Ks. Andrzej RojewskiOD SWIĘTA DO ŚWIĘTA
Święto Trzech Króli. Można sobie wyobrazić „wiele kpin realistów, którzy potrafili jedynie wyśmiać marzycielstwo tych ludzi…”
Mówił dalej Benedykt XVI: „Ten, kto wyruszał w drogę na podstawie tak niepewnych znaków, ryzykując wszystko, mógł się wydawać jedynie śmieszny. Poszukiwanie prawdy było dla nich ważniejsze niż kpiny świata pozornie inteligentnego”

Grecka nazwa dzisiejszego święta „epifania” wskazuje na objawienie się Pana, który jak mówi św. Paweł, objawia się wszystkim narodom, reprezentowanym dzisiaj przez Mędrców. Symbolem objawienia jest światło, które dociera wszędzie i wszystko oświetla.
Wciąż budzi zdziwienie sposób, w jaki Bóg się objawia. Mędrcy ze Wschodu znajdują Go nie tam, gdzie myśleli: nie w pałacu królewskim w Jerozolimie, lecz w skromnym mieszkaniu w Betlejem. Żaden z ówczesnych możnych nie pomyślał, że Król historii narodzi się w ich czasie. Jednak to wtedy „skierowane zostało słowo Boże do Jana (…) na pustyni”.
„Zatem nie do żadnego z wielkich, ale do człowieka, który wycofał się na pustynię. Oto niespodzianka: Bóg nie staje w świetle reflektorów świata, aby się objawić” (Franciszek).
Światło Boga nie trafia do tych, którzy chcą świecić własnym światłem. Bóg proponuje siebie, lecz nie narzuca się; świeci, ale nie oślepia. Nieraz mylimy światło Boga ze światłem świata. „Jego łagodne światło jaśnieje w pokornej miłości. Ileż razy, jako Kościół, staraliśmy się błyszczeć własnym światłem! Ale to nie my jesteśmy słońcem ludzkości. Jesteśmy księżycem, który, pomimo swoich cieni, odzwierciedla prawdziwe światło, Pana. Kościół jest >>sterium lunae<< To Pan jest światłością świata. On, a nie my” (Franciszek).
Izajasz, w słuchanym dzisiaj czytaniu przypomina, że boskie światło nie przeszkadza ciemności i gęstym mgłom w okrywaniu ziemi, lecz jaśnieje u tych, którzy gotowi są je przyjąć. Tak było z Mędrcami (Królami) ze Wschodu. Byli ludźmi odważnymi i wiedzieli, że nie można poprzestać na tym, co się wie, że trzeba wiedzę zgłębiać. Można sobie wyobrazić, że ich decyzja wywołała „wiele kpin realistów, którzy potrafili jedynie wyśmiać marzycielstwo tych ludzi. Ten, kto wyruszał w drogę na podstawie tak niepewnych znaków, ryzykując wszystko, mógł się wydawać jedynie śmieszny. Poszukiwanie prawdy było dla nich ważniejsze niż kpiny świata pozornie inteligentnego” (Benedykt XVI).
Dlatego prorok kieruje zaproszenie, które jest dla każdego wyzwaniem: „Powstań i świeć”. Trzeba wstać, to znaczy powstać ze swojego zasiedzenia i przygotować się do marszu. W przeciwnym razie trwamy w bezruchu, podobnie jak uczeni w Piśmie, których wypytywał Herod, a którzy dobrze wiedzieli, gdzie narodził się Mesjasz, ale dumni z wiedzy, którą posiadali, nie postąpili nawet krok do przodu, nie ruszyli się. Wystarczało im to, co wiedzieli. Rzeczywistość zaskoczyła ich. Gdy poznali Jezusa, „inną drogą udali się do ojczyzny”. Drogą alternatywną wobec świata, inną niż ta, którą przebyli.
Ks. Andrzej Rojewski
Wieloletni wykładowca liturgiki w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku, obecnie kapelan Domu Seniora Leonianum.
Na zdj.: „Pokłon Trzech Króli” – obraz olejny na płótnie flamandzkiego malarza Petera Paula Rubensa z 1609 r., znajdujący się w zbiorach muzeum Prado w Madrycie
Udostępnij artykuł:


Zobacz także

„Być albo nie być” w Kronborgu, śpiew Daisy w Książu i bezgłowy perkusista w Edynburgu
Autor: Jarosław Wanecki
Nareszcie, po długim marudzeniu, na Wiśle rusza budowa kąpieliska. Być może uda się je uruchomić do końca sezonu
Autor: Michał Kacprzak
Szlakiem przedmurzy – podróż przez historię, architekturę i świadomość
Autor: Jarosław Wanecki
Nowy bruk na Tumskiej i Grodzkiej. Autobusy na Radziwie za 1 zł, a na Wiśle szybkie propellery do stolicy i Gdańska. W redakcji zaś… spleśniałe papierosy
Autor: Michał Kacprzak
Od Troi do Płocka. Czy warto, by mury rosły? Jedyne, co z nich pozostanie to wakacyjna atrakcja
Autor: Jarosław Wanecki
Święto w mieście – Bartłomiej nie będzie samotny. Płocczanie ufundowali mu dwóch dorodnych braci – ważącego 850 kg Józefa i 350-kilogramowego Franciszka
Autor: Michał Kacprzak
Zamyka się kino, cukiernia Skowrońskiego odpala publiczne radio, a na Grodzkiej… Urzędnicy czekają aż ktoś złamie rękę lub nogę i zażąda odszkodowania
Autor: Michał Kacprzak
Menedżerem z bożej łaski? Redaktorem z podkulonym ogonem i od propagandowych bredni? Cimcirymci jak Iwona? Kim ja jestem w tej grze?
Autor: Jarosław Wanecki

