Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
NASTĘPNY PROSZĘ

Nie wierzcie, gdy ktoś wam powie, że lektura porady medycznej w aplikacji może zastąpić oczytanego lekarza

Zawsze mi miło, gdy podczas ważnej konferencji wykładowca wspomina płocczan. Tak było w ostatni weekend na Zamku Królewskim, gdzie jubileusz 80-lecia świętowała Główna Biblioteka Lekarska.

Pojawili się nie tylko profesorowie medycyny i lekarze, ale także przedstawiciele innych zawodów medycznych, pacjenci i politycy, historycy książki i innowatorzy zajmujący się cyfrowymi katalogami z dostępem do wiedzy online – bez wychodzenia z domu.

Zmienia się sposób czerpania wiedzy, ale zmienia się także formuła jej porządkowania. Wypełnianie kartonika rewersu jest powoli zastępowane przez wyszukiwarkę, która w najnowszej odsłonie Centrum Informacji Medycznej korzysta z bazy danych przyprawiającej o zawrót głowy. Polska Bibliografia Lekarska rejestruje naukową literaturę medyczną wraz z naukami pokrewnymi, umożliwiając ponadto przegląd czasopism polskich i zagranicznych, bieżące doniesienia oraz Katalogi Osobowe Lekarzy. Docelowe biogramy staną się już wkrótce sitem weryfikacyjnym piśmiennictwa i posłużą do wydrukowania potwierdzonego certyfikatem CV, które można będzie złożyć, aplikując do pracy lub występując o naukowe granty.


Historia Głównej Biblioteki Lekarskiej zaczęła się w 1945 roku. Jej twórcą i patronem jest zmarły w 1982 roku profesor Stanisław Konopka, dzięki któremu uratowano, z ocalałych po wojnie księgozbiorów, setki tysięcy woluminów, w tym starodruki i inkunabuły, podręczniki z XIX i XX wieku, ale także plakaty promujące zdrowie i ulotki farmaceutyczne. Wśród artefaktów są również zielniki, atlasy anatomiczne i narzędzia chirurgiczne oraz ekslibrysy znanych lekarzy.

Wszystko można obejrzeć w pawilonie dawnego Szpitala Ujazdowskiego wzniesionego w 1852 roku, w którym od ponad trzech dekad znajduje Dział Starej Książki Medycznej. Tam też można odnaleźć dokumenty, listy i zdjęcia z dawnych lat, rekonstruując nie tylko ludzkie losy, ale także powrót do idei terapeutycznych, zarzuconych ongiś, a dziś święcących w dobie nowoczesnych technologii, potwierdzających geniusz naszych przodków, sukcesy.


Zawsze jest mi miło, gdy podczas konferencji wykładowca wspomina płocczan. Tym razem szef Rady Naukowej GBL Krzysztof Filipiak przywołał postać profesora Zdzisława Askanasa, wbrew nieprawdziwej informacji Wikipedii pochodzącego ze znanej płockiej rodziny, wybitnego twórcy polskiej szkoły kardiologicznej. A potem na ekranie zobaczyłem portret zbiorowy z Marcinem Kacprzakiem – patronem szpitala na Winiarach, urodzonym w Podolszycach, zanim jeszcze ktokolwiek pomyślał, że staną się one największym osiedlem mieszkaniowym naszego miasta.


W dyskusji o przyszłości bibliotek nie zabrakło głosu o sztucznej inteligencji, która pomaga odnaleźć hasła, których szukamy w badaniach naukowych oraz w odczytywaniu dawnych notatek pisanych odręcznie. Szum informacyjny wymaga ciągłego filtrowania, a książka, jako rzecz, którą opracowuje kilkadziesiąt osób, uznawana jest nadal za najbardziej sprawdzone i wartościowe źródło rzetelnej wiedzy, choć chcielibyśmy, aby odpowiedzi na wszelkie pytania wyskakiwały po jednym kliknięciu. Tak raczej nie będzie nigdy, a innowacje powinny służyć do systematyzowania, niż bezmyślnej wiary, że lektura porady medycznej w aplikacji zastąpi oczytanego lekarza.

Wróciłem do biblioteki domowej i przypomniałem sobie książki w gabinecie doktora Stanisława Kroczewskiego, gdzie z zapartym tchem, od przedszkola aż po studia, wertowałem strony z rycinami ludzkiego ciała w tomach ułożonych pod sufit. Bez nich nie byłbym lekarzem.

Jarosław Wanecki

Lekarz, były prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku

Kategoria: News, Opinie, Zdrowie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl