Piotr Sadczuk: Po trzech latach mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Jeszcze raz dziękuję, Wisło, za wszystko, co mi dałaś…
Mniej więcej w czasie, gdy nowy p.o. prezesa Wisły Maciej Wiącek mówił podczas konferencji prasowej o zmianach w klubie, były prezes opublikował oświadczenie. „Wpływ na to miały również nieuchronne odejścia trenera i dyrektora sportowego, a także niepewność procesu sprzedaży udziałów Wisły Płock SA” – napisał o swej rezygnacji.
To kolejny rozdział sprawy, która od kilku dni elektryzuje kibiców Nafciarzy. W krótkim czasie klub opuścił trener Mariusz Misiura, zrezygnował prezes Piotr Sadczuk, a za dwa tygodnie z Płockiem pożegna się dyrektor sportowy Radosław Kucharski, . Wszystko to stało się zaledwie kilka tygodni po zakończeniu udanego sezonu, w którym Wisła po powrocie do Ekstraklasy utrzymała się w lidze.
Podczas wtorkowej konferencji Maciej Wiącek przekonywał, że za odejściem Misiury stała wyłącznie decyzja samego szkoleniowca. Podkreślał, że klub nie planował rozstania z trenerem i że to on sam zdecydował się odejść, bo – jak sam mówił – dostał „ofertę życia”.
Czytajcie: Wisła odpowiada: „Jedyną osobą, która spowodowała odejście trenera Misiury, jest trener Misiura” >>
W konferencji nie uczestniczył Piotr Sadczuk. Nie ukrywał żalu i z tego faktu, i z przebiegu ostatnich tygodni w klubie. Opublikował na platformie X swoje pożegnanie z klubem. „Dziękuję, Wisło…” – rozpoczął swój wpis.
Poinformował, że 16 czerwca przestał pełnić funkcję prezesa zarządu Wisły Płock.
„Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron – z mojej inicjatywy. Trzy lata pracy na tym stanowisku było dla mnie ogromnym wyróżnieniem i dumą. Kosztowało mnie to wiele wyrzeczeń, pokonywanie wyzwań, trudności. Wymagało ode mnie ogromnej siły i energii, która we mnie w tym środowisku gasła”.
Najbardziej znaczący fragment oświadczenia dotyczy jednak powodów odejścia. Były prezes wprost nawiązał do wydarzeń, które od kilku dni są przedmiotem spekulacji.
„Wpływ na to miały również nieuchronne odejścia trenera i dyrektora sportowego, a także niepewność procesu sprzedaży udziałów Wisły Płock SA. Dlatego muszę powiedzieć do widzenia”.
Dalej były prezes podsumował trzy lata swojej pracy.
„Od 1 lipca 2023 r. do 16 czerwca 2026 r. był to niezmiernie trudny okres dla Wisły. Rozpoczynałem pracę po spadku z Ekstraklasy. Degradacja oraz sytuacja finansowo-organizacyjna stanowiła wyzwanie, któremu cała społeczność Wisły sprostała. Po trzech latach mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Z miesiąca na miesiąc czułem, że Wisła rozwija się na każdym polu działalności”.
W dalszej części wpisu przypomniał wydarzenia, które uważa za największe sukcesy swojej kadencji.
„Otwarcie nowego stadionu, awans do Ekstraklasy, feta na rynku, udany sezon 2025/2026 w Ekstraklasie… te wspomnienia zostaną ze mną na zawsze”.
Sadczuk podkreślił również, że klub rozwijał się nie tylko sportowo.
„Wisła pod każdym względem osiągnęła wyższy poziom. Finansowo krok po kroku sytuacja poprawiała się – jednocześnie dając o sukces sportowy. Zostawiam Wisłę w dobrej kondycji. Czuję satysfakcję”.
Jednocześnie przyznał, że nie udało mu się zrealizować wszystkich zamierzeń.
„Z różnych przyczyn nie zrealizowałem wszystkich zadań, celów i pomysłów jakie miałem. Chcę wierzyć, że Wisła Płock jest i pozostanie na dobrym kursie…”.
Całość zakończył krótkim pożegnaniem:
„Jeszcze raz dziękuję, Wisło, za wszystko, co mi dałaś…”.
Maciej Wiącek nie odniósł się podczas konferencji do odejścia z klubu Piotra Sadczuka. Tłumaczył, że to sprawa pomiędzy byłym prezesem a radą nadzorczą Wisły. – Nie jestem w nią wtajemniczony – powiedział.
Na zdj.: Piotr Sadczuk. Fot. Wisła Płock
Udostępnij artykuł:

Zobacz także

Inwestycje w bezpieczeństwo, transport i kulturę: Podsumowanie „Informacji z Mazowsza”
Autor: Materiał Partnera
Wisła odpowiada: „Jedyną osobą, która spowodowała odejście trenera Misiury, jest trener Misiura”
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Z Płocka do Warszawy w niecałe 50, do Łodzi w 75, a do Katowic w 140 minut. Nasze miasto na najnowszej mapie linii pociągów dużych prędkości
Autor: Arkadiusz Adamkowski
„Sokół” – jeden jedyny autobus na nowej prywatnej linii Płock – Sierpc. Uruchomił ją p. Edmund Cybulski
Autor: Michał Kacprzak
Pigcasso to świnia. A Congo – małpa, konkretnie szympans. Jedno z jego dzieł miał na ścianie swej pracowni Picasso
Autor: Aleksander Niweliński
211 – tyle dni średnio, ale bywa, że i ponad rok czeka się na pierwszą wizytę u okulisty. Długie kolejki są nawet do gabinetów prywatnych
Autor: Jarosław Wanecki
Dwa auta zderzyły się na skrzyżowaniu ul. Przemysłowej i Narodowych Sił Zbrojnych
Autor: Gazeta Płocka
Plebiscyt Płocczanin Roku 2025. Pięć nominacji, sześcioro wspaniałych. Muzycy, pisarze, społecznicy… – bez nich Płock nie byłby miastem, jakie znamy. Głosujcie
Autor: Arkadiusz Adamkowski




