Wyrzutnie baterii Patriot w Płocku. „Bo to miasto wymaga szczególnej ochrony ze względu na istniejącą tu infrastrukturę krytyczną”

Płock w centrum uwagi Ministerstwa Obrony Narodowej. W czwartek do miasta przyjechał wicepremier i szef resortu Władysław Kosiniak-Kamysz. Na Radziwiu mówił o systemach obrony powietrznej, ochronie infrastruktury krytycznej i planach dalszego wzmacniania polskiego nieba.

Przyjazd szefa MON nie był przypadkowy. Przynajmniej od kilku dni mieszkańcy Płocka pytali w social mediach o rozstawione na Radziwiu elementy obronne. W czwartek okazało się, że odpowiadali za to żołnierze 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej – ten teren to rejon odpowiedzialności wchodzącego w jej skład 37. Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej.

Dlaczego Płock?

To pytanie podczas konferencji prasowej było szczególnie istotne – Płock nie leży przecież przy wschodniej granicy Polski. Odpowiedź ministra była jednoznaczna: współczesne zagrożenia nie dotyczą wyłącznie terenów znajdujących się bezpośrednio przy granicy z Rosją. Jako przykład podał Łask, który nie leży blisko granicy z Federacją Rosyjską, a mimo to jest tam rozlokowana infrastruktura wojskowa o ogromnym znaczeniu – tam stacjonują choćby samoloty F-35. Inne tego typu miasta? – Powidz, Krzesiny – wskazał wicepremier.

Poza tym dodał, że w razie potrzeby wojsko jest w stanie w krótkim czasie instalować systemy w różnych miejscach.

– To wszystko zależy od decyzji Sztabu Generalnego, od oceny zagrożeń i od sposobu wykorzystania tego sprzętu. Tak więc pełna gotowość. Wszystko ma służyć, żeby bronić każdego centymetra Rzeczypospolitej – powiedział Kosiniak-Kamysz. Także nawiązując do „płockich” instalacji, podkreślił, że nie tworzą one parasola wyłącznie nad naszym miastem, a nad bardziej rozległym terenem. Argumentem za ustawieniem ich w tym miejscu jest na pewno obecność kompleksu rafineryjno-petrochemicznego Orlenu – strategicznego obiektu z infrastrukturą krytyczną. – Ochrona tego rodzaju obiektów wymaga odpowiedniego zabezpieczenia przestrzeni powietrznej – argumentował wicepremier.

Wskazywał na podobne rozwiązania stosowane na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.


Padło też pytanie, czy Płock, Warszawa będą jedynymi miejscami na Mazowszu z taką ochroną. Kosiniak-Kamysz nie wskazał konkretnych lokalizacji, zamiast tego zaznaczył, że systemy już są rozmieszczane w różnych częściach województwa, a ich lokalizacja wynika z analizy zagrożeń i potrzeb związanych z ochroną strategicznych obiektów. Zapowiedział jednocześnie ciąg dalszy: – Będziemy kontynuować misję ochrony nie tylko województwa mazowieckiego, ale wszystkich terenów, które są kluczowe, wskazane i mają potencjał związany z odstraszaniem, obroną i gwarancją budowy parasola ochronnego.

Kosiniak-Kamysz podsumował, że państwo tworzy zintegrowany, wielowarstwowy system, w którego skład wchodzą m.in. programy Wisła, Narew, Pilica i Pilica+, rozwiązania przeciwdronowe. Skala inwestycji jest ogromna. Program obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej i przeciwdronowej ma kosztować ponad 200 mld zł. – Nie ma drugiej sfery w polskim bezpieczeństwie, w którą byłoby zainwestowane tak dużo pieniędzy – stwierdził szef MON.

Zastrzegł, że system nie jest jeszcze ukończony. Kolejne elementy będą dostarczane w następnych latach.

W konferencji brali też udział m.in. wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski i starosta Sylwester Ziemkiewicz. Ten pierwszy przypominał: – W Nowym Trzepowie powstaje 64. Batalion Lekkiej Piechoty Wojsk Obrony Terytorialnej, a w Gostyninie miejsce stacjonowania 2. Brygady Rakiet, gdzie docelowo będzie służyć około 800 żołnierzy. To znacząco zwiększy potencjał obronny i zdolności reagowania w tej części Mazowsza.

Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej

Kategoria: News

Udostępnij artykuł:

ja

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl