Minister zawiesza prezesa Sądu Okręgowego w Płocku, zamierza go odwołać. Sędziowie i pracownicy sądu są zaskoczeni

O wszczętej procedurze odwołania Mariusza Królikowskiego z pełnionej funkcji resort sprawiedliwości poinformował w czwartek. Ogłosił, że minister wystąpił już do kolegium płockiego sądu o wyrażenie opinii w tej sprawie.

Powodem decyzji ma być – uzasadnia resort – dokonanie przez prezesa SO zmian organizacyjnych w podległych mu sądach z pominięciem zgody ministra sprawiedliwości. Działania te miały prowadzić do postawienia organu nadzorującego przed faktem dokonanym i wymuszenia późniejszej akceptacji dla przyjętych już rozwiązań.

Mariusz Królikowski został powołany do pełnienia funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Płocku od 12 września 2022 r. (zastąpił Jarosława Pejtę). Od 1995 r. orzekał w pionie karnym – jako asesor i sędzia Sądu Rejonowego w Ciechanowie i Sądu Rejonowego w Mławie. Był kierownikiem Sekcji Wykonawczej SR w Ciechanowie i przewodniczącym Zamiejscowego Wydziału Ksiąg Wieczystych SR w Mławie. Od 2012 r. orzeka w Wydziale II Karnym Sądu Okręgowego w Płocku.

„Świadome naruszenie zasad”

Resort mówi wprost, że „prezes SO w Płocku swoim postępowaniem ujawnił brak poszanowania dla obowiązującego porządku prawnego oraz ustawowych kompetencji organów nadzorczych”. Wspomina o postawie manifestującej się ignorowaniem obowiązku nałożonego ministerialnym rozporządzeniem z 2019 r., stanowiącym, że określone decyzje organizacyjne wymagają wcześniejszej zgody ministra.

Pominięcie tej procedury nie może być według autorów komunikatu „traktowane jako zwykłe przeoczenie czy błąd formalny, lecz jako świadome naruszenie zasad nadzoru administracyjnego nad sądami”.

W komunikacie podkreślono, że takie działanie oznacza negowanie podległości służbowej w sferze administracyjnej. W strukturze wymiaru sprawiedliwości ma to być „zjawisko szczególnie niebezpieczne”. Ministerstwo wskazuje również, że dokonanie zmian z istotną wadą prawną może wpływać na „powagę urzędu i bezpieczeństwo obrotu prawnego”.

Zaznaczono przy tym, że sytuacja nie dotyczy jednorazowego działania, lecz obejmuje dwie odrębne jednostki funkcjonujące przy dwóch różnych sądach.

Podsumowuje ministerstwo:

„Szczególnie naganny jest przyjęty przez prezesa SO w Płocku sposób stawiania ministra sprawiedliwości przed faktem dokonanym i niejako wymuszania następczej akceptacji dla proponowanych rozwiązań organizacyjnych. (…) Taka praktyka jest niedopuszczalna w świetle zasad demokratycznego państwa prawnego i hierarchicznej struktury nadzoru nad administracją sądową. Próba sankcjonowania działań podjętych z naruszeniem prawa podważa fundamenty zaufania, które jest niezbędne do pełnienia funkcji Prezesa SO w Płocku”.

„Kompetentny, dobry gospodarz”

W Sądzie Okręgowym w Płocku zaskoczenie. Ci sędziowie i pracownicy sądu, z którymi rozmawiamy, zwracają uwagę na brak konkretnych informacji w komunikacie i jednocześnie na jego ostrość. Zastanawiają się, czy zawarte w nim sformułowania są współmierne do wskazanych dość ogólnie zastrzeżeń.

Oni uważają Królikowskiego za dobrego i zaradnego gospodarza. – Naszemu sądowi udało się zachować niezależność, nie ma tu kłótni, frakcji, niezdrowych ustawek, liczy się praca, adwokaci mają zaufanie do nas i naszych orzeczeń – słyszymy. – Nie chcę nas wynosić ponad inne sądy, ale uważam, że normalność to to, co nas charakteryzuje i polityczne rozgrywki nie mają tu znaczenia.

Nasi rozmówcy wskazują na dużą wiedzę historyczną prezesa, starania o zachowanie w pamięci pracy podległego mu sądu na przestrzeni dekad. Wspominają październikowe uroczystości jubileuszu 50-lecia reaktywacji Sądu Okręgowego…

Fot. SO Płock

… i przełom października i listopada, gdy Królikowski osobiście odwiedzał cmentarze i groby ludzi związanych z płockim wymiarem sprawiedliwości. – Zaangażował się w najważniejsze dla naszego miasta wydarzenia, reprezentował sąd podczas patriotycznych uroczystości. Zadbał o stworzenie przy placu Narutowicza galerii prezesów SO sprawujących swe funkcje w latach 1917-1939 i 1975-2022 oraz sędziów poległych w czasie II wojny światowej – wyliczają nasi rozmówcy.

O czym pisał prezes płockiego sądu

W listopadzie 2023 r., już po październikowych wyborach, dzielił się swoimi spostrzeżeniami z „Rzeczpospolitą” na „temat tzw. przywracania praworządności, czyli zmian prawnych i organizacyjnych, które mogłyby nastąpić po zmianie większości rządzącej”. Tak zaczął swój tekst: „Zanim jeszcze powołano nowy rząd, wielu prawników zgłosiło się do mediów z propozycjami zmian. Wśród tych głosów pojawiają się pomysły radykalne, często naruszające podstawowe zasady konstytucyjne i to w stopniu poważniejszym niż łącznie wszystkie działania ostatnich ośmiu lat”. Więcej tu – „Mariusz Królikowski: Przywracanie praworządności czy zamach stanu?” >>

W tym samym mniej więcej czasie w social mediach Mariusz Królikowski wypowiedział się krótko na temat mediów publicznych. A dokładniej – udostępnił i zacytował fragment artykułu z Wirtualnej Polski: „Po pierwsze: media powinny być publiczne, a nie >>pisowskie<<. W ostatnich latach były >>pisowskie<<, a nie publiczne. Po drugie: nowi rządzący mają pełne prawo zmieniać media publiczne. Po trzecie: sposób, w jaki postanowili je zmieniać, jest w oczywisty sposób bezprawny i niekonstytucyjny. Po czwarte: mówienie, że nie dało się lepiej, jest dowodem na ignorancję. Dało się lepiej, mądrzej, zgodnie z prawem i szybko”.

Inne komentarze odnoszące się do decyzji ministra sprawiedliwości – tu >>

Na zdj.: Mariusz Królikowski podczas otwarcia galerii prezesów Sądu Okręgowego. Fot. SO Płock

Kategoria: News

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl