Jarosław WaneckiJarosław Wanecki
CZAS WYTCHNIENIA

Śladami szogunów i samurajów. Labirynty, mury i fosy. Za murami japońskich zamków

Japonia, mimo nawiedzających kraj klęsk żywiołowych, w tym trzęsień ziemi, ma wiele znakomicie zachowanych lub odrestaurowanych zamków obronnych.

Architektoniczne perełki minionych dynastii są odwiedzane przez tłumy turystów. Zaplanowane co do minuty wizyty kolejnych grup są logistycznym majstersztykiem, z którego mogliby czerpać naukę nie tylko wojskowi, ale także organizatorzy imprez masowych, nauczyciele i… lekarze w ambulatoriach.

Kryteriami do sporządzonej przed 20 laty listy 100 japońskich zabytkowych zamków były walory historyczne, kulturalne i regionalne. Cel promocyjny powiódł się w dwójnasób, a pozbawione ozdób twierdze, wzniesione na zboczach gór i szczytach wzgórz, doskonale sprawdzają się podczas sesji zdjęciowych w otaczających budowle ogrodach. Na oryginalne konstrukcje fortów Epoki Walczących Państw składają się przede wszystkich ścieżki zawiłego labiryntu ze ślepymi zaułkami wewnątrz warowni, kamienne mury, fosy, spadziste dachy i gliniane ściany. Pozwalało to ostrzeliwać intruzów z łuków i arkebuzów oraz obrzucać ich kamieniami i gorącym piaskiem.

Idealnym przykładem zamku japońskiego jest malowniczy kompleks Białej Czapli z bielonymi gipsem ścianami. Pierwotną konstrukcją na wzgórzu Hime-yama był fort wzniesiony w 1333 roku, który rozbudowano do 80 budynków rozmieszczonych na obszarze prawie 150 hektarów. Ostatnim dodanym elementem była zachodnia baszta przeznaczona dla księżniczki Sen, najstarszej córki sioguna Tokugawy, ukończona w 1618 roku.

Widok z Zamku Białej Czapli. Fot. Jarosław Wanecki

Otoczony obronnymi murami wznosi się na podbudowie z dopasowanych głazów, ułożonych jeden na drugim bez zaprawy. Główna wieża, podobna bardziej do pagody niż barbakanu, ma pięć pięter z szerokimi okapami dachów o podgiętych ku górze narożnikach. Na czas oblężenia było tam miejsce schronienia dla księcia, który w okresie pokoju mieszkał w pałacu, położonym między zewnętrznym i wewnętrznym pasem obwarowań.

Himeji nigdy jednak nie był zdobywany, więc systemu nie sprawdzono, a zamek zachowuje swój oryginalny kształt od ponad 400 lat. Wysokie i praktycznie puste wieże, w stylu donżonów (tenshukaku), przyciągają wzrok i wzbudzają respekt, choć w praktyce nie pełniły funkcji obronnej, mając w tylko podnosić prestiż gospodarza i będąc doskonałym punktem obserwacyjnym.

Wokół japońskich murów zamkowych, tak jak w innych regionach świata, rozwijały się miasta, kwitł handel, krzyżowały się szlaki podróżne i strategie wojskowe. Niestety harmonię stylu zastąpiły w niektórych miejscach urbanistyczne maszkarony. Nie zmienia to jednak wspomnień o gniazdach czapli i wron, ukrytych za bramami fortów szogunów i samurajów.

Jarosław Wanecki

Lekarz, prezes Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru

Na zdj. na górze strony: Zamek Białej Czapli. Fot. Jarosław Wanecki

Kategoria: Komentarze, opinie, analizy, News

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl