Wisła odpowiada: „Jedyną osobą, która spowodowała odejście trenera Misiury, jest trener Misiura”
Nowy trener, nowy prezes i próba zamknięcia najbardziej burzliwego tygodnia w historii klubu. Podczas wtorkowej konferencji prasowej Wisła Płock nie tylko oficjalnie przedstawiła Adama Majewskiego jako następcę Mariusza Misiury, ale też po raz pierwszy szeroko odniosła się do fali odejść, która wywołała ogromne emocje wśród kibiców.
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Wisła Płock będzie kontynuować projekt budowany przez Mariusza Misiurę. Tymczasem w krótkim czasie z klubem pożegnali się trener, część sztabu, odchodzi dyrektor sportowy Radosław Kucharski, ze stanowiska prezesa zrezygnował Piotr Sadczuk.
Na wtorkowej konferencji klub reprezentowali pełniący obowiązki prezesa Maciej Wiącek (do tej pory wiceprezes) oraz Adam Majewski, który ma przejąć drużynę przed nowym sezonem. I to właśnie Wiącek postanowił odnieść się do zarzutów i spekulacji wokół Wisły.
– Przede wszystkim chodzi oczywiście o odejście trenera Misiury, o czym napisano bardzo wiele i niestety w 99 proc. przypadków zupełnie nieprawdziwie – zaczął Wiącek.
„Wisła nie negocjowała z żadnym klubem”
Jednym z najczęściej powtarzanych w ostatnich dniach wątków były informacje o kulisach przejścia Misiury do nowego klubu.
– Wisła Płock ani przez chwilę nie negocjowała z żadnym klubem, z żadnym, nie tylko z Motorem Lublin, na temat warunków odejścia trenera Mariusza Misiury, który jeszcze do dziś do 10.30 miał ważny kontrakt z Wisłą Płock i był pracownikiem naszego klubu, więc oczywiście nie planowaliśmy jego odejścia – mówił p.o. prezesa. Według niego, decyzja wyszła wyłącznie od szkoleniowca.
– Trener sam postanowił nas opuścić, a jedynym realnym powodem są po prostu lepsze warunki pracy Dostał, jak to sam określił, „ofertę życia”, kontrakt, którego się po prostu w Polsce nie dostaje – relacjonował Wiącek.
Spór o kontrakt
Przyznał jednocześnie, że on sam wcześniej nie zgadzał się na pierwotny kształt nowej umowy dla Misiury. W trakcie rozpoczętych już w kwietniu rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu zakwestionował zapis o trzyletniej, gwarantowanej umowie.
– Uważałem, że w polskich warunkach to zdecydowanie za długo – tłumaczył. Podkreślał jednak, że ostatecznie wypracowano kompromis, w którym trzeci sezon był uzależniony od wyników sportowych, a trener zaakceptował takie rozwiązanie. Jeszcze przed urlopem szkoleniowca miało się odbyć spotkanie w gabinecie prezydenta miasta, podczas którego potwierdzono warunki dalszej współpracy.
Kilka dni później trener miał jednak zadzwonić z informacją, że chce odejść. – Powiedział, że warunki jego pracy w innym klubie są niepowtarzalne i nie do odrzucenia – mówił Wiącek. Według niego Wisła próbowała zatrzymać szkoleniowca, ale ostatecznie zgodziła się na rozstanie. – Nie można nikogo zmuszać do pracy. Powiedziałem: Mariusz, jesteś dorosłym człowiekiem, wybierasz najlepiej dla siebie. Ale oczywiście nie możesz odejść bezkarnie – relacjonował.
Ujawnił przy tym, że rozwiązanie umowy wiązało się z rekompensatą dla klubu.
– Trener wpłacił do kasy Wisły Płock kilkaset tysięcy złotych za wcześniejsze rozwiązanie swojej umowy i od dzisiaj jest człowiekiem wolnym – powiedział p.o. prezesa.
Później, odpowiadając na pytania dziennikarzy, wrócił do tego wątku jeszcze mocniej. – Proszę wreszcie w to uwierzyć. Jedyną osobą, która spowodowała odejście trenera Misiury, jest trener Misiura i nikt poza tym. Dlatego wyegzekwowałem od niego stosowne odszkodowanie – stwierdził.
Odejdzie także dyrektor sportowy
Na tym jednak zmiany się nie kończą. Wiącek poinformował, że z klubem rozstanie się także dyrektor sportowy Radosław Kucharski. Również on sam miał poinformować władze Wisły o chęci odejścia.
– Oznajmił, że planuje odejść z pracy, ponieważ ma dwie dużo lepsze od Wisły Płock oferty – mówił Wiącek.
Według niego, Kucharski do końca czerwca będzie jeszcze pracował przy transferach i bieżących sprawach klubu, a jego następca nie został jeszcze wybrany.
„To nie jest żadne trzęsienie ziemi”
Władze klubu próbowały także uspokoić nastroje po fali odejść. – To nie jest tak, że w Wiśle doszło do jakiegoś trzęsienia ziemi. Czytałem nawet o „śmiertelnym ciosie”, jaki został zadany klubowi. Wydaje mi się, że jest to zupełnie nieuprawnione określenie – komentował Wiącek.
Przekonywał, że klub ma przygotowany nowy sztab szkoleniowy, prowadzi rozmowy transferowe i w ciągu kilkunastu dni zatrudni nowego dyrektora sportowego.
Jednocześnie nie ukrywał rozczarowania reakcjami części kibiców.
– Spotkało mnie bardzo wiele przykrości z tytułu zmian, których w żaden sposób nie jestem sprawcą, a jedynie odbiorcą – mówił. Jeszcze ostrzej zabrzmiał później.
– Moi krytykanci kontaktują się przy pomocy internetu, a nie ze mną, ewentualnie przy pomocy transparentów, a nie ze mną – stwierdził.
I dodał: – Wisła jest wartością nadrzędną. Żaden prezes, trener, piłkarz czy kibic nigdy nie będzie ponad klubem. Wszyscy jesteśmy dla Wisły Płock, a nie ona dla nas.
Adam Majewski: Spełniłem marzenie
Drugim bohaterem konferencji był Adam Majewski, były selekcjoner reprezentacji Polski U-21 i człowiek doskonale znający płockie środowisko.
– Urodziłem się w Płocku. W tym klubie spędziłem trzy czwarte swojego życia – przypominał. Przyznał, że objęcie Wisły było jego marzeniem od wielu lat.
– Powiedziałem sobie kiedyś, że mam nadzieję, że w przyszłości zostanę trenerem Wisły Płock na nowym stadionie. Teraz jestem w tym miejscu i z tego powodu bardzo się cieszę – mówił. Zapowiedział, że nie zamierza składać wielkich deklaracji dotyczących wyników, bo najważniejsze będzie uporządkowanie sytuacji kadrowej. – Odeszło między siedmiu a dziesięciu zawodników i to są bardzo znaczące ubytki. Musimy tę drużynę uzupełnić i wzmocnić – podkreślał.
Wisła ma grać bardziej ofensywnie
Majewski został też zapytany o styl gry. Przyznał, że drużyna Mariusza Misiury była skuteczna, ale bardzo pragmatyczna. – Do tej pory w miejscach, w których pracowałem, preferowałem grę ofensywną. Wisła Płock grała bardzo pragmatycznie w poprzednim sezonie. Będziemy starali się grać bardziej ofensywnie, na większej intensywności – zapowiedział.
Jednocześnie zastrzegł, że nie oznacza to rezygnacji z pragmatyzmu wtedy, gdy będzie wymagała tego sytuacja.
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Inwestycje w bezpieczeństwo, transport i kulturę: Podsumowanie „Informacji z Mazowsza”
Autor: Materiał Partnera
Z Płocka do Warszawy w niecałe 50, do Łodzi w 75, a do Katowic w 140 minut. Nasze miasto na najnowszej mapie linii pociągów dużych prędkości
Autor: Arkadiusz Adamkowski
„Sokół” – jeden jedyny autobus na nowej prywatnej linii Płock – Sierpc. Uruchomił ją p. Edmund Cybulski
Autor: Michał Kacprzak
Pigcasso to świnia. A Congo – małpa, konkretnie szympans. Jedno z jego dzieł miał na ścianie swej pracowni Picasso
Autor: Aleksander Niweliński
211 – tyle dni średnio, ale bywa, że i ponad rok czeka się na pierwszą wizytę u okulisty. Długie kolejki są nawet do gabinetów prywatnych
Autor: Jarosław Wanecki
Dwa auta zderzyły się na skrzyżowaniu ul. Przemysłowej i Narodowych Sił Zbrojnych
Autor: Gazeta Płocka
Plebiscyt Płocczanin Roku 2025. Pięć nominacji, sześcioro wspaniałych. Muzycy, pisarze, społecznicy… – bez nich Płock nie byłby miastem, jakie znamy. Głosujcie
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Misiura, Sadczuk, Kucharski… Jeszcze parę tygodni temu mieli dalej razem budować Wisłę Płock. Dziś mogą odejść wszyscy
Autor: ja




