„Media głównego ścieku” i „gadzinówki” zawiodły? Miały napisać, że „w Płocku na mrozie zebrali się faszyści, ekstremiści, ciemnogród”…

… a nie napisały, choć sami organizatorzy antyimigranckiej manifestacji na Starym Rynku to złośliwie wieszczyli?

Odpowiedź jest taka, że zainteresowanie mediów wydarzeniem było po prostu dość dyskretne, wprost proporcjonalne do zainteresowania płocczan, czyli szczątkowe. No ale kto organizuje cokolwiek w porze tradycyjnego polskiego niedzielnego rosołu?

Mimo wszystko przemilczenie sprawy byłoby co najmniej… niegrzeczne, pora więc nadrobić zaległości.

Konfederacja Korony Polskiej, partia Grzegorza Brauna, od dłuższego czasu zachęcała do udziału w antyimigranckiej manifestacji przed ratuszem. Odpowiedziało ok. 40 osób, w tej grupie – organizatorzy, zaproszeni przez nich mówcy, ludzie z partyjnymi flagami. Pozostałych – w miejscu dla publiczności – w kulminacyjnym momencie kilkanaście, maks 20 osób. Pod koniec manifestacji – kilka.

– Mamy dziś śnieg, mróz, temperatura spadła poniżej zera. Ale wasze serca są gorące. To, że tu stoicie mimo tego zimna to najlepszy dowód na to, że Polska nie zginęła. Inni siedzą teraz w ciepłych domach przed telewizorami, ale wy wybraliście walkę o przyszłość. Marzniemy dzisiaj, żeby nasze dzieci nie musiały płonąć w ogniu, który trawi zachodnią Europę. Nie jestem tu sam. Stoją ze mną ludzie, którzy nie boją się prawdy. Dziś głos zabiorą wspaniali patrioci… – zagaił prowadzący zgromadzenie Krystian Olczak, wiceprzewodniczący okręgu płockiego Konfederacji Korony Polskiej.

Jako gospodarza miejsca przedstawił szefa okręgu Adama Matyszewskiego.

Nie mówię o wojnach zewnętrznych, do których chce nas wciągnąć banda polskojęzycznych zdrajców i zaprzańców, na czele z…

Matyszewski rzucił okiem na ratusz i rozmarzył się w kontekście słów o gospodarzu tego miejsca. – Zabrzmiało jak proroctwo. Może kiedyś będę prezydentem Płocka. Czas pokaże – obwieścił partyjnym kolegom i sympatykom, po czym uderzył w wysokie tony.

– Szanowni państwo, drodzy rodacy, patrioci. Dziękuję, że jesteście tu dzisiaj z nami, w dawnej stolicy kraju upamiętnionej grobami książąt mazowieckich, uświęconej męczeńską śmiercią błogosławionych arcybiskupa Nowowiejskiego i biskupa Wetmańskiego oraz wielu innych. Na ziemi, gdzie bije serce Polski, serce katolickie, narodowe, niepodległe – mówił.

Do historii nawiązywał też parę minut później, w sekcji dotyczącej lekkomyślnego rozdawania polskiego obywatelstwa i polskich paszportów.

– Dziś niemal każdy, kto przyjechał do Polski, może je otrzymać po trzech latach. To nieuczciwe wobec ludności, która pracowała i ginęła za ten kraj od wieków. Nasi przodkowie walczyli pod Grunwaldem, Wiedniem, Monte Cassino, a teraz obcy, w tym Ukraińcy z ich antypolską historią, Żydzi z ich międzynarodowymi mafiami czy muzułmanie z ich dżihadem mają dostawać polskie paszporty? Nie możemy do tego dopuścić – przestrzegał Matyszewski.

Nie odkrył Ameryki, ostrzegając o śmiertelnym zagrożeniu, które czai się u naszych bram. Ale nie użyl nazwy „Rosja”, zaraz najwyraźniej postanowił dorównać liderowi swojej partii.

– Nie mówię o wojnach zewnętrznych, do których chce nas wciągnąć banda polskojęzycznych zdrajców i zaprzańców, na czele z mężem Żydówki Sikorskim, Ukraińcem Siemoniakiem i niemieckim agentem Tuskiem. Mówię o wojnie cichej, podstępnej, o inwazji, która pod płaszczykiem gościnności czy wspierania uchodźców rozkłada nasz naród od wewnątrz. Mówię o imigracji, która nie jest błogosławieństwem, lecz klątwą realizowaną pod dyktando globalistów z piekła rodem, z ich planami mieszania narodów.


Zastanawiam się, kiedy tę relację przerwać, ale wtedy dochodzę do wniosku, że trzeba ją kontynuować, żeby płocczanie nie powiedzieli kiedyś, że nie wiedzieli.


A w Caritasie ostatnio usługi lecznicze pan subsaharyjskiej urody świadczy, do tego przywdziany w antycovidową maseczkę

Kontynuował więc Matyszewski: – Mówię o bandytach, za którymi stoją sorosowskie fundacje finansujące zalew Polski kolejnymi falami migrantów. Kogo nam tu importują i kogo naprędce uznają za obywateli polskich, obdarzając ich polskimi paszportami? Pierwsza trójka zasłużonych to Ukraińcy, Żydzi i Białorusini. Oficjalne dane z ostatnich pięciu lat to od kilku do rekordowych 17 tysięcy obywatelstw przyznanych wymienionych nacjom tylko w tym roku, a 2025 jeszcze się nie skończył. Pytam na jakiej podstawie, czym sobie zasłużyli na paszport Polaka Żydzi z ich wyssaną z mlekiem matki nienawiścią do wszystkiego, co polskie i katolickie. Albo Ukraińcy z banderowską spuścizną i nierozliczonymi zbrodniami wobec naszego narodu, uprawiający dywersję i sabotaż na tyłach wroga, a więc Polaka, przez podpalenia, napady, rabunki. Ostatnia akcja z torami… Radio Maryja z Telewizją Trwam, wPolsce 24 z Republiką, a na końcu Herr Tusk zgodnie przyznają, że to rosyjska prowokacja. Ratunku znikąd.

Nieoczekiwanie dostało się Caritas Diecezji Płockiej – za utworzenie centrum pomocy migrantom i uchodźcom.

Tu Matyszewski wymienił całą listę spraw, jaką centrum się zajmuje, a potem jeszcze dopełnił: – Nie dalej jak trzy miesiące temu w tym gmachu za mną pani z Caritasu na spotkaniu organizacji pozarządowych z wdziękiem opowiadała, jak to na prośbę matek ukraińskich Caritas zaplanował zasponsorować naukę ukraińskiego języka. Ponieważ skarżyły się matki, że dzieci go zapominają. Jakby też tak Polak był obsługiwany w innym kraju, świetnie by było.

Matyszewskiemu nie podobało się, że „w zaciąganiu się obcokrajowcami polski Caritas wydaje się przodować w wielu momentach”. Podał przykład: – Od wielu lat zatrudnia np. lekarzy obcych nam kulturowo, z krajów obcych nam kulturowo. A ostatnio usługi lecznicze pan subsaharyjskiej urody świadczy, do tego przywdziany w antycovidową maseczkę.

Nie łudźcie się, przyjdą i po was

Kolejne spostrzeżenia Adama Matyszewskiego:

W obecnej sytuacji najpilniejsze to podjąć kroki, które chronią naszą ojczyznę przed tym potopem obcych i dzikich.

  • Ileż to razy słyszeliśmy o bratniej pomocy dla Ukraińców. A co dostajemy w zamian? Miliony przybyszów, którzy mają nas za nic. Przyjeżdżają tłumnie, niosą ze sobą echo Bandery i Wołynia, rzezi, której nie zapomnimy.

Nie łudźcie się, przyjdą i po was, po wasze żony, siostry i matki. Jeśli ich nie powstrzymamy, będą gwałcić, rabować i zazabijać.

  • Reasumując wątek banderowsko-ukraiński: nie możemy pozwolić, by bezwizowy ruch zamienił Polskę w przedłużenie Kijowa.
  • Po drugie ograniczmy ruch bezwizowy z krajów Ameryki Łacińskiej. W przypadku wojny lub kryzysu w Wenezueli czy innym kraju z tamtego regionu, a przecież Żydoameryka ma na to chrapkę, do Polski mogą przybyć setki tysięcy osób. Nie chcemy mieć konfliktów i problemów i zamienić naszej ojczyzny w jakiś Latinoukropol.

Wyobraźcie sobie: ulice pełne obcych twarzy, obce języki i obce zwyczaje, i nasze dzieci pytające: gdzie podziała się Polska?

  • Rozbudujmy konsulaty, weryfikujmy ososoby rygorystycznie i zamiast ściągać miliony ludzi do prac sezonowych, wesprzyjmy naszą wieś i zakłady produkcji żywności.
  • Polacy sami sobie poradzą, nie potrzebujemy obcych rąk, gdy nasze własne są silne i gotowe do pracy.

Czy widzicie tu nienawiść? To jest polski patriotyzm

A wracając jeszcze do tytułu, oto cała wypowiedź Krystiana Olczaka:

– Patrzę na was i widzę ten sam hart ducha, który mieli nas przodkowie. Oni nie pękli przed bolszewikami, my nie pękamy przed zimnem ani przed poprawnością polityczną. Jak już wspomniałem, jestem radcą prawnym, na co dzień w swojej pracy kieruję się logiką, dowodami i faktami. I to właśnie jako prawnik, jako człowiek twardo stąpający po ziemi, ale przede wszystkim jako Polak, muszę bić na alarm. Wiem, że media głównego ścieku już grzeją klawiatury, te wszystkie opłacane z zagranicy gadzinówki jutro napiszą: „W Płocku na mrozie zebrali się faszyści, ekstremiści, ciemnogród”. Ale rozejrzyjcie się – czy widzicie tu nienawiść? Ja tu widzę miłość, gorącą miłość do ojczyzny, troskę o bezpieczeństwo naszych domów. To nie jest faszyzm, to jest instynkt przetrwania. To jest polski patriotyzm.

I na koniec jeszcze jeszcze jedno spostrzeżenie Olczaka: – Lewica krzyczy o równości, ale nauka jest bezlitosna.

Wiceszef okręgu wziął na warsztat iloraz inteligencji. Cytował raport, z którego ma wynikać, że w Polsce średni poziom IQ wynosi 99 punktów. – Jesteśmy w europejskiej czołówce. Jesteśmy bystrym narodem – komentował. Porównywał Polskę z Europą Zachodnią, gdzie ten wskaźnik to według niego 95, w krajach arabskich 85, w Afryce Subsaharyjskiej średnio 70 punktów IQ.

– Korelacja między IQ a zamożnością kraju jest potężna. Jeśli wymienimy populację Polski na ludzi o potencjale intelektualnym na poziomie 70 punktów, to nie zbudujemy drugiej Japonii, zbudujemy drugą Nigerię – podsumował.

Kategoria: News

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl