To ja pierwszy fotografowałem was w szpitalu, gdy przyszliście na świat. Spotykamy się znów dziś, gdy wchodzicie w dorosłe życie
Tomaszowi Niesłuchowskiemu lekko zadrżał głos, gdy z ratuszowego balkonu do wspólnego zdjęcia ustawiał kilkuset maturzystów, którzy na Starym Rynku właśnie zatańczyli poloneza.
Dwie dekady temu był już doświadczonym fotografem płockiej „Wyborczej”, do jego bardziej przyjemnych obowiązków należało biegać dwa razy w tygodniu na obydwa szpitalne oddziały noworodkowe i uwieczniać dopiero co urodzonych obywateli Płocka i okolic. Potem w rubryce „Witajcie na świecie” gazeta drukowała ich małe portrety przed każdym weekendem. Czasy był takie, że z trudem udawało się je zmieścić na dwóch pełnych stronach.
Ta rubryka miała już wtedy swoją historię, za to Płocki Polonez Maturzystów dopiero raczkował. Imprezę wymyśliła Barbara Piegdoń, ówczesna szefowa wrocławskiej „GW”, potem organizowały ją kolejne miasta, Płock – od 2005 r.
– Cieszę się, że po latach ponownie się widzimy i że dziś te dwa ważne wydarzenia z waszego życia mogę spiąć wspólną klamrą – mówił do młodych Tomek.
Zaczynamy!
Nasza tradycja wspólnego tańca przetrwała do dziś (we wtorek licznik wskazał liczbę 21 i mamy nadzieję, że będzie biegł dalej). W ub.r. przyjemność jego organizacji przenieśliśmy do „Gazety Płockiej”, pod ratusz zapraszamy z Harcerskim Zespołem Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka”. Tak było i we wtorek, gdy w pierwszej parze naszych maturzystów poprowadził honorowy patron poloneza prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.
Najpierw jednak mikrofon wziął do ręki choreograf „Dzieci Płocka” Piotr Amrozy. Ustawił maturzystów po dwóch stronach ratusza – pod farą i na ul. Zduńskiej, odczekał aż z wieży magistratu zabrzmią dźwięki „Hejnału płockiego” i dopiero wtedy dał sygnał: – Zaczynamy.
Wierzę, że ten taniec będzie dobrym znakiem
Dwójkami młodzi płocczanie opasali Stary Rynek, minęli się za lodowiskiem, by przed nim połączyć sie w czwórki. Jeszcze jedno kółko i z czwórek zrobiły się ósemki, które szybko przekształciły się w szesnastki…
(ciąg dalszy artykułu pod galerią zdjęć)








… wtedy do młodych zwrócił się prezydent.
– To 21., jubileuszowy – bo to przecież takie oczko – Polonez Maturzystów na Starym Rynku – zaczął żartem Andrzej Nowakowski. – Cieszę się, że tu dotarliście, to dobry znak przed maturą, która już za kilkadziesiąt dni. Chciałbym złożyć wam najserdeczniejsze życzenia, by ta matura była była formalnością, która otworzy wam drzwi na wymarzone studia…
… wykorzystajcie umiejętności, wiedzę, którą w ostatnich latach posiedliście, by podbijać świat, realizując marzenia. Wierzę, że ten taniec będzie dobrym znakiem dla nas wszystkich, a dla was szczególnie. Trzymam za was kciuki – dodał prezydent. Fot. UMP


Wyjątkowo szybko maturzyści ustawili się do wspólnego zdjęcia, a na koniec dla wszystkich mieliśmy drobny prezent – certyfikat uczestnictwa w 21. Płockim Polonezie Maturzystów.
((ciąg dalszy artykułu pod galerią zdjęć)






Zerknijcie – przeczytajcie, obejrzyjcie zdjęcia
Tak Płockiego Poloneza Maturzystów relacjonują: prezydent Andrzej Nowakowski…
… oficjalny fanpejdż miasta:
… i VII LO w Zespole Szkół nr 5.
I my, i „Dzieci Płocka”, jesteśmy jak co roku wdzięczni Płockiemu Ośrodkowi Kultury i Sztuki – naszemu partnerowi przy organizacji poloneza. Dziękujemy służbom mundurowym – Straży Miejskiej i Policji – za wsparcie w dniu imprezy, dyrektorom szkół i nauczycielom za życzliwość.
I wtedy wróci do nich wspomnienie o „Polonezie Płockim” i dźwiękach naszego hejnału…
Na Starym Rynku co roku tańczymy do melodii wyjątkowego, jednego tylko takiego „Poloneza Płockiego”. Jego autor Tadeusz Trojanowski wykorzystał przy jego komponowaniu elementy naszego hejnału. Tu o nim pisaliśmy:
Mówił kilka lat temu Tadeusz Milke, dyrektor „Dzieci Płocka”: – Na większości studniówek czy tego typu jak płockie wydarzeń ogólnomiejskich tańczy się przy dźwiękach skomponowanego przez Michała Kleofasa Ogińskiego poloneza „Pożegnanie Ojczyzny” albo z „Pana Tadeusza”. W sytuacji, gdy wielu młodych ludzi po maturze opuszcza, często na zawsze, swoją małą albo i dużą ojczyznę, ma to jakiś smutny wydźwięk. Polonez Ogińskiego rozpowszechniony był szczególnie w XIX wieku, w epoce naszych krwawych zrywów niepodległościowych, które dla wielu Polaków kończyły się długoletnimi lub dożywotnimi zsyłkami na Sybir, stąd smutek tej melodii. Tymczasem to, że młodzi ludzie wyjadą z Płocka, jest przecież normalne. Ale, że pozwolę sobie na patos, oni, tęskniący teraz za tym, żeby się wyrwać w świat, jeszcze nie wiedzą, że kiedyś zatęsknią do rodzinnego miasta. I wtedy wróci do nich wspomnienie o „Polonezie Płockim” i dźwiękach naszego hejnału.
Udostępnij artykuł:
Zobacz także

Strażacy z Siecienia uratowali psa, który wpadł do przerębla
Autor: Gazeta Płocka
Olgierd Łukaszewicz i Jan Widlarz w sannickim pałacu. Koncert w niedzielę, 1 marca, są jeszcze dostępne bilety
Autor: Materiał Partnera
Dziś Środa Popielcowa, początek Wielkiego Postu, czyli przygotowania do Wielkanocy. Łączy się z ceremonią posypania głów popiołem
Autor: Ks. Andrzej Rojewski
Trzy samochody zderzyły się w Srebrnej. Dwie osoby zostały ranne
Autor: Gazeta Płocka
Jak strażacy z Nowego Duninowa trzy przymarznięte do lodu łabędzie ratowali
Autor: Gazeta Płocka
Nocna prohibicja w Płocku od 22 do 6? Taki zakres godzin podaje projekt uchwały…
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Sytuacja na Wiśle na terenie powiatu płockiego jest na bieżąco monitorowana
Autor: Ziemkiewicz& Kominek
Pół tysiąca zł grzywny lub areszt do dwóch miesięcy… Na drogach publicznych kartę rowerową lepiej mieć przy sobie!
Autor: Michał Kacprzak


