Paliwo drożeje momentalnie, a tanieje powoli. Kolejna wina Tuska? A może – znany także z czasu rządów PiS – mechanizm „rakiety i piórka”?
– Kiedy kupiono to paliwo? Wczoraj czy jakiś czas temu po zupełnie innej, niższej cenie? Czy chcemy dalej być łupieni przez rząd Donalda Tuska? – na stacji Orlenu przy ul. Łukasiewicza, pod pylonem z wysokimi cenami pyta posłanka PiS Wioletta Kulpa.
Podczas konferencji prasowej na stacji Orlenu przy Łukasiewicza Wioletta Kulpa przedstawiła też przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość „projekt ustawy o obniżeniu podatku VAT z 23 na 8 proc., akcyzy na paliwa o ok. 10 proc. i podatku od sprzedaży detalicznej (tłumaczyła, że rząd PiS zrobił tak po wybuchu wojny za wschodnią granicą). „To są konkretne działania, a nie przyglądanie się, jak bardzo ograbimy budżety domowe Polaków” – mówiła.
Pod pylonem z wysokimi cenami zwróciła się do dziennikarzy: – Kiedy kupiono to paliwo? Wczoraj czy jakiś czas temu po zupełnie innej, niższej cenie? Czy chcemy dalej być łupieni przez rząd Donalda Tuska?
Wioletta Kulpa dociekała dalej: – Dlaczego mami się Polaków, że winna temu jest tylko i wyłącznie wojna na Bliskim Wschodzie? Czy nie chodzi tu o chęć zarobienia na Polakach w krótkim czasie pod jej pretekstem? Czy chcemy nadal płacić coraz więcej, również za przyszłe wzrosty cen różnych towarów, które będą efektem domina wzrastających cen paliwa?
Zjawisko, o które dopytuje posłanka, nie jest niczym nowym. Ekonomiści opisali je już kilkadziesiąt lat temu.
Gdy świat się denerwuje, ceny reagują natychmiast
Takie sytuacje wracają zawsze, gdy świat robi się nerwowy: wybucha wojna, rośnie napięcie na Bliskim Wschodzie albo pojawiają się informacje o możliwych problemach z dostawami ropy.
Wystarczy kilka godzin niepokoju na rynkach, by ceny surowca zaczęły błyskawicznie rosnąć, a w ślad za nimi – ceny paliw na stacjach. Dla kierowców wygląda to jak paradoks. Paliwo w zbiornikach stacji nie pojawiło się przecież tego samego dnia. Zostało kupione wcześniej – czasem kilka dni wcześniej, często po znacznie niższej cenie.
Dlaczego więc podwyżki pojawiają się niemal natychmiast? Ekonomiści mają na to prostą metaforę: „rakieta i piórko”.
Oznacza ona, że ceny paliw rosną jak rakieta, a spadają jak piórko. Podwyżki pojawiają się szybko, a obniżki rozkładają się w czasie. Mechanizm ten obserwowany jest w wielu krajach i nie dotyczy wyłącznie Polski, tej albo innej władzy. Rynek paliw reaguje bowiem nie tylko na realne koszty, lecz także na oczekiwania i ryzyko przyszłych zmian cen.
Nie zmienia to faktu, że dla klientów to jednak wciąż jedna z najbardziej irytujących zasad rynku.
„Musimy mieć za co kupić kolejną dostawę”
Stacje paliw tłumaczą szybkie podwyżki w dość prosty sposób: jeśli sprzedawałyby paliwo zbyt długo po starej, niższej cenie, mogłyby nie mieć pieniędzy na zakup kolejnej dostawy, która będzie już droższa. To logika zabezpieczenia przyszłych kosztów.
Dlatego ceny przy dystrybutorach często rosną wcześniej, zanim realnie wzrosną koszty kolejnych dostaw. W praktyce oznacza to, że kierowcy płacą nie tylko za paliwo znajdujące się już w zbiornikach stacji, lecz także za to, które dopiero zostanie kupione.
Z punktu widzenia firm to sposób ograniczania ryzyka, rodzaj ubezpieczenia – koszt przerzuca się na klienta, który płaci więcej nie za to, co już podrożało, ale za to, co może podrożeć. Z punktu widzenia stacji to racjonalne, z punktu widzenia kierowcy – zwyczajnie niesprawiedliwa próba zarobienia na niepewności, spekulacja i próba wykorzystania tego, że nie ma alternatywy – żeby pojechać, trzeba zatankować, choćby z zaciśniętymi zębami.
Gdy ceny spadają, rynek nagle zwalnia
Jeszcze większa frustracja pojawia się, gdy sytuacja się uspokaja. Ceny ropy spadają, hurtowe ceny paliw również. Kierowcy spodziewają się więc szybkiej reakcji przy dystrybutorach.
Tymczasem ceny na stacjach często pozostają niemal bez zmian.
Wtedy pojawia się inne wytłumaczenie: w zbiornikach jest jeszcze paliwo kupione wcześniej po wyższej cenie. Najpierw trzeba sprzedać zapasy, dopiero potem można obniżyć ceny.
Dla kierowców wygląda to jak odwrócenie zasad gry. Gdy ceny rosną – reakcja jest natychmiastowa. Gdy spadają – rynek nagle działa dużo wolniej.
Stacje patrzą także na konkurencję
Na ceny paliw wpływa jeszcze jeden prosty mechanizm: stacje bardzo uważnie obserwują siebie nawzajem. Jeśli jedna podnosi ceny, pozostałe często robią to samo. Gdy nikt nie zaczyna obniżek, inni także się z nimi nie spieszą. Nikt nie chce być pierwszym, który zrezygnuje z wyższej marży. Niestety – powtórzmy – dla kierowców rezultat jest zawsze podobny: ceny rosną szybko i niemal wszędzie jednocześnie, a gdy zaczynają spadać – dzieje się to znacznie wolniej.
Jeszcze raz – podobne zjawiska obserwowaliśmy już podczas wcześniejszych kryzysów na rynku paliw.
Po wybuchu pandemii COVID-19 w 2020 r., a później po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r., analitycy również zwracali uwagę, że ceny na stacjach reagują asymetrycznie – rosną szybciej, niż spadają. Było tak więc także podczas kryzysów na rynku paliw za rządów Zjednoczonej Prawicy.
Kierowcy niewiele mogą – ale nie są całkiem bezradni
Z prawnego punktu widzenia wszystko odbywa się zgodnie z zasadami rynku. Sprzedawcy paliw mogą samodzielnie ustalać ceny i nie ma przepisów, które nakazywałyby im reagować symetrycznie na wzrosty i spadki kosztów.
Możliwości kierowców są ograniczone, ale nie zerowe. Najprostsza strategia to porównywanie cen i wybieranie tańszych stacji, omijanie tych, które reagują najbardziej agresywnie, nieuleganie panice, gdy ceny skaczą z dnia na dzień. Można też głośno mówić o tym, co ich irytuje, bo presja opinii publicznej potrafi działać szybciej niż niejedna regulacja. Rynek paliw nie jest wrażliwy na emocje kierowców, ale na reputację już tak.
Na zdj.: stacja Orlenu przy ul. Wyszogrodzkiej, w pobliżu Galerii Wisła – ceny w środę ok. godz. 19
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Nie jest jeszcze gotowe, ale nocą już świeci. Mieliśmy kiedyś tak gigantyczne fluorescencyjne malowidło w Płocku?
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Wieloletni działacz Platformy Obywatelskiej, były radny, wiceburmistrz i wiceszef dzielnicowych struktur partii prezesem spółki z Grupy Orlen
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Na stacji Orlenu sam upieczesz sobie pizzę, zrobisz pranie. Gdzie?
Autor: aa
CNH Industrial Polska liderem zmowy cenowej, w podziale rynku miał też brać udział Rolserwis. UOKiK nakłada gigantyczną karę…
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Aż 82 gazowce przyjmie w tym roku terminal w Świnoujściu. Prawie dwa razy tyle dostaw LNG Orlen będzie odbierał po budowie drugiego terminalu na wybrzeżu
Autor: aa
Wyjątkowa nagroda – za „współczesny wyraz patriotyzmu” – dla firmy spod Płocka. W kategorii, w której nominowani byli też InPost, PKO BP, Play, Sanplast
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Trzy dni ze „Strefą Melomana” Orlenu na Starym Rynku. Dzięki lekcjom przy fortepianie piłkarze Wisły mają w Ekstraklasie grać jak z nut
Autor: aa
Orlen Asfalt sponsorem głównym Akademii Młoda Petra. Będą pieniądze na treningi, sprzęt, stroje, udział w turniejach
Autor: Gazeta Płocka


