To się nie dzieje… Lekcje odwołane, powrót do szkół dopiero za dwa tygodnie. Ale tylko w Płocku. Radości uczniów nie podzielają handlowcy

Wszystkie płockie szkoły dostały już stosowne rozporządzenia. Lekcje mają być wznowione dopiero 15 września. [PRZECZYTAJCIE DO KOŃCA]

Dodatkowe dwa wolne tygodnie szkoły mają wykorzystać przede wszystkim na lepsze przygotowanie budynków. Na przykład Małachowianka zaplanowała gruntowną dezynfekcję. Odświeżone zostaną nie tylko ściany, ale również szkolne sprzęty, które ponownie pokryte będą farbą.

Powodem decyzji jest sytuacja epidemiologiczna. W powiecie pojawiła się szkarlatyna, władze podejmują działania mające ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby. Zakażone dzieci są izolowane w szpitalu dla zakaźnych, prowadzone są dokładne odkażania pomieszczeń i przedmiotów, a służby stosują zastrzyki Dicków i szczepienia ochronne. Wyjaśnijmy: metodę związaną z profilaktyką szkarlatyny (płonicy) opracowali amerykańscy lekarze George i Gladys Dickowie. Zastrzyki stosuje się na szeroką skalę, kilka dawek podaje się w odstępie kilku dni.


Przesunięcie rozpoczęcia roku szkolnego oznacza jednak problemy nie tylko dla nauczycieli i rodziców. Odczują je również miejscowi kupcy.

Płocki handel jest bowiem mocno uzależniony od sezonowych terminów. Wielu przedsiębiorców liczyło na zwiększony ruch związany z początkiem roku szkolnego i przygotowało się na pierwszą połowę września, zaciągając zobowiązania na poważne kwoty. Tymczasem opóźnienie rozpoczęcia nauki oznacza, że spodziewane ożywienie i napływ gotówki również przesuną się o dwa tygodnie.


Brzmi jak wiadomość z ostatnich dni? Hm, pewnie się domyśliliście, że niekoniecznie.

Na wszelki wypadek wyjaśniamy: to tekst opisujący sytuację sprzed dokładnie 100 lat, z przełomu sierpnia i września 1926 r. – informacje pochodzą z „Dziennika Płockiego” – niżej znajdziecie artykuły w oryginalnej wersji:

mk, aa

Kategoria: News, Stary Płock

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl