Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
NASTĘPNY PROSZĘ

„Tsunami chorób mózgu”. Gwałtownie wzrasta też, i to w każdym wieku, liczba zaburzeń psychicznych o podłożu emocjonalnym

Obecny system opieki już sobie z chorobami mózgu nie radzi. O ile nie nastąpią w nim zmiany, będzie tylko gorzej. Główną przyczyną zapaści jest brak specjalistów.

Powakacyjny powrót do medycznej rzeczywistości rozpocznę od streszczenia wywiadu z prezesem Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. Prof. Alina Kułakowska bardzo przystępnie opowiedziała „Gazecie Lekarskiej” o dziedzinie odpowiedzialnej za największe wyzwania zdrowotne XXI wieku. Lektura nie pozostawia złudzeń, że niemal każdy człowiek jest potencjalnym pacjentem neuropsychiatrii, o ile nie został nim już wcześniej.

Ludzki mózg jest komputerem centralnym, który kieruje pracą wszystkich narządów i decyduje o tym, kim jesteśmy. Mózgiem myślimy, mówimy, widzimy, słyszymy, czujemy i wyrażamy emocje. Tymczasem rdzeń kręgowy i nerwy obwodowe przekazują dyspozycje mózgu poszczególnym organom i zwrotnie informują o ich kondycji. Tyle wstępu o funkcjach.

***

Choroby mózgu występują coraz częściej. Gwałtownie też wzrasta liczba zaburzeń psychicznych o podłożu emocjonalnym we wszystkich grupach wiekowych. Nie mniej poważnym problemem są neurozwyrodnienia, za którymi kryją się rozpoznania z nazwiskami ich odkrywców w nazwie: Alzheimer i Parkinson. Rośnie liczba udarów mózgu, stanowiąc ogromne wyzwanie społeczne. Obecnie 10 proc. wszystkich wykrywanych nowotworów stanowią guzy mózgowia, interdyscyplinarnie leczone, głównie przez neurochirurgów i onkologów.

Przyczyny akceleracji schorzeń układu nerwowego oczywiście nie są jednolite. Nie można ich łączyć tylko z procesami starzenia się, ale także z nieprawidłowym stylem życia. Mózg jest w epoce cyfrowej przestymulowany i nie radzi sobie z natłokiem niepotrzebnych informacji, dźwięków i sztucznych świateł, którymi go bombardujemy, co między innymi odbija się negatywnie na zdrowiu psychicznym. Paradoksalnie rozwój medycyny, a zwłaszcza kardiologii, prowadzi do wydłużenia życia, ale nie zmniejsza czynników ryzyka. Pociąga to za sobą wystąpienie chorób o tym samym podłożu naczyniowym, ale w innym miejscu.

***

Prof. Alina Kułakowska mówi wprost o „tsunami chorób mózgu”, z którym obecny system opieki już sobie nie radzi i o ile nie nastąpią w nim zmiany, będzie tylko gorzej. Główną przyczyną zapaści jest brak specjalistów. Wyjściem mogłoby stać się zwiększenie uprawnień diagnostycznych poradni ambulatoryjnych, co odciążyłoby oddziały szpitalne oraz wdrożenie programów profilaktyki, które od najmłodszych lat przekonywałyby do regularnego snu, odpowiedniej diety, aktywności fizycznej i unikania używek: alkoholu, tytoniu i substancji psychoaktywnych.

Tymczasem problemem jest codzienna obsada dyżurowa i szybkie przesłanie „pacjenta trudnego diagnostycznie” do ośrodka o wyższej referencji. Wymaga to jednak strategii, dopisującej neurologię do dziedzin priorytetowych.

***

Wywiad z szefową PTN kończą słowa nieco bardziej optymistyczne. Wzrasta dostępność do nowoczesnych terapii, dzięki którym spowalniana jest progresja wielu chorób, w tym stwardnienia rozsianego i chorób autoimmunologicznych. Leczenie udarów mózgu zbliżyło Polskę w ostatnich latach do standardów europejskich. Postępy zaczynają być widoczne także w terapii migren, zespołu Parkinsona i przygotowań do przełomu lekowego opóźniającego rozwój choroby Alzheimera.

Nauka wręcza neurologom wciąż nowe narzędzia, ale ich pełne wykorzystanie zależy od organizatora ochrony zdrowia, który nadal nie ma pomysłu na kompleksowy pakiet. Na sztandarach wznoszone są innowacje, a w rzeczywistości tkwimy w stereotypach zachowań i politycznej walce o rząd dusz, które wołają o pomoc, dostając w zamian obietnice bez pokrycia.

Jarosław Wanecki

Lekarz, były prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku

Fot. Pixabay

Kategoria: News, Opinie, Zdrowie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl