orien Wisła Płock 42:25 (21:11) Azoty Puławy
Orlen Wisła Płock: Bergerud, Borucki, Alilović – Daszek 1, Szostak 4, Janc, Szyszko 6, Susnja 3, Richardson 2, Zarabec 1, Fazekas 4, Krajewski, Mihić 5, Ilić 3, Szita 7, Kosorotov 6.
Azoty Puławy: Ciupa, Petkovski – Jaworski 6, Artemenko 5, Wisiński 4, Bereziński 3, Antolak 3, Adamczewski 2, Kowalik 1, Działakiewicz 1, Komarzewski, Łyżwa, Savytski.
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Skala negatywnych skutków jest już niewyobrażalna i nie dotyczy wyłącznie młodych. Peron odjechał przede wszystkim nam, dorosłym
Autor: Jarosław Wanecki
Zagłębiak z Sosnowca, który sympatyzował z Górnikiem Zabrze, ale serce i sześć dekad życia oddał Płockowi i Wiśle. Szczepan Targowski nie żyje
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Jedna osoba ranna po zderzeniu ciężarówki z autem osobowym
Autor: Gazeta Płocka
Rok bezwarunkowego więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia aut, przepadek równowartości samochodu – sąd bezwzględny dla 33-latka…
Autor: Gazeta Płocka
Statek pasażerski z Warszawy do Płocka omijał zator lodowy. Zniesiony przez prąd rzeki rozbił się o filar mostu od strony Radziwia
Autor: Michał Kacprzak
Napady złości, agresja, izolacja, wady postawy, pogorszenie wzroku, zakłócenia snu, zaniedbanie szkoły… Co ci grozi, jeśli nadużywasz internetu
Autor: Jarosław Wanecki
Awaria na Podolszycach. Zimne kaloryfery i brak ciepłej wody w kranach w blokach, budynkach przy blisko 20 ulicach
Autor: Gazeta Płocka
Poszukiwany listem gończym „prokurator okręgowy” przez kilka tygodni zacierał za sobą ślady. Wpadł na jednym z płockich osiedli
Autor: Gazeta Płocka


