Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
NASTĘPNY PROSZĘ

E-rejestracja i wirtualna poczekalnia. Czy cyfrowy system poprawi dostęp, skróci kolejki do lekarzy specjalistów?

Od Nowego Roku ruszył system centralnej rejestracji. Na razie w bardzo ograniczonym zakresie, w którym mieszczą się zaledwie: mammografia, test HPV HR (zastępujący cytologię) oraz wizyta u kardiologa. Ale już od 1 lipca…

… zapisy do większości specjalistów będą obowiązkowo weryfikowane przez bramkę elektroniczną, która wskaże najdogodniejszy termin, mając do wyboru wszystkie placówki, które podpisały umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dzięki temu mają wyrównać się szanse pacjentów, a czas spędzony na wyszukiwanie porady, znacznie się skróci.

Zanim portale otworzą możliwość umawiania się do specjalistów za pomocą kliknięć, trzeba pokonać jeszcze problemy zgłaszane przez placówki, które brały udział w pilotażu programu. Niestety, okazało się, że mimo upływu lat, od 1999 roku nie udało się uzupełnić lub automatycznie zaktualizować wszystkich danych teleadresowych pacjentów. Niełatwo również przygotować harmonogramy pracy personelu „pod linijkę”, równolegle prowadzonych zarówno w przychodni jak i w chmurze, nazywanej platformą P1.

Błędy integracyjne wiążą się także z ręcznym eksportem i słabym zintegrowaniem oprogramowania gabinetowego z zasobami centralnymi. Mylne jest bowiem wrażenie, że każdy zapis z naszego odwiedzania wielu lekarzy i laboratoriów jest dostępny dla każdego i nie trzeba wciąż od nowa przedstawiać swojej historii choroby. Możliwość wybrania nowej placówki, gdy zajęte są terminy w starej, może chaos informacyjny pogłębić.


Na stronie internetowej Centrum e-Zdrowia, znajdziemy szereg wyjaśnień, co i jak zrobić, aby dostać upragniony numerek do lekarza. Osoby, które nie umieją posługiwać się aplikacjami i nie używają komputerów i nikt z rodziny lub znajomych im w tym nie pomoże, będą nadal miały możliwość wejść do przychodni, aby zapisać się w okienku rejestracyjnym. Różnica jednak będzie taka, że propozycja daty, godziny, miejsca i nazwiska nefrologa lub endokrynologa, zostanie zaproponowana „z góry”, po wprowadzeniu do bazy oczekujących na poradę „inicjującą” (na podstawie pierwszego skierowania z przychodni podstawowej opieki zdrowotnej) lub kontynuacji leczenia dotychczasowego.

Życzenia „zawężające”, czyli wybór przychodni i tego, a nie innego lekarza, z pewnością oddali termin wizyty. W pierwszym rozdaniu łatwiej będzie szybko dostać się do mniej popularnych i odległych miejsc, ale w moim przekonaniu będzie to tylko efekt początkowy. Z biegiem czasu, bez istotnych zmian systemowych i kadrowych, zakorkowanie się kolejek i tak przecież nastąpi. E-rejestracja ma bowiem zwiększyć dostępność nie poprzez wzrost liczby terminów, ale ich lepszej dystrybucji. Manewr ważny, ale docelowo niewystarczający.


W systemie zacznie działać także pojęcie e-poczekalni. Po zgłoszeniu skierowania i preferencji centrala nie znajdzie miejsca lub poda datę niewyobrażalnie daleką. Znam przecież zapisy na rok 2030, które są już nie tyle groteską, ale znakiem dehumanizacji ochrony zdrowia. Poczekalnia automatycznie będzie wyłapywać zmiany w kolejce – odwołane wizyty innych, mniejsza o powody, przybliżając do otwartych na oścież drzwi gabinetu. Wiara czyni cuda. Poczekajmy zatem cierpliwie.

Jarosław Wanecki

Lekarz, były przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku

Kategoria: News, Opinie, Zdrowie

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl