„10 razy zwalniałem Piotrka, 10 razy on zwalniał się sam. 10 razy mówił, że to ja nadaję się do zwolnienia. I tak… przepracowaliśmy 15 lat” [ZDJĘCIA Z WYSTAWY]
Wiele szczerych słów popłynęło w sobotni wieczór, tuż po otwarciu – w Galerii Brama na Nowym Rynku 10 – wystawy zdjęć Piotrka Augustyniaka.

W szalonym tempie powstała ta wystawa – wystawa prac naszego tragicznie zmarłego kolegi, fotoreportera płockiej „Gazety Wyborczej”, który był barwną i niebanalną częścią naszej ówczesnej redakcyjnej rodziny. Właściwie to wydarzenie nie miało prawa się udać, ale chyba – oczywiście były niedoróbki, można to było zrobić lepiej – się udało.
Na wybór fotografii, błyskawiczny druk zdjęć, ulotek i materiałów wystawowych (tu wielka zasługa firmy Mediakolor – dziękujemy za natychmiastową reakcję) były dwa dni. W rozkolportowaniu wieści o wystawie pomogło wiele osób, które rozsyłały to wydarzenie na swoich profilach w mediach społecznościowych. Miejsca na plansze ze zdjeciami użyczyli gościnni Beata i Mieczysław Kamińscy, właściciele kamienicy z apartamentami na wynajem na Nowym Rynku 10. Prace zawisły w Galerii Brama, w przejściu od ulicy do ich magicznego ogródka, zakątka w stylu włoskim, który sami nazywają Dziedzińcem sztuki. Życzliwością wykazało się korzystające z ogródka szefostwo kawiarni Pierwsza Kawa, która specjalnie wydłużyła godziny pracy. Wsparli nas również Krzysztof Misiak (dzięki niemu było nas słychać) i Mirosław Łakomski – twórca świetnych plakatów, autor książek o Płocku (nieoceniony w przygotowaniu wystawy). Mikołaj, Dominik – też się narobili.
(ciąg dalszy pod zdjęciami)






Zapraszaliśmy w sobotni wieczór, kiedy tłumy Płocczan przemierzały ulice miasta, wędrując w ramach Nocy Muzeów od jednej zacnej placówki do kolejnej. Nie liczyliśmy dokładnie, ale mimo natłoku atrakcji grubo ponad setka, tak gdzieś ok. 150 osób najpierw (po godz. 17) zahaczyło o wystawę, a potem od 20 słuchało wspomnień o artyście niebanalnym, choć targanym emocjami wzmaganymi przez chorobę. Chorobę duszy. Przecież wielu go znało, wielu podziwiało, wielu się z nim spierało, kłóciło czy bawiło się i piło wódkę. I oczywiście podziwiało jego niebanalny talent.
Nie było łez; te wylały się obficie dwa dni wcześniej, w czwartek, na pogrzebie Piotrka, zwanego w Płocku powszechnie Augustem.
Wieczór pamięci i wspomnień rozpoczęła Julka, reprezentantka dzieci, które fotografowie „Wyborczej” witali na świecie, robiąc im zdjęcia – publikowane potem w „GW”. – Piotrek był wśród tych, którzy nas witali, a teraz mnie przyszło go żegnać, a raczej powiedzieć „do widzenia” – mówiła
Nie wszyscy mogli być z nami. Siostra cioteczna Piotra nie dała rady dojechać z Krakowa, ale przesłała list z prośbą o jego odczytanie. Wspominała, jak bardzo imponował jej starszy o osiem lat brat, który stał się ostatecznie jej życiowym przewodnikiem. Już jako dziecko, nastolatka, wiedziała, że chce być taka jak Piotrek. Mieć pasje, iść pod prąd, mówić nie to, co wypada, a co się naprawdę myśli, a nawet… zostać artystką. Jej list nie był smutny, bo – jak napisała – „…bardzo doceniam to, jaką drogę oświetliło dla mnie jego własne, wewnętrzne, wielokolorowe światło”.
I tak chyba pomyśleli wszyscy. Że ten czasem szalony, a niekiedy wręcz liryczny chłopak, mężczyzna, odcisnął się w pamięci naprawdę wyraziście.
Odnaleźliśmy wydania płockiej „Wyborczej” z początku lipca 2004 r., te, w których Piotrek opublikował swoje zdjęcia po raz pierwszy. Jak to było dawno, niech wam uzmysłowi to, o czy m.in. wtedy pisaliśmy: ratusz szukał firmy, która po raz pierwszy zbuduje na Starym Rynku sztuczne lodowisko, trwała budowa drogi łączącej nabrzeże Wisły, amfiteatr z Sobótką i ulicami Kazimierza Wielkiego i Szpitalną. Przypominaliśmy na Nowym Rynku 10 wspólne wyjazdy, piękne dni, ale i spory, kłótnie, to, jak się nawzajem „zwalnialiśmy” i w ten sposób razem przetrwaliśmy 15 lat.
Wspominał go Krzysiek Misiak, jak go irytował, kiedy podczas koncertu właził na scenę i fotografował, niemal dotykając obiektywem twarzy gitarzysty, ale też jak świetnie bawili się razem na imprezie urodzinowej. Kto chciał wpisywał się na „pamiątkowej planszy”, Ks. Stefan Cegłowski, proboszcz katedry, przypomniał, jak przez wiele lat i w trakcie wielu wydarzeń współpracował z Piotrkiem w Muzeum Diecezjalnym. Pamiątkę po sobie pozostawili też organizatorzy akcji, podczas której… dzieci czytały książki psom ze schronisk, m.in. w Małej Wsi – Piotrek z ogromną chęcią im towarzyszył.
(ciąg dalszy pod zdjęciami)






Wszystkiemu przysłuchiwali się rodzice Piotrka Augustyniaka, wdzięczni za zorganizowanie tego wieczoru i wystawy. Bo choć ich ból jest wciąż ogromny, to świadomość, że Płock zachowa ich syna w pamięci, jest dobra, kojąca. Że nie odszedł tak całkiem.
Jan Drzewiecki, świetny fotograf, który nie mógł być obecny, ale z drugiego końca Polski przesłał nagranie ze swoimi wspominkami, powtarzał, jak inni: – Wiem, że jesteś na tym wieczorze, że gdzieś tam sobie siedzisz i robisz nam wszystkim zdjęcia.
Koleżanki i koledzy z czasów pracy w płockiej „Wyborczej”
Udostępnij artykuł:


Zobacz także

„Sokół” – jeden jedyny autobus na nowej prywatnej linii Płock – Sierpc. Uruchomił ją p. Edmund Cybulski
Autor: Michał Kacprzak
Pigcasso to świnia. A Congo – małpa, konkretnie szympans. Jedno z jego dzieł miał na ścianie swej pracowni Picasso
Autor: Aleksander Niweliński
211 – tyle dni średnio, ale bywa, że i ponad rok czeka się na pierwszą wizytę u okulisty. Długie kolejki są nawet do gabinetów prywatnych
Autor: Jarosław Wanecki
Dwa auta zderzyły się na skrzyżowaniu ul. Przemysłowej i Narodowych Sił Zbrojnych
Autor: Gazeta Płocka
Plebiscyt Płocczanin Roku 2025. Pięć nominacji, sześcioro wspaniałych. Muzycy, pisarze, społecznicy… – bez nich Płock nie byłby miastem, jakie znamy. Głosujcie
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Misiura, Sadczuk, Kucharski… Jeszcze parę tygodni temu mieli dalej razem budować Wisłę Płock. Dziś mogą odejść wszyscy
Autor: ja
Ależ początek nowego sezonu Ekstraklasy dla nafciarzy! Najpierw wyjazd do Rakowa, a potem po kolei: Widzew, Wisła Kraków, Lech, GKS
Autor: Arkadiusz Adamkowski
Dwa niebezpieczne wypadki. Na Radziwiu BMW uderzyło w drzewo, 24-letni kierowca w stanie zagrażającym życiu. Na Strzeleckiej pierwszeństwa nie ustąpił czerwoniak
Autor: Gazeta Płocka

