Płoccy ratownicy bez pracy? Już ponad 900 osób podpisało się pod petycją „Stop przetargowi na obiekcie Jagiellonka”

Zapewne wielu z Państwa korzysta z płockich basenów czy otwartego kilka miesięcy temu Aquaparku Miodolanka. Przebywanie na takich obiektach to dla każdego z nas potrzeba poczucia bezpieczeństwa i komfortu wypoczynku. Co zatem nas niepokoi?

Otóż dzieje się inaczej, niż jeszcze w 2016 r. zapowiadał Pan Marcin Jeżewski, prezes tworzonej spółki prawa handlowego – MOSiR-u. Zapewniał wtedy, że o sprawach kadrowych czy obsadzie stanowisk będzie na każdym obiekcie decydowała spółka, uspokajając w ten sposób i wyciszając emocje wśród pracowników i związków zawodowych. To, co było zapowiadane w związku z powoływaniem do życia nowego podmiotu – sp. z o.o. – stało się mrzonką. Na Miodolance ratowników nie zatrudnia MOSiR, tylko Wodna Służba Ratownicza z siedzibą we Wrocławiu.

Od grudnia 2024 r. prowadziłam interwencje skierowane do Urzędu Miasta Płocka i spółki na wniosek mieszkańców i pracowników. Zawnioskowałam do Głównego Inspektora Pracy o przeprowadzenie kontroli krzyżowej, zarówno w MOSiR Sp. z o.o., jak i we wspomnianej Fundacji z Wrocławia. Ponadto skierowałam wniosek do prokuratury z obawy o brak dostatecznego zabezpieczenia ze strony spółki zdrowia i życia osób przebywających na pływalniach.


Pracownicy zatrudnieni na Miodolance nie są Polakami, a najczęściej Ukraińcami, nie do końca dobrze władającymi językiem polskim, stąd trudności w komunikacji z osobami przebywającymi na terenie pływalni. Nie to jest jednak najgorsze.

Zatrudnieni są na podstawie umowy-zlecenia, co w tym przypadku wyłącza kontrole w zakresie przestrzegania prawa pracy, dotyczące między innymi godzin pracy. Sygnały były bardzo niepokojące, co potwierdziła kontrola Głównego Inspektora Pracy. Ratownicy pracują na obiekcie nawet 16 godzin dziennie, GIP podkreślił, iż niektórzy mają przekroczenie 270 godzin na miesiąc, wykazano naruszenia przepisów BHP – m.in. brak aktualnych badań lekarskich, brak informacji o ryzyku zawodowym.

Stwierdzono nieprawidłowości związane z powierzeniem pracy cudzoziemcom, w szczególności przekroczenie godzin pracy w dokumentach legalizujących zatrudnienie (zezwolenie typu A). Praca 16 godzin na pływalni nie jest wskazana z uwagi na warunki, czyli wysoką temperaturę i wilgotność oraz ekspozycję na czynniki szkodliwe, np. chlor. To doprowadza niektórych ratowników do omdleń i krwotoków z nosa.

Stąd moje zastrzeżenie, że w momencie niedyspozycji ratownika nie jest wypełniona minimalna obsada na nieckach, co jest określone w przepisach prawa. Od momentu zarejestrowania spółki pożegnało się z nią 38 ratowników (zostali zwolnieni lub sami odeszli), co potwierdza informacja jej zarządu.


Zdecydowanie na ten stan rzeczy ma wpływ stosunek Pana Prezesa do tej grupy zawodowej pracowników płockich basenów. To najczęściej ludzie z kilkunasto-, bądź kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, pracujący z dziećmi i młodzieżą, mający wiele osiągnięć w organizacji zawodów pływackich. Zrezygnowali z pracy w spółce z uwagi na fatalne relacje z Prezesem.

Zatrudnienie osób z innych miast, innych narodowości być może dla prezesa miejskiej spółki będzie bardziej „opłacalne”, ale nie jest dobre dla osób korzystających z pływalni, bo skąd mamy wiedzieć jakie mają doświadczenie te osoby z Wrocławia, innej narodowości. Gdzie zdawały egzaminy, jakie mają predyspozycje i czy w takich warunkach, wychodząc spoza kontroli kodeksowej, pracując na zlecenie, są w pełni sprawne, aby odpowiadać za życie i zdrowie osób przebywających na terenie pływalni.


Na rzecz mieszkańców innych miast czy państw eliminuje się płockich, zasłużonych ratowników, którzy teraz poszukują zatrudnienia. Pomysł posiłkowania się ratownikami z firmy zewnętrznej tak zafascynował zarząd MOSiR, że planuje podobne praktyki przenosić na kolejną pływalnię – Jagiellonkę.

Jako mieszkanka Płocka mam bardzo duży zarzut zarówno do Prezydenta, jak i osób zarządzających spółką, iż nie sięgamy po nasze zasoby kadrowe, nie szanujemy naszych wyszkolonych i bardzo dobrze przygotowanych ratowników. Dlatego zachęcam Państwa również do podpisania petycji on line – Stop przetargowi na obiekcie Jagiellonka.

Na zdj.: Pływalnia Jagiellonka po modernizacji. Fot. UMP

Wioletta Kulpa

Poseł na Sejm X kadencji, wieloletni samorządowiec – w latach 2002-2024 radna Rady Miasta Płocka, członek NSZZ „Solidarność” oraz Prawa i Sprawiedliwości (członek Rady Politycznej i Zarządu Okręgowego płocko-ciechanowskiego), z zawodu księgowa, przez 19 lat związana zawodowo z Zarządem Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność”, następnie przez 8 lat z Orlen SA.

Kategoria: News, Prawo i Sprawiedliwość

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl