Misiura, Sadczuk, Kucharski… Jeszcze parę tygodni temu mieli dalej razem budować Wisłę Płock. Dziś mogą odejść wszyscy

Jeszcze rok temu Wisła Płock świętowała powrót do Ekstraklasy. Niedawno zakończony sezon również został uznany za udany – nafciarze jako jedyny z beniaminków nie tylko utrzymali się w lidze, ale zajęli ósme miejsce, stając się jedną z pozytywnych niespodzianek rozgrywek.

Wydawało się, że klub ma stabilne fundamenty i jasny plan rozwoju. Trener Mariusz Misiura miał kontynuować rozpoczęty projekt, prezes Piotr Sadczuk mówił o kolejnych etapach budowy silnej Wisły, a dyrektor sportowy Radosław Kucharski przygotowywał się do letniego okna transferowego.

Dziś ten obraz może runąć jak domek z kart.

Jak informują lokalne i sportowe media, m.in. Nafciarski.pl, Portal Płock, Meczyki.pl, Wisła może w najbliższych dniach stracić całą trójkę ludzi, którzy w ostatnich dwóch latach odpowiadali za jej „sportowy i organizacyjny sukces”.

Największe zaskoczenie budzą doniesienia dotyczące Mariusza Misiury i Piotra Sadczuka.

Nafciarze utrzymali się w Ekstraklasie, wiec pod koniec maja Wisła oficjalnie poinformowała o skorzystaniu z klauzuli przedłużającej kontrakt Misiury do końca sezonu 2026/27. Klubowy komunikat nie pozostawiał żadnych wątpliwości – szkoleniowiec miał prowadzić zespół również w kolejnym roku. Kilka dni później trener udzielał wywiadów poświęconych planom transferowym i budowie kadry na nowy sezon. W rozmowie z „Faktem” mówił o potrzebie kilku jakościowych wzmocnień i przygotowaniach do kolejnych rozgrywek Ekstraklasy. Nic nie wskazywało na to, że rozmawia człowiek stojący jedną nogą poza klubem.

Tymczasem najnowsze doniesienia wskazują, że Misiura jest jednym z głównych kandydatów do objęcia Motoru Lublin. To informacja o tyle zaskakująca, że jeszcze kilkanaście dni temu Wisła wysyłała kibicom jednoznaczny sygnał: projekt trwa, a trener pozostaje jego centralną postacią.

Równie duże emocje budzi sytuacja Piotra Sadczuka. To właśnie on przejął stery w klubie po spadku z Ekstraklasy i odpowiadał za proces odbudowy Wisły. Za jego kadencji Nafciarze wrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej, ustabilizowali sytuację finansową i odzyskali sportową wiarygodność. Według medialnych doniesień również Sadczuk może przenieść się do Lublina. W tle pojawiają się nie tylko względy zawodowe, ale i osobiste – prezes pochodzi z Lublina, a jego rodzina mieszka właśnie tam.

Trzecim bohaterem tej historii jest Radosław Kucharski. Były dyrektor sportowy Legii Warszawa i greckiego AEK Ateny trafił do Wisły latem ubiegłego roku. Podpisał kontrakt obowiązujący do czerwca 2027 roku i miał być jednym z filarów nowego projektu sportowego. Jeszcze miesiąc temu w obszernym wywiadzie dla Portalu Płock opowiadał o budowie drużyny, planach transferowych i długofalowej strategii klubu. Trudno było odnieść wrażenie, że przygotowuje się do rozstania z Wisłą.

Tymczasem coraz częściej mówi się, że Kucharski może zostać nowym dyrektorem sportowym Jagiellonii Białystok.

Co dalej z Wisłą Płock? Na razie odpowiedzi brak. Jeszcze dwa tygodnie temu oficjalny przekaz był spójny i uspokajający: Misiura zostaje, Kucharski pracuje nad transferami, a klub przygotowuje się do drugiego sezonu po powrocie do Ekstraklasy. Jeśli jednak odejdzie cała trójka, przy Łukasiewicza nie będzie mowy o kosmetycznych zmianach. Klub stanie przed koniecznością budowy praktycznie całego pionu sportowego od nowa.

Dlatego piątkowe doniesienia są odbierane nie jako zwykła roszada personalna, lecz jako największy wstrząs organizacyjny w Wiśle Płock od czasu spadku z Ekstraklasy. I być może najbardziej zaskakujące jest to, że jeszcze kilkanaście dni temu absolutnie nic nie zapowiadało takiego scenariusza.

Na zdj.: Mariusz Misiura. Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock

Kategoria: News, Sport

Udostępnij artykuł:

ja

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl