Nie żyje pani Anna, Płocczanka poszkodowana w pożarze mieszkania przy ul. 3 Maja

Zdarzenie, do którego doszło we wtorkowy wieczór, wstrząsnęło miastem. Ludzie nie czekali ani chwili – już w pierwszych godzinach po tym dramacie pospieszyli z deklaracjami pomocy rodzinie pani Anny, wsparcia w przywróceniu mieszkania do stanu używania.

Do pożaru w bloku pod nr. 17 doprowadził prawdopodobnie wybuch biokominka. Żywioł zrujnował całe mieszkanie na drugim piętrze. Trzeba było ewakuować ok. 30 osób, pięć zawieźć do szpitala. Była wśród nich – w cieżkim stanie – 42-letnia lokatorka spalonego mieszkania.

„W mieszkaniu w czasie wybuchu przebywała mama Ania. Jedna z córek (12 lat) była w tym czasie u koleżanki, a druga córka (19 lat) studiuje poza miejscem zamieszkania. Mąż Michał w czasie wybuchu pożaru był w pracy. Mama Ania doznała bardzo poważnych oparzeń ciała, przekraczających ponad 50 proc. ciała. Obecnie została przetransportowana do szpitala w Warszawie i utrzymywana jest na tę chwilę w śpiączce farmakologicznej” – czytamy na Pomagam.pl, gdzie zbiórkę pieniędzy na potrzeby poszkodowanej rodziny uruchomił Piotr Siwski, założyciel grupy nightdrivingplock na Facebooku.

Dziś, w poniedziałek, przekazał smutną informację:

„Pani Ani Bielskiej już z nami nie ma. Składam najszczersze kondolencje dla całej rodziny. PS. Każdy kto znał Anię, zapamięta ją jako osobę niezwykle empatyczną, towarzyską, otwartą, pracowitą i chętną do niesienie pomocy. (…) Pieniądze [ze zbiórki] przydadzą się na remont i pochówek”.

Piotr Siwski

O śmierci pani Anny powiadomił też Daniel Żołek, również zaangażowany w organizację zbiórki dla rodziny:


Kategoria: Kronika policyjna, News

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl