Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
NASTĘPNY PROSZĘ

Coś poszło nie tak – jesteśmy coraz grubsi. Nadwaga, otyłość… musimy zrobić pierwszy krok, bo będzie jeszcze gorzej

Rejestrując poradę w podstawowej opiece zdrowotnej, każdy kto robi to pierwszy raz w danym roku, powinien być zmierzony i zważony.

Zapis pomiarów wzrostu i masy oraz dodatkowe pytanie o palenie tytoniu obowiązują od wielu lat.
Tegoroczne wzmożenie wynika z konsekwencji finansowych, jakie mają ponosić przychodnie w przypadku, gdy rubryki antropometryczne nie zostaną wypełnione na czas. Starsze pokolenia nie powinny dziwić się procedurze. Przed reformą 1999 roku, zanim pacjent wszedł do lekarza, zapraszany był do „gabinetu przygotowawczego”, gdzie dorośli mieli mierzone ciśnienie tętnicze krwi, a dzieci temperaturę. Uzupełniano także pozostałe informacje, które mogły mieć znaczenie podczas wizyty.


Powrót do dobrej praktyki wzbudza jednak pewne kontrowersje. Z jednej strony wydłuża kolejkę do rejestracji w samym środku epidemii grypy, z drugiej stawia w mało komfortowej sytuacji chorych, którzy muszą stanąć na wadze oraz przyznać przed sobą, od ilu lat są palaczami. Intrygujące są konsternacje wapujących szesnastolatków i wykrzykiwanie prawa do zachowania tajemnicy, którą właśnie trzeba zapisać, przekazując systemami informatycznymi do statystycznej bazy NFZ.


Z dekady na dekadę jak mantra powtarzane są slogany o podjęciu szerokich działań profilaktycznych. Akcja za akcją, w sposób mało skoordynowany, ze środków publicznych, organizowane są przesiewowe badania, które obejmują nielicznych i nie są rejestrowane w żadnym repozytorium. Cholesterol zbadany na stadionie albo cytobus pod kościołem to zbyt skromne propozycje, choć Płock pod tym względem ma się naprawdę nieźle.

Miasto cyklicznie organizuje programy profilaktyczne, zmieniając oferty w zależności od potrzeb mieszkańców i białych plam w świadczeniach NFZ. Dawniej były to szczepienia zalecane, a obecnie można sprawdzić gęstość swoich kości lub stan płuc. Mazowsze zaprasza Płocczanki na mammografię.


Zważyć i zmierzyć to jedno, a wyciągnąć z tych pomiarów wnioski, to drugie zadanie. W Roku Edukacji Zdrowotnej i Profilaktyki, trzeba jasno powiedzieć, że elementy szczytnego hasła nie są w Polsce wypełniane należycie. Wiedza o prawidłowym żywieniu oraz znaczeniu aktywności fizycznej jest traktowana wybiórczo. Rosnący popyt na e-papierosy, siedzący tryb życia przed ekranami różnej wielkości oraz nadmierne zażywanie leków i suplementów pogłębia złą diagnozę, która na początku przyszłego roku, po analizie danych BMI (wskaźnik masy ciała) nie pozostawi złudzeń.

Oto jesteśmy coraz grubsi, a nadwaga, otyłość i otyłość olbrzymia najszybciej rozwijają się wśród dzieci i młodzieży. Problem jest naprawdę poważny.


Rodzice zawsze deklarują dobre intencje wobec swoich pociech. Coś jednak poszło nie tak, skoro epidemia otyłości jest tendencją ogólnoświatową, a następne pokolenie staje przed większymi zagrożeniami zdrowotnymi. 90 proc. przekroczeń norm stanowi otyłość prosta, zależna bezpośrednio od żywienia i ruchu. Nie ma w niej uwarunkowań genetycznych, powikłań pourazowych i polekowych. Są za to konsekwencje, głównie w postaci nadciśnienia tętniczego, stanów przedcukrzycowych i cukrzycy typu 2, zaburzeń lipidowych, stłuszczonej wątroby, złej jakości snu z bezdechem, słabszego układu szkieletowo-mięśniowego i innych powikłań. Standard strachów, które samodzielnie można okiełznać.

Rejestrując poradę lekarską, warto skorzystać z pomiaru wagi i wzrostu, by pomyśleć o grubych problemach, które przywozimy do domu w wypełnionych po brzegi sklepowych koszykach i wózkach. To pierwszy krok. Jeśli się nie uda, będzie coraz gorzej. Zważmy to!

Kategoria: News, Opinie, Zdrowie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2025 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl