Hiszpanie w rolach głównych pod Wawelem. W wiślanych derbach nafciarzom znów zabrakło odrobiny szczęścia

Tydzień temu w ostatnich minutach meczu z Widzewem na przeszkodzie do zwycięstwa stanęła płocczanom poprzeczka, w piątek w Krakowie zremisowaliby, gdyby nie słupek.

Wisła Płock rozpoczęła spotkanie z Wisłą Kraków odważnie, ale gospodarze szybko pokazali, że na własnym stadionie zamierzają przejąć inicjatywę. W 14. minucie Hiszpan Ángel Rodado wykorzystał okazję w polu karnym i dał krakowianom prowadzenie. Bramki zapewne by nie było, gdyby nie to, że piłka odbiła się od nogi naszego obrońcy i zmieniła tor lotu, wpadając do siatki obok interweniującego bramkarza.

Nafciarze nie załamali się po stracie gola. Ich odpowiedź była szybka – w 28. minucie Dani Pacheco odebrał piłkę w środku pola, przerzucił ją do wbiegającego w pole karne Saïda Hamulicia, który pewnym strzałem pokonał Marcela Łubika.

Mecz zrobił się otwarty, obie drużyny szukały kolejnych okazji. Jeszcze przed przerwą udało się Wiśle Kraków. W 36. minucie Jordi Sánchez trafił do siatki, ustalając wynik pierwszej połowy na 2:1.

Po zmianie stron Wisła Płock próbowała odrobić stratę. Nafciarze mieli swoje momenty, ale krakowianie skutecznie bronili korzystnego wyniku. Gospodarze nie pozwolili już sobie odebrać prowadzenia.

Ostatecznie Wisła Kraków wygrała 2:1 i dopisała do swojego dorobku trzy punkty. Płocczanie mogą natomiast czuć niedosyt — mieli mecz w zasięgu, oddali zdecydowanie więcej strzałów, a i tak stracony jeszcze przed przerwą drugi gol okazał się decydujący. Szkoda szczególnie sytuacji z samej końcówki, gdy po uderzeniu głową Marcina Kamińskiego piłka odbiła się od słupka i nie wpadła do bramki. Potem okazję do podwyższenia prowadzenia mieli miejscowi – sytuacji sam na sam nie wykorzystał Rafał Mikulec; świetną interwencją popisał się Rafał Leszczyński.

ZDANIEM TRENERÓW

Adam Majewski (Wisła Płock):

– Na początku gratuluję gospodarzom zwycięstwa. Wisła Kraków zaczęła troszeczkę lepiej, wyglądała na bardzo zdeterminowaną, ale pierwszy gol był przypadkowy, pomógł rykoszet. Natomiast nam udało się wyrównać na 1:1. Szkoda drugiego gola, którego nie oglądałem jeszcze na ekranie – czy w tej sytuacji nasz zawodnik był faulowany, czy nie, i czy bramka powinna być uznana. W drugiej połowie Wisła Kraków opadła z sił i przejęliśmy inicjatywę. Niewiele brakowało, żebyśmy ten mecz przynajmniej zremisowali. Szkoda sytuacji Marcina Kamińskiego w końcówce spotkania – po stałym fragmencie gry trafił w słupek.

Wystarczy popatrzeć na pomeczowe statystyki – mieliśmy przewagę pod względem strzałów – celnych, niecelnych, rzutów rożnych. Dlatego mamy niedosyt, ale to już się stało. Jestem zadowolony z zaangażowania, z podejścia zawodników, ale szkoda prostych, głupich błędów przy bramkach.

Mariusz Jop (Wisła Kraków):

– Myślę, że pierwsza połowa to było coś, co byśmy chcieli widzieć częściej. Na pewno była zdecydowana poprawa, jeżeli chodzi o utrzymanie się przy piłce, o spokój, o kontrolę meczu. Oczywiście rywal miał dwie groźne sytuacje po fazach przejściowych, natomiast to było coś, co chcieliśmy poprawić i myślę, że się udało. Za to w drugiej połowie zabrakło nam utrzymania się przy piłce, kontroli meczu poprzez jej posiadanie, za długo byliśmy w obronie niskiej. Mimo to trzeba pamiętać, że rywal stworzył w tej części meczu jedną sytuację po stałym fragmencie gry, my mieliśmy takie dwie.

Gratuluję zespołowi, bo na pewno wykazał się bardzo dużą determinacją, bardzo dużym zaangażowaniem. Fantastyczne widowisko stworzyli kibice, wypełnili cały stadion. Na pewno ich pomoc dzisiaj była odczuwalna, ich energia była przekazywana piłkarzom i to też na pewno nam pomogło, żeby ten wynik utrzymać.

Wisła Kraków – Wisła Płock 2:1 (2:1)

1:0 – Angel Rodado 14’, 1:1 – Said Hamulic 28’, 2:1 – Jordi Sanchez 36’

Wisła Kraków: 1. Marcel Łubik – 2. Julian Lelieveld, 13. Maxence Maisonneuve, 6. Alan Uryga, 52. Jakub Krzyżanowski – 10. Frederico Duarte (73′ 4. Rafał Mikulec), 41. Kacper Duda (89′ 20. Ervin Omić), 7. Julius Ertlthaler, 9. Ángel Rodado (73′ 12. James Igbekeme), 17. Marko Božić (63′ 51. Maciej Kuziemka) – 11. Jordi Sánchez

Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński – 3. Marcin Flis (46′ 5. Marin Karamarko), 35. Marcin Kamiński, 4. Marcus Haglind-Sangré – 23. Patryk Kun (60′ 19. Dion Gallapeni), 8. Dani Pacheco (60′ 88. Kyriakos Savvidis), 17. Adam Radwański, 21. Žan Rogelj – 7. Olaf Kobacki (69′ 91. Gleb Kuchko), 10. Said Hamulic, 11. Jorge Jimenez (46′ 18. Jurica Pršir).

Fot. Wiktor Stasiak / Wisła Płock SA

Kategoria: News, Sport

Udostępnij artykuł:

aa

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl