Tego Dnia Dziecka młodzi karatecy nie zapomną. Pożar hali na Wielkiej Płycie zabrał im dom. Ale się nie poddają, bo „duch karate rodzi się w trudzie, a nie na salonach”. Dorzućmy się do ich zbiórki, pomóżmy!
Piotr Kuś: – Trening już się kończył, za chwilę miał się zaczynać następny. Z okazji święta częstowałem dzieciaki cukierkami, gdy nagle zawołała mnie jedna z mam. Podszedłem, wychyliłem głowę na ulicę i…
… i od razu rzucił mi się w oczy brązowy dym. Tu nie było czasu na zastanawianie się. Momentalnie wróciłem na salę treningową, kazałem wszystkim natychmiast wyjść, nie przebierać się. Sam sprawdziłem jeszcze szatnie, toalety, musiałem się upewnić, że nikt nie został.
Chwilę wcześniej w środku i w najbliższym otoczeniu hali mogło być ok. 40 dzieci z dwóch grup plus rodzice.
- WESPRZYJ AKADEMIĘ KARATE TRADYCYJNEGO W ODBUDOWIE PO TRAGICZNYM POŻARZE – TU JEST BEZPOŚREDNI LINK DO ZBIÓRKI >>
Niecałe dwa lata temu zrobiliśmy tu remont
Piotr Kuś, sensei (japoński tytuł oznaczający nauczyciela, mistrza, osobę o dużym doświadczeniu), założyciel Akademii Karate Tradycyjnego, kontynuuje swą opowieść:
– Jesteśmy w Płocku od przeszło 14 lat, a tu, przy Rembielińskiego, w głównym dojo [miejscu, w którym ćwiczy się sztuki walki – red], od 10. Mieliśmy do dyspozycji 210 m kw. W poniedziałek pierwsi strażacy przyjechali po 7-8 minutach od zgłoszenia. Do nas płomienie zbliżały się od strony ul. Tysiąclecia. Hala była ogromna, a i tak wystarczyło niecałe pół godziny, by dotarły do sali treningowej. Były dwa razy takie jak budynek. Fot. AKT

W hali działały przed pożarem m.in. sklepy z meblami, używaną odzieżą, w środku były też chemikalia, wszystko łatwopalne. Podobnie – w Akademii: wykładzina na podłodze, mata treningowa, całe wyposażenie.
– Nic z tego nie ma, spłonął cały sprzęt sportowy, dokumenty. Straty są bardzo duże, boli to tym bardziej, że niecałe dwa lata temu przeprowadziliśmy tu generalny remont – przypomina Piotr Kuś. Wylicza, że były to malowanie ścian i sufitów, układanie nowych wykładzin, montaż nowego oświetlenia i klimatyzacji, wymiana mat, remont szatni i poczekalni dla rodziców. Urządzona została ekspozycja klubowych osiągnięć, pamiątkowych statuetek, zdjęć. Fot. AKT

Tak hala przy Rembielińskiego 8 i – w części jej pomieszczeń – Akademia Karate Tradycyjnego wyglądały we wtorek, dzień po pożarze:
Sensei: Łatwo się nie poddaję
O tym, że będzie walczył, sensei Kuś mówił nam już w tragiczną noc. – Jestem z krwi i kości sportowcem, łatwo się nie poddaję, nie rezygnuję – zarzekał się, choć miał świadomość, że początek na pewno będzie ciężki. Zapowiadał, że w pierwszej kolejności musi zapewnić salę do treningów, miejsce do ćwiczeń, bo dzieci muszą mieć gdzie przygotować się do zawodów, w tym do najbliższych sobotnich mistrzostw Polski w Pruszkowie.
Ilu młodych sportowców ma pod opieką? Pół tysiąca, w tym ponad 300 maluchów z sześciu przedszkoli. Dzień przed pożarem w Akademii odbyły się zawody „Mały Mistrz” dla przedszkolaków i uczniów klas 1-3 – poniżej ostatnie zdjęcia sali treningowej w dojo:
– Rodzina karate już wie, co sie stało, na pewno nas wesprze – dodawał Piotr Kuś. Nie minęła doba, a udało się znaleźć zastępczą tymczasową salę treningową w sali na Placu Dąbrowskiego. Nie minęło kilka godzin, a zaczęły się pojawiać pierwsze propozycje organizacji internetowych zrzutek
W social mediach odezwali się przyjaciele Akademii:
- Anna: – Sensei, Akademia Karate Tradycyjnego w Płocku to jedna Wielka Rodzina. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. DOJO było nie tylko miejscem treningów i spotkań, ale to był nasz drugi DOM. Odbudujemy DOJO. W grupie siła. Teraz jest trudny czas, ale wspólnie damy radę.
- Justyna: – AKT powstanie jak Feniks z popiołów. Pomożemy.
- Andrzej: – Tragedia nie do opisania… Nasze DOJO to było wspaniałe miejsce, ale wiem, że następne będzie równie dobre lub jeszcze lepsze. To kolejne wyzwanie w życiu. Sensei, nie jesteś sam!
- Michał: – Dojo to były tylko mury i maty, które widziały setki zwycięstw i porażek, ale AKADEMIA to setki ludzi, którzy przez tyle lat zawsze mogli liczyć na swojego Senseia. Teraz, Sensei, możesz liczyć na nas!
- Ma Ciej Pe: – Dojo jest tam, gdzie jest team. Pożar właśnie zamknął pewien rozdział Waszej historii i otworzył nowy. Zapewne lepszy, jeszcze bardziej owocny. Bo kto jak nie Wy?! Z całego serca życzę powodzenia.
- Monia: – Wielka strata, Karate do jest drogą, którą kroczą uczniowie za swoim nauczycielem. Ogromnie współczuję straty, ale życzę powodzenia w kolejnym kroku, mając za sobą tylu cudownych rodziców i zawodników. Razem dacie radę. W imieniu moim i moich zawodników życzymy szybkiego powrotu do treningów i normalności, trzymamy za Was kciuki. Monika Małecka. 7 dan Karate Goju Ryu Jundokan.
- Karate Klub Sochaczew: – Jesteśmy wstrząśnięci informacją o tragedii, która Was spotkała. Utrata Waszego ukochanego dojo – miejsca treningu, spotkań, wspólnej pracy i, można powiedzieć, Waszego klubowego domu – to coś, czego nikt chyba nie był w stanie sobie wyobrazić. Wierzymy jednak, że tak jak na matach zawsze walczycie dzielnie, z charakterem i do samego końca, tak i z tym ogromnie trudnym wyzwaniem sobie poradzicie. Macie wokół siebie wielu przyjaciół, wspaniałą klubową społeczność i ludzi, którym na Was zależy. Pamiętajcie też, że macie obok siebie kolegów i przyjaciół z klubów z naszego okręgu – w tym naszą ekipę Karate Team Socho. Na tyle, na ile będziemy mogli, postaramy się Was wesprzeć i pomóc. Możecie na nas liczyć. Jesteśmy z Wami.
- Artur: – Prawdziwy wojownik nie potrzebuje dachu, żeby kopać tyłki własnym słabościom. Japońscy mistrzowie hartowali się w górach i na mrozie, bo duch karate rodzi się w trudzie, a nie na salonach. Ten ogień to tylko próba – spaliliście mury, ale stal w waszych pięściach została. Nie dajcie satysfakcji demonowi lenistwa i rezygnacji; trenujcie w błocie, na podwórku, gdziekolwiek, bo Dojo to wy, a nie te spalone dechy. Osu!
Jest już zbiórka. Pod apelem o pomoc podpisali się rodzice i dzieci z AKT
- WESPRZYJ AKADEMIĘ KARATE TRADYCYJNEGO W ODBUDOWIE PO TRAGICZNYM POŻARZE – TU JEST BEZPOŚREDNI LINK DO ZBIÓRKI >>
Zbiorka została zorganizowana wspólnie z Polskim Związkiem Karate Tradycyjnego, Tak m.in. napisali w niej rodzice i dzieci zrzeszone w AKT:
„(…) Członkowie AKT Płock niejednokrotnie brali udział w pokazach charytatywnych na rzecz potrzebujących, nawet w sobotę 30 maja reprezentacja AKT brała udział w zbiórce charytatywnej na płockim lotnisku.
(…) Nic nie zapowiadało tragedii, która nas dotknęła 1 czerwca w Dzień Dziecka. W jednej chwili straciliśmy wszystko w wyniku pożaru, który wybuchł przy ul. Rembielińskiego 8 w Płocku. Doszczętnie spaliła się NASZA AKADEMIA, która była dla Naszych dzieci i dla NAS drugim domem. Znaleźliśmy się po drugiej stronie i to my dziś prosimy PAŃSTWA o pomoc finansową.
Straty są ogromne, nie zostało nic, musimy odbudować nasze DOJO od podstaw dla naszych dzieci, dla nas Rodziców i dla naszego Senseia Piotra, który jest wspaniałym człowiekiem i nigdy nikomu nie odmówił pomocy.
Choć to bardzo bolesne musimy zamknąć ten rozdział i otworzyć nowy wspólnymi siłami…
W chwili obecnej potrzebne są środki na:
- znalezienie i adaptację naszego nowego miejsca – nie znamy jeszcze dokładnie kwoty, ale na pewno przekracza ona nasze możliwości finansowe,
- zakup nowych mat,
- sprzęt sportowy i gimnastyczny (lina, mniejsze i większe tarcze, gumy, piłki, piłki lekarskie, ketle, ciężarki, materace itp.),
- banery informujące o Akademii, stelaże, roll up, ulotki i plakaty – materiały reklamowe,
- nagłośnienie / głośnik,
- sprzęt do sędziowania zawodów (flagi, shoman, taśmy, punktatory, kable, przedłużacze, laptop, drukarka itp.),
- wyposażenie w szatniach i korytarzu (siedziska, kanapy, krzesła, wieszaki, wykładzina itp.),
- biuro (biurko, meble, krzesła, pieczątki, dyplomy PZKT itp.),
- sprzęt do sprzątania (odkurzacz, mop, środki czystości, drabina itp.),
- narzędzia do napraw (wiertarka, narzędzia itp)
- monitoring,
- lodówka + apteczka,
- remont nowego DOJO!!!
Zniszczeniu uległo dosłownie wszystko!!!
Zbliżają się wakacje, Nasze dzieci w tym okresie uczestniczyły w treningach wakacyjnych. Ponadto w siedzibie AKT odbywały się: półkolonie letnie i zimowe, seminaria, zawody, egzaminy, ale przede wszystkim niemal codzienne treningi popołudniowe kilku grup dzieci, młodzieży i dorosłych. Odbywały się również treningi przygotowawcze do zawodów kadry klubu.
Dlatego prosimy PAŃSTWA o wsparcie, liczy się dla nas każda złotówka, dla Was tak niewiele, dla nas wszystko… Bez Waszej pomocy nie damy rady szybko powrócić do sprawnego funkcjonowania Akademii.
Dobro powraca…”.
WESPRZYJ AKADEMIĘ KARATE TRADYCYJNEGO W ODBUDOWIE PO TRAGICZNYM POŻARZE – TU JEST BEZPOŚREDNI LINK DO ZBIÓRKI >>
***
Akademia Karate Tradycyjnego sama o sobie:
„Dbamy o rozwój swoich wychowanków już od najmłodszych lat, wkładając całe serce w to, co robimy. Promujemy aktywny tryb życia, wyzwalamy ducha walki oraz uczymy współzawodnictwa fair play. Kształtujemy charakter oraz właściwe postawy społeczne. Zarażamy innych naszą pasją, entuzjazmem i pozytywną energią. Systematyczny trening uczy najmłodszych pokory i dyscypliny, ośmiela oraz pomaga pokonać własne słabości. Pozytywnie wpływa na utrzymanie prawidłowej sylwetki. U dorosłych natomiast pozwala cieszyć się dobrą kondycję fizyczną i lepszym samopoczuciem.
Karate rozwija wszechstronnie i harmonijnie. Takich zalet nie ma żadna dyscyplina sportowa.
Karate tradycyjne w naszej Akademii to nie tylko treningi i egzaminy na wyższe stopnie kyu. Dla nas równie cenna jest rodzinna atmosfera. W związku z tym dla naszych podopiecznych i ich rodzin organizujemy:
- obozy oraz półkolonie letnie i zimowe,
- pikniki, wyjazdy weekendowe, wycieczki rowerowe,
- seminaria z mistrzami świata i Europy oraz trenerami klasy światowej,
- pokazy sportowe i eventy okolicznościowe”.
„Zwycięstwo nie jest ostatecznym celem karate. Zwycięstwo nad sobą jest najważniejsze„
Funakoshi Gichin, japoński mistrz karate
Na zdj. na górze strony: Tu było wejście do Akademii Karate Tradycyjnego
Udostępnij artykuł:


Zobacz także

Profilaktyka zdrowia, turystyczny boom i unijne wsparcie dla północnego Mazowsza
Autor: Gazeta Płocka
Dla kilku piw 32-latek uderzył ochroniarza, zaatakował policjantkę, wylądował w tymczasowym areszcie
Autor: Gazeta Płocka
Płatne wejściówki do… lasów! Nadleśnictwo spod Płocka chce za całosezonowy wstęp 2 zł 50 gr od osoby. Stawka rośnie przy zbieraniu grzybów i owoców
Autor: Michał Kacprzak
Oferta żywego chleba. Dziś uroczystość Bożego Ciała
Autor: Ks. Andrzej Rojewski
66-latek z zarzutem sprowadzenia pożaru hali przy ul. Rembielińskiego w Płocku. Przyznał się, złożył obszerne wyjaśnienia
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Możemy się różnić, możemy się spierać, ale nie wolno nam się nienawidzić… Pod pomnikiem autora tych słów płocczanie spotkali się w rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r.
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Tragiczny wypadek na torach w pobliżu Słonecznej. Nie żyje 17-latek
Autor: Gazeta Płocka
Długi weekend na Mazowszu!
Autor: Gazeta Płocka



