Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
CZAS WYTCHNIENIA

Podróże koleją mogą mieć wymiar magiczny. Stukot kół. Wars wita was… I te dworce – od lat zwiedzam je, nawet jeśli nie jadę pociągiem

Stacje na odludziu i monumentalne dworce, które zawsze łączy peron – synonim początku i końca przygody, a niekiedy rozstań na zawsze.

Zacznijmy zatem od kolejki po szynach, ułożonych na podłodze zaraz po świątecznych odwiedzinach Mikołaja. Wagonik z lokomotywą, szlaban, wiadukt i domek dróżnika. „Dokąd jedziemy?” – pyta w „Historii pewnej podróży” Marek Grechuta. „Na razie wsiadamy”…

Z płockiego dworca szynobus podrzuca mnie do Kutna. Przesiadając się do pendolino, przywołuję wspomnienie komunikacyjnego węzła sprzed kilku dekad, najczęściej w nocy – brud, herbata w szklance, drożyzna – i jednocześnie okno na świat – pierwsza podróż do Berlina, powrót z Moskwy. Sześcioletni cykl do Łodzi Kaliskiej i z powrotem – moja medyczna odyseja z semestru na semestr. Zatłoczone wagony. Zimno w zimie. Gorąco latem. Przebudowa trakcji bez końca. Opóźnienia. Wakacyjna partyzantka w kierunku mazurskich jezior. Smród toalet. Bynajmniej?

Może dlatego od wielu lat zwiedzam dworce kolejowe, nawet jeśli nie jadę pociągiem. Lipsk, Antwerpia i Tarnów zachwycają, gdy przepychający się tłum nie zważa na kilkadziesiąt peronów, secesyjne dekoracje czy niezwykłe historie i galerie sztuki. Oto zabytki będące nadal w obiegu – serca miast, których rozwój zależał i wciąż zależy od torów.

Galeria Panoramy Siedmiogrodzkiej na dworcu w Tarnowie
Zabytkowy dworzec w Antwerpii

Klasa wagonu w Indiach oznacza liczbę pięter, na których zamocowano kuszetki.

Japoński Shinkansen wyprzedza chiński szybki pociąg czystością, organizacją podróży, metodą transportu bagażu, mimo że jedzie z mniejszą prędkością.

Podróż w przedziale japońskiego Shinkansena

Europejskie rekordy bije francuskie TGV.

O zawrót głowy przyprawia ośmiominutowa trasa z Szanghaju na lotnisko położone za miastem. Maglev to pierwsza komercyjna linia kolei magnetycznej na świecie. Nawet 430 km na godzinę to zaledwie wstęp do możliwości, jakie można będzie uzyskać w przyszłości.

Maglev

Bezpośrednie podróże Orient Ekspresem z Paryża do Stambułu stały się od 1885 roku synonimem luksusu. W niespełna trzy doby zmieniały się krajobraz, kultura i religia, ale interesy kwitły, jak nigdy.

Marzeniem globtroterów jest mistyczna wyprawa koleją transsyberyjską. Z Moskwy do Władywostoku jedzie się aż, albo zaledwie, tydzień, ale zawsze można zmienić plany i wysiąść w… Beijing (Pekinie).

Tory prowadzą nawet do Tybetu. Najwyżej położona trakcja kolejowa na dachu świata kończy się w Lhasie. Na wysokości 5068 m nad poziomem morza bez dwóch zdań każdemu turyście zabraknie tchu. Warto wówczas zwolnić i przenieść się do „najwolniejszego pociągu pospiesznego”, łączącego szwajcarskie kurorty Zermatt i Sankt Moritz. Glacier Ekspres ma w składzie wagony panoramiczne i przejeżdża przez bagatela 91 tuneli i prawie 300 mostów. Dla takich chwil warto żyć.

Widok z okna pociągu lodowcowego w Szwajcarii

Flisakiem z Gdańska i Chemikiem z Katowic – jednotorowo, ale dwukierunkowo. Wysiadamy tu gdzieśmy wsiedli. Symboliczną podroż dookoła świata kończy znany peron, co uspokaja. Na zdrowie.

Na zdj. na górze strony: dworzec klejowy w Lipsku

Fot. Jarosław Wanecki

Jarosław Wanecki

Lekarz, prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru

Kategoria: News, Opinie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl