„Gdyby dziadek widział, co robimy, na pewno… byłby temu przeciwny”. Jak powstał pomnik-ławeczka druha Milke [FOTOWIDEO]

Przypominamy: nie byłoby go, gdyby nie społeczny zryw płocczan w ramach akcji Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka” oraz Stowarzyszenia „Starówka Płocka”.

Pisali dziennikarze: „Na taką skalę to chyba jedyne w najnowszej historii Płocka przedsięwzięcie dwóch organizacji pozarządowych, które teoretycznie mogły liczyć tylko na siebie i hojność płocczan. A zadanie nie było łatwe: skąd bowiem wziąć 100 tys. zł, bo tyle potrzeba było, by upamiętnić zasłużonego harcerza?”.

Ponad 50 tys. zł organizatorzy wyjęli z puszek kwestarzy. 20 tys. zł podarował Orlen. Potem dołączyły PSS Zgoda, PERN, Polimex-Mostostal, Naftoremont i inne płockie firmy. Na koniec akcji w teatrze był koncert „Kolęda dla druha Milke”, nad którym patronat objął marszałek Mazowsza Adam Struzik. Można było tego dnia usłyszeć nigdy dotychczas nieśpiewane kolędy z prywatnego archiwum druha oraz tradycyjne kolędy z finałową, napisaną specjalnie na tę okazję przez Jarosława Waneckiego i skomponowaną przez Przemysława Marcyniaka.

Dochód ze sprzedaży biletów wyniósł 13 tys. zł i przesądził o sukcesie całej akcji.

(ciąg dalszy artykułu pod wideo)

Pomnik (krąg harcerski, na brzegu którego siedzi Wacław Milke) został odsłonięty w połowie 2010 r., a wcześniej, w katedrze – epitafium poświęcone założycielowi „Dzieci Płocka”. To była pierwsza pamiątkowa tablica w katedrze poświęcona świeckiemu obywatelowi miasta od ponad 140 lat.

– Można ją, opatrzoną harcerską lilijką, oglądać przy kaplicy Sierpskich. Powstała w warszawskiej pracowni konserwatorskiej Doroty Rudzińskiej, doskonale znanej z akcji „Ratujmy Płockie Powązki”. To pani Dorota odnowiła wiele bezcennych pomników z naszych zabytkowych cmentarzy – przypomina prezes „Starówki Płockiej” Jerzy Skarżyński.

Doskonale pamięta moment wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik: – Brała w nim udział córka Andrzeja Wiśniewskiego, jednego z organizatorów Katolickiego Radia Płock. Na tę uroczystość przyszło ok. 400 płocczan.

– Dziadek był wyjątkowo skromnym człowiekiem, który nigdy nic dla siebie nie chciał. Gdyby widział, co robimy, na pewno… byłby temu przeciwny – komentował wtedy Tadeusz Milke, wnuk druha. Być może dlatego – choć plany stowarzyszeń zakładały, że zbiórka na wykonanie pomnika potrwa dwa lata – skończyła się sukcesem po zaledwie siedmiu miesiącach.

– To wasze dzieło, płocczanie! My tylko służyliśmy wam pomocą – podsumowywał podczas odsłaniania pomnika Krzysztof Kamiński, były wiceprezydent Płocka i – wtedy – wiceprezes stowarzyszenia „Starówka Płocka”.

W uroczystości wzięło udział kilkuset płocczan, parlamentarzyści, władze Mazowsza. Byli też przedstawiciele miasta z ówczesnym prezydentem Mirosławem Milewskim na czele, choć – co ciekawe – wcześniej ratusz nie uznał objęcia akcji patronatem za stosowne.

– Aby dobrze udokumentować wydarzenie, ściągnęliśmy nawet z kombinatu najwyższy dźwig – opowiada Jerzy Skarżyński. – O ile dobrze pamiętam, zdjęcia robił z niego pan Janek Waćkowski.

Ok. 11 tys. zł nadwyżki ze zbiórki zostało równo podzielone i przekazane obydwu płockim hospicjom.

Na zdj.: odsłonięcie pomnika-ławeczki druha Wacława Milke. Fot. Archiwum „Dzieci Płocka”

Kategoria: Kultura, News, Płocczanie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl