Wójt Słupna: Nie jesteśmy zainteresowani połączeniem z Płockiem. Nie chcemy zmiany granic naszej gminy
Marcin Zawadka odniósł się w ten sposób do wypowiedzi prezydenta Płocka – Andrzej Nowakowski wspomniał o takiej możliwości w ubiegłym tygodniu. Tym samym powrócił odgrzewany co kilka lat temat przejęcia przez miasto części lub nawet całości gminy Słupno.
W ubiegłym tygodniu Nowakowski był gościem Radia Płock. Rozmowa dotyczyła absolutorium dla prezydenta za 2024 rok, w pewnym momencie skupiła się na planach budowy drugiej nitki Wyszogrodzkiej.
– Ona zwiąże nas mocniej ze Słupnem – ocenił Nowakowski.
Prezydent: Za moment będziemy jednym organizmem
Obliczył, że już od kilku lat (a w rzeczywistości przynajmniej od blisko dwóch dekad) trwają rozmowy, przygotowania do podjęcia „ważnych decyzji związanych z poszerzeniem granic miasta”. – Już od pewnego czasu narzekamy, że Płock się wyludnia, a to wynika także z tego, że jakaś część mieszkańców przeprowadza się tuż za granice miasta. Z jednej strony przestają być mieszkańcami Płocka, z drugiej pozostają, bo tu pracują, korzystają z infrastruktury kulturalnej, sportowej, restauracji, komunikacji miejskiej – wyliczał prezydent.
I chyba dość niespodziewanie przyznał, że miasto znów przymierza się do poszerzenia granic.
– Ta komunikacja ze Słupnem [druga nitka Wyszogrodzkiej] będzie kluczowa, w mojej ocenie za moment będziemy jednym organizmem. I to bez względu na to czy mówimy o perspektywie dwóch, czterech czy sześciu lat – przewidywał Nowakowski.
Przyznał, że przed Płockiem także rozmowy z gminami Stara Biała i Radzanowo. – Nie mówię, że chodzi tu o włączenie całych tych gmin, to byłaby być może przesada, ale myślę, że w przypadku Słupna to byłby naturalny proces, gdybyśmy połączyli miasto z tą gminą. Bo np. z Nowego Gulczewa dziś bliżej do centrum handlowego Płocka na Podolszycach niż np. z Winiar.
Wójt: Nie zmienia się demografii przez anektowanie innych samorządów
Ta zapowiedź wywołała poruszenie w Słupnie.
– Jako radni podjęliśmy już kiedyś uchwałę o integralności gminy, myślę, że tamto nasze stanowisko jest w dalszym ciągu aktualne – mówił podczas poniedziałkowej sesji rady gminy wójt Zawadka. Jak stwierdził, jedne samorządy nie mogą się rozwijać kosztem drugich. Powołując się na Europejską Kartę Samorządu Terytorialnego, wskazywał na konieczność poczucia stabilności.

– Przekazywanie takich informacji na forum publicznym powoduje utratę zaufania do samorządu, utratę poczucia bezpieczeństwa jego pracowników – dodawał Zawadka. – Jako samorząd gminy Słupno nie jesteśmy za jakimkolwiek połączeniem z Płockiem. Myślę, że jestem tu wyrazicielem opinii większości mieszkańców, a na pewno radnych ze stowarzyszenia Nasza Gmina Słupno. Jeśli będzie taka potrzeba, będziemy to we właściwy sposób akcentować.
Nawiązując do płynących z Płocka zapowiedzi wójt używał sformułowań „sezon ogórkowy”, „kaczka [dziennikarska]”. Podkreślał, że nie można podejmować tego typu decyzji czy głosić takich rozwiązań bez wcześniejszej debaty, dyskusji, zapytania o zgodę mieszkańców. A tak właśnie jest w tym przypadku.

– Nie powinno chodzić o zmienianie demografii przez anektowanie jakichś samorządów, tylko przez dobrą współpracę – podsumował Marcin Zawadka. – Mamy dużo pól do popisu, począwszy od wspólnej energii, wspólnej komunikacji, poprawić możemy rozwiązania związane z kartą mieszkańców, jest mnóstwo tematów na styku dwóch samorządów. Anektowanie naszej czy jakiejkolwiek innej ościennej gminy to pójście najprostszą drogą. Można być silnym, zachowując niezależność.
Te macki bardzo chętnie by chciały po nas sięgnąć

Paweł Baranowski jest mieszkańcem Słupna i przewodniczącym rady gminy. – W 100 proc. pana wójta popieram, i tak samo, myślę, reszta radnych – zadeklarował.
Potwierdził nestor radnych ze Słupna Zygmunt Majewski. – Przynajmniej za mojej pamięci sprawa wracała już z dwa razy. Kiedyś odbyło się nawet referendum – wypowiedzieliśmy sie zdecydowanie na „nie”. Cieszę się ze stanowiska pana wójta. Ale też musimy wiedzieć, z czego to wynika. Plebanka [z bazą PERN-u] i podatki to jedna sprawa, która nęci prezydenta Płocka, a do tego Nowe Gulczewo, które jest przez nas doinwestowane. To gotowy produkt, prezydent dostałby go do ręki.
Na zdj.: W ubiegłym tygodniu została oficjalnie otwarta jedna z największych ulic w Nowym Gulczewie – ul. Zagłoby. To ponad 1,5 km nowej drogi, chodniki, odwodnienie, oświetlenie solarne. Prace trwały dwa dwa lata, wszystko kosztowało ponad 9 mln zł (dofinansowanie z budżetu województwa mazowieckiego: 3 mln zł).

Fot. UG Słupno

– Te macki bardzo chętnie by chciały po nas sięgnąć – komentował radny z Nowego Gulczewa Michał Wąsowicz. – Nowe Gulczewo nie jest zainteresowane, by iść w stronę Płocka. Z tym gotowym produktem to bym nie przesadzał, jest jeszcze wiele do zrobienia, ale mamy fantastyczne plany na kolejne lata. Mam nadzieję, że takie wrzutki gdzieś tam robione w przestrzeni medialnej absolutnie nie wpłyną na to, jak planujemy dalsze inwestycje w Nowym Gulczewie.
Poczekajmy na propozycję…
Na chłodno włączył się do dyskusji Jarosław Śliwiński, radny z Liszyna. – Chciałem ostudzić ten nasz bojowy zapał do takiego wyrażania się na „nie”, bo nie znamy oferty prezydenta Nowakowskiego. Myślę, że nie stanowilibyśmy jedności, gdyby zaproponował np. darmową wodę dla mieszkańców gminy Słupno, zwolnił nas z podatków od nieruchomości, przedsiębiorców z innych podatków, zapewnił bezpłatny transport. Poczekajmy więc może na tę propozycję.
Jaka piękna katastrofa
Płock już w 2007 roku – miastem rządził wtedy Mirosław Milewski z PiS – próbował „przejąć” fragment gminy Słupno. Chodziło o część działek z obrębu Gulczewo Kolonia (tak naprawdę to Nowe Gulczewo) oraz 150 hektarów, po dawnym PGR-ze w Gulczewie. Sam Milewski widział tam domki albo niewysoką zabudowę wielorodzinną.
Dla Płocka zakończyło się to katastrofą. W konsultacjach wzięło udział… 120 płocczan, czyli ok. 0,1 proc. uprawnionych.
Co innego w Słupnie – wypowiedziało się ponad 2,3 tys. osób, frekwencja wyniosła prawie 53 proc. Aż 99,4 proc. głosujących opowiedziało się przeciw oddaniu Nowego Gulczewa i PGR-u. Rada Gminy w Słupnie podjęła uchwałę, w której jednomyślnie sprzeciwiła się zmianie granic. Także radni powiatu ziemskiego i zarząd ze starostą na czele nie zgodzili się na przekazanie tej ziemi do Płocka.
Władze Płocka postawiły na swoim i mimo wszystko wystąpiły do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o przekazanie wymienionych we wniosku terenów miastu. Specjalną pozytywną opinię wydali nawet w tej sprawie płoccy radni.
Tak uzasadniali:
„Przyłączenie części obrębu PGR Gulczewo i części działek z obrębu Gulczewo Kolonia do terenu miasta Płocka będzie w okresie perspektywicznym zabezpieczało rozwój zabudowy miejskiej o charakterze mieszkaniowym w kierunku wschodnim oraz umożliwi budowę drugiego pasma ul. Wyszogrodzkiej pomiędzy osiedlem Podolszyce Północ a skrzyżowaniem ul. Wyszogrodzkiej i Harcerskiej w Płocku.
Tereny położone na odcinku przylegającym do granic administracyjnych m. Płocka (miasta na prawach powiatu) określone zostały w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego gm. Słupno jako pas drogi krajowej.
Tereny te niezbędne są do prawidłowego funkcjonowania i rozbudowy sieci komunikacyjnej miasta oraz skomunikowania istniejących i nowo powstających osiedli z centrum miasta”.
Dość nieoczekiwanie partyjni koledzy Milewskiego z ministerstwa wniosek odrzucili.
Rok 2015 – tym razem Nowakowski zapowiedział, że…
… już w 2016 r. przyłączy do miasta Nowe Gulczewo. Oczywiście, nic z tego nie wyszło.
Rok 2019 – Nowakowski nie zmienił zdania…
… i powiedział dziennikarzom m.in. tak:
- Nie wycofuję się z tego, jestem zwolennikiem poszerzenia Płocka o fragmenty sąsiednich gmin. Są różne argumenty za ich przyłączeniem, wszystko zależy od wskazanego terenu. Z jednej strony w gminie Radzanowo mamy Nowe Boryszewo i Kostrogaj, który bezpośrednio przylega do naszej obwodnicy. Stać nas na to, by zainwestować w te tereny czy zainteresować nimi inwestorów. Nowe Gulczewo w gminie Słupno i Maszewo Duże w gminie Stara Biała to zurbanizowane tereny, których mieszkańcy zazwyczaj pracują w Płocku, korzystają z naszej infrastruktury, a ich dzieci chodzą do płockich szkół. Bywa, że mają poczucie życia w Płocku, wzywają np. z interwencją naszą straż miejską, zwracają się do nas z prośbą o inwestycje.
- W najbliższych miesiącach przeanalizujemy też możliwość przyłączenia do Płocka całej gminy Słupno. Wówczas możemy mieć dodatkowy bonus z budżetu państwa w wysokości ok. 100 mln zł na integrację dwóch obszarów.
- Oni w pewnym sensie już są w mieście. Zobaczmy jak blisko mieszkańcy Nowego Gulczewa mają do płockich galerii handlowych, z których chętnie korzystają. A my musimy patrzeć prorozwojowo. Na wskazanych obszarach możemy wiele zainwestować, możemy wyrównać np. ceny biletów autobusowych.
- Najbliższy rok zostawiam na przygotowania i analizę. Przed nami wybory parlamentarne. Okres kampanii wyborczej nie jest dobrym czasem do takich działań. Tym bardziej, że ostateczną decyzję i tak podejmie rząd. Więc najpierw zobaczymy, kto go będzie tworzył w następnej kadencji. Wniosek do wojewody złożymy w przyszłym roku.
Jak tak, to Radzanowo chce Podolszyce
A tak reagowali wtedy na to, przypomnijmy: sześć lat temu, wójtowie (fragmenty wypowiedzi z płockiej „Wyborczej”):
- Sylwester Ziemkiewicz, wójt Radzanowa: – Pozostając w atmosferze prima aprilis, który był niedawno, mógłbym powiedzieć, że ja złożę wniosek o przyłączenie Podolszyc do Radzanowa. W końcu historycznie należą do naszej gminy. (…) Czemu to w naszych granicach nie miałyby działać duże przedsiębiorstwa, dające pracę mieszkańcom zapewne i Płocka i Radzanowa i zasilać budżet naszej gminy?
- Marcin Zawadka, wójt Słupna: – Dopóki nie ma żadnego oficjalnego wniosku w tej sprawie już samo przekazywanie takich pomysłów medialnie jest szkodliwe. Stwarza zły klimat wokół tych miejscowości i szkodzi pośrednio mieszkańcom. Gdy pojawiają się bowiem takie informacje w przestrzeni publicznej, wówczas radni reprezentujący inne sołectwa zaczynają się zastanawiać czy warto w tym roku dokonywać tam inwestycji. Dlaczego z budżetu naszej gminy budować drogi, chodniki czy otwierać żlobek w miejscowości, która za chwilę ma zostać przyłączona do sąsiedniego miasta? Co do pomysłu przejęcia całego Słupna, to oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę, że prezydentowi chodzi przede wszystkim o Plebankę i wpływy z podatków PERN-u. I traktuję go na równi z pomysłem grupy aktywistów miejskich walczących w Płocku o dostęp miasta do morza.
- Sławomir Wawrzyński, wójt Starej Białej: – W ostatnich latach zainwestowaliśmy duże pieniądze w Maszewie Dużym – w bazę edukacyjną, w halę sportową, w infrastrukturę drogową. W najbliższych latach planujemy dalsze inwestycje drogowe. Mielibyśmy to teraz stracić?
… i z planów Płocka znów nic nie wyszło.
Na zdj. na górze strony: Sesja rady gminy w Słupnie. Fot. UG Słupno
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Skala negatywnych skutków jest już niewyobrażalna i nie dotyczy wyłącznie młodych. Peron odjechał przede wszystkim nam, dorosłym
Autor: Jarosław Wanecki
Zagłębiak z Sosnowca, który sympatyzował z Górnikiem Zabrze, ale serce i sześć dekad życia oddał Płockowi i Wiśle. Szczepan Targowski nie żyje
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Jedna osoba ranna po zderzeniu ciężarówki z autem osobowym
Autor: Gazeta Płocka
Rok bezwarunkowego więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia aut, przepadek równowartości samochodu – sąd bezwzględny dla 33-latka…
Autor: Gazeta Płocka
Statek pasażerski z Warszawy do Płocka omijał zator lodowy. Zniesiony przez prąd rzeki rozbił się o filar mostu od strony Radziwia
Autor: Michał Kacprzak
Napady złości, agresja, izolacja, wady postawy, pogorszenie wzroku, zakłócenia snu, zaniedbanie szkoły… Co ci grozi, jeśli nadużywasz internetu
Autor: Jarosław Wanecki
Awaria na Podolszycach. Zimne kaloryfery i brak ciepłej wody w kranach w blokach, budynkach przy blisko 20 ulicach
Autor: Gazeta Płocka
Poszukiwany listem gończym „prokurator okręgowy” przez kilka tygodni zacierał za sobą ślady. Wpadł na jednym z płockich osiedli
Autor: Gazeta Płocka


