Biskup Szymon Stułkowski już po przesłuchaniu w prokuraturze. „Na pewno nie odniosłem wrażenia, że próbował cokolwiek ukrywać”

Tak mówi aplikant adwokacki Marcin Olenderek, który brał udział w przesłuchaniu jako reprezentant rodziny młodego mężczyzny zmarłego w dramatycznych okolicznościach na plebanii w Drobinie.

W mieszkaniu wikariusza mężczyzna zmarł we wrześniu ub.r.; na plebanii miał spędzić noc, do tragedii doszło kilkanaście godzin później, po południu. Po tym, jak się o tym dowiedział, z diecezjalnych uroczystości w Skępem specjalnie przyjechał do Drobina biskup płocki Szymon Stułkowski. Z jednej strony – u bliskich zmarłego – wzbudziło to wątpliwości (np.: „dlaczego sugerował, by rodzina od razu zabrała wikarego do domu”), z drugiej – mogło świadczyć o wadze zdarzenia i powadze, z jaką hierarcha podszedł do sytuacji.

Ostatecznie bp Stułkowski zdecydował o zawieszeniu wikariusza w obowiązkach i konieczności opuszczenia przez niego plebanii. Nałożył na niego upomnienie kanoniczne, zakazał sprawowania sakramentów. I powołał zespół, którego zadaniem było sporządzenie dokumentacji dotyczącej tego zdarzenia dla Watykanu. Jeszcze jej nie wysłał; aby była pełna, chce do niej dołączyć ustalenia Prokuratory Okręgowej w Płocku.

Ta prowadzi śledztwo w kierunku czynu z art. 155 k.k., czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Ale jednocześnie przeprowadzone zostały badania toksykologiczne. Wykazały, że zgon był wynikiem zatrucia organizmu różnymi substancjami.


Do sprawy po raz kolejny powraca Szymon Piegza z Onetu.

Jak relacjonuje, prokuratura wyznaczyła termin przesłuchania bp. Stułkowskiego na 12 listopada. „(…) stawił się punktualnie i rzeczowo odpowiadał na pytania” – pisze dziennikarz na łamach Onetu. Cytuje Marcina Olenderka, który relacjonuje, że ordynariuszowi diecezji nie towarzyszył prawnik: – [Biskup] odpowiadał zarówno na pytania prokuratury, jak i moje. Te odpowiedzi były składne i wyczerpujące. Na pewno nie odniosłem wrażenia, że biskup próbował cokolwiek ukrywać, czy utrudniać przesłuchanie.

Co więcej, reprezentant rodziny odniósł wrażenie, że bp Stułkowski „przyszedł z nastawieniem, by faktycznie współpracować z organami ścigania”.

Śledztwo trwa, zaplanowane są kolejne przesłuchania. Od kilku miesięcy parafia w Drobinie ma nowych: proboszcza i wikarego.

Na zdj.: Bp Szymon Stułkowski podczas konferencji prasowej w opactwie pobenedyktyńskim

Kategoria: News

Udostępnij artykuł:

mb

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl