Jarosław WaneckiNASTĘPNY PROSZĘ
Przychodzi baba/dziad do lekarza, a tam… AI. Miła, cierpliwa, pomocna i – choć omylna – za nic nieodpowiadająca
Dyskusja o wykorzystywaniu sztucznej inteligencji w medycynie toczy się od kilku lat, wzbudzając emocje, zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów.
I jedni, i drudzy czują konkurencyjność nowych technologii, w równym stopniu bojąc się zmian i licząc zyski, które przyniesie cyfrowy przełom.
Tymczasem machina ruszyła i nikt już jej nie zatrzyma.
Informacja o „bezużyteczności” niektórych specjalizacji medycznych, wobec szybko uczących się systemów AI, była początkowo przyjmowana z niedowierzaniem, a nawet, co naturalne, wyśmiewana. Fantazje XX i XXI wieku zbyt często jednak przeradzały się w realne dowody istnienia. Warto zatem zapytać, czy jesteśmy gotowi, aby odpowiedzialność za diagnostykę i leczenie przejęły algorytmy?
Dehumanizacja medycyny jest coraz bardziej dotkliwym faktem.
Detaliczne badanie lekarskie, poprzedzone zbieraniem wywiadu, z osłuchiwaniem, opukiwaniem, dotykiem, staje się po części archaizmem, który teatralizuje konieczność wykonania zabiegów obrazowych. Tradycyjna rozmowa, tak czy siak, wymaga wypełnienia ankiet i złożenia licznych podpisów o rozumieniu treści niezrozumiałych. Wszystko nadal opiera się na zaufaniu, ale coraz bardziej minimalizuje kontakty osobiste.
Wymiana zdań fruwa między nami w postaci kodów, zaleceń, kart informacyjnych. Każdy dokument z opisem zdrowia i choroby systematycznie zasila bazy danych, wielkie repozytoria puchną, modele językowe uczą się z prędkością światła, a ludzie coraz chętniej, zanim pójdą do doktora, sięgają po poradnictwo internetowe.
Nowe technologie poddawane są nieustannym próbom kontrolnym. W ostatnim czasie pojawiają się raporty o powikłaniach związanych z bezkrytycznym stosowaniem sztucznej inteligencji.
Problem polega głównie na doborze materiału, którym karmiony jest elektroniczny lekarz. Człowiek, ucząc się, weryfikuje dane i – lepiej lub gorzej – oddziela ziarno od plew. Maszyna sumuje dane, które mogą pochodzić z różnych źródeł: naukowych i populistycznych czy nawet szarlatańskich. Miliardy tokenów zawierają zatem informacje „od Sasa do lasa”, które w pewnym procencie przypadków, wywołują zjawisko zmyślania treści (halucynowania).
Bólem sztucznej głowy inteligenckiej staje się badanie ryzyka nieprawidłowej porady. Bezkrytyczne trenowanie modeli językowych oparte o wszelkie dane pojawiające się w sieci, jest powodem uszkodzeń spowodowanych przez dezinformację i zmartwieniem specjalistów. Dzieje się tak dlatego, że w elektronicznym mózgu znajdują się także metody historyczne, dyskusje niedokończone, projekty wątpliwe etycznie, badania nieudane, ale opisane. Dlatego z większą siłą kładzie się dzisiaj nacisk na weryfikacje prowadzone przez równolegle pracujące grupy ekspertów, którzy „ręcznie” sprawdzają, o czym i w jaki sposób czatuje ChatGPT – cierpliwy, miły, zawsze wypoczęty, chętny do pomocy i wciąż za nic nieodpowiadający.
Dyskusja z pacjentem uzbrojonym w telefon komórkowy i pozyskane w internecie porady, staje się z roku na rok coraz trudniejsza. Nie zmienia to faktu, że kolejki do gabinetów, pracowni i oddziałów się wydłużają, a nie skracają, a przejęcie przez aplikacje choćby prostej edukacji prozdrowotnej jest marne.
Szum informacyjny rządzi światem, który przygotowuje się, a może już jest w trakcie wielkiego egzaminu z elektroniki. Wiadomo już, że wyłuskanie szkodliwych danych jest w praktyce niemożliwe. Błędy lekarskie są zastępowane przez błędy AI, a stopień ich popełniania zdecyduje w krótkim czasie o tym, kto zwycięży. Przegrana człowieka-medyka jest już raczej nieunikniona, no chyba że zabraknie prądu.
Fot. Grafika na górze strony przygotowana przez sztuczną inteligencję do tego konkretnego felietonu
Jarosław Wanecki
Lekarz, były prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku, prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Skala negatywnych skutków jest już niewyobrażalna i nie dotyczy wyłącznie młodych. Peron odjechał przede wszystkim nam, dorosłym
Autor: Jarosław Wanecki
Zagłębiak z Sosnowca, który sympatyzował z Górnikiem Zabrze, ale serce i sześć dekad życia oddał Płockowi i Wiśle. Szczepan Targowski nie żyje
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Jedna osoba ranna po zderzeniu ciężarówki z autem osobowym
Autor: Gazeta Płocka
Rok bezwarunkowego więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia aut, przepadek równowartości samochodu – sąd bezwzględny dla 33-latka…
Autor: Gazeta Płocka
Statek pasażerski z Warszawy do Płocka omijał zator lodowy. Zniesiony przez prąd rzeki rozbił się o filar mostu od strony Radziwia
Autor: Michał Kacprzak
Napady złości, agresja, izolacja, wady postawy, pogorszenie wzroku, zakłócenia snu, zaniedbanie szkoły… Co ci grozi, jeśli nadużywasz internetu
Autor: Jarosław Wanecki
Awaria na Podolszycach. Zimne kaloryfery i brak ciepłej wody w kranach w blokach, budynkach przy blisko 20 ulicach
Autor: Gazeta Płocka
Poszukiwany listem gończym „prokurator okręgowy” przez kilka tygodni zacierał za sobą ślady. Wpadł na jednym z płockich osiedli
Autor: Gazeta Płocka

