Ks. Andrzej RojewskiOD ŚWIĘTA DO ŚWIĘTA
Dzień, w którym święci się gromnice. Czas spotkania dwóch Testamentów, czyli Święto Ofiarowania Pańskiego
W ludowym nazewnictwie polskim święto Ofiarowania Pańskiego otrzymało nazwę święta Matki Bożej Gromnicznej. Czczono w nim Maryję wnoszącą czterdziestodniowego Jezusa do Świątyni, bo ofiarować Go Bogu.
Tak kazało Prawo Mojżesza. W Dzieciątku starzec Symeon z natchnienia Bożego rozpoznał obiecanego i zesłanego na ziemię Mesjasza: „Światło na oświecenie pogan” i chwałę ludu Bożego – Izraela.
Maryja niesie więc w swoich ramionach Światło kończące czas oczekiwania na Mesjasza przez wiernych Izraela i Oświecenie dla nieznających Bożego planu zbawienia. Maryja, jako pokorna służebnica Pańska, wydała Je na świat. Stąd obrazy Maryi z płonącą, niesioną w dłoni świecą będącą symbolem Chrystusa – światła świata.
W krajach północnych wierni, często bezradni wobec napadów wilków na domowe zwierzęta, szczególnie podczas tęgiej zimy i lutowych mrozów, dzień 2 lutego obrali jako dzień modlitw o ochronę dobytku przed watahami wygłodniałych drapieżników. Święcono w tym dniu świece zwane gromnicami. Wstawiano je w okna podczas burz jako „odgromnik” broniący przed piorunami oraz zapalano przy konającym na znak Chrystusa przeprowadzającego człowieka przez ciemności śmierci do życia w Światłości.
Samo święto w liturgii Kościoła ma przede wszystkim charakter rozważania misterium zbawczego Chrystusa, którego Józef i Maryja przynoszą do świątyni, aby pierworodnego syna „poświęcić Panu” i złożyć ofiarę „zgodnie z nakazem Prawa Pańskiego: parę synogarlic lub dwa młode gołębie”. Dzisiejsze święto jest spotkaniem dwóch Testamentów — Starego i Nowego. Jezus wchodzi do starożytnej świątyni. On, który jest nową Świątynią Boga przychodzi nawiedzić swój lud, wypełniając Prawo i zapoczątkowując ostatecznie czas zbawienia.
Warto przyjrzeć się wniesieniu Dzieciątka Jezus do majestatycznej świątyni, w której pośród wielkiej krzątaniny mnóstwa osób, pochłoniętych swoimi zajęciami: kapłanów i lewitów, pełniących kolejno swoją służbę, licznych wiernych i pielgrzymów, którzy pragnęli spotkać się z Bogiem, świętym Izraela, nikt nie zauważa tego faktu. Jezus jest dzieckiem jak inne, pierworodnym dwojga bardzo prostych rodziców. Także kapłani są niezdolni dostrzec znaki nowej i szczególnej obecności Mesjasza i Zbawiciela.
Tylko dwie starsze osoby, Symeon i Anna, odkrywają wielką nowość.
Prowadzeni przez Ducha Świętego, widzą w Dziecku spełnienie długich oczekiwań i czuwania „reszty” Izraela. Oboje kontemplują światło Boga, który przychodzi na świat, a ich profetyczne spojrzenie otwiera się na przyszłość Mesjasza: „Światła na oświecenie pogan”. Symeon zapowiada prorockimi słowami Jego najwyższą ofiarę złożoną Bogu oraz Jego ostateczne zwycięstwo.
Ofiarowanie Jezusa w świątyni jest wymownym obrazem całkowitego oddania swojego życia Ojcu przez posługę ludziom. Z tego względu dzisiejsze święto zostało wybrane przez Jana Pawła II na obchody dorocznego Dnia Życia Konsekrowanego.
Ks. Andrzej Rojewski
Wieloletni wykładowca liturgiki w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku, obecnie kapelan Domu Seniora Leonianum
Na zdj.: „Ofiarowanie Pańskie” Hansa Memlinga
Udostępnij artykuł:

Zobacz także

„Być albo nie być” w Kronborgu, śpiew Daisy w Książu i bezgłowy perkusista w Edynburgu
Autor: Jarosław Wanecki
Nareszcie, po długim marudzeniu, na Wiśle rusza budowa kąpieliska. Być może uda się je uruchomić do końca sezonu
Autor: Michał Kacprzak
Szlakiem przedmurzy – podróż przez historię, architekturę i świadomość
Autor: Jarosław Wanecki
Nowy bruk na Tumskiej i Grodzkiej. Autobusy na Radziwie za 1 zł, a na Wiśle szybkie propellery do stolicy i Gdańska. W redakcji zaś… spleśniałe papierosy
Autor: Michał Kacprzak
Od Troi do Płocka. Czy warto, by mury rosły? Jedyne, co z nich pozostanie to wakacyjna atrakcja
Autor: Jarosław Wanecki
Święto w mieście – Bartłomiej nie będzie samotny. Płocczanie ufundowali mu dwóch dorodnych braci – ważącego 850 kg Józefa i 350-kilogramowego Franciszka
Autor: Michał Kacprzak
Zamyka się kino, cukiernia Skowrońskiego odpala publiczne radio, a na Grodzkiej… Urzędnicy czekają aż ktoś złamie rękę lub nogę i zażąda odszkodowania
Autor: Michał Kacprzak
Menedżerem z bożej łaski? Redaktorem z podkulonym ogonem i od propagandowych bredni? Cimcirymci jak Iwona? Kim ja jestem w tej grze?
Autor: Jarosław Wanecki



