Borek: Kiedy poznamy nowych współwłaścicieli Wisły Płock? Koźmiński: Jeśli to się wydarzy, to byłaby to końcówka maja lub czerwca

Na to Michał Sporczyk z serwisu Nafciarski.pl: „Droga do przejęcia Wisły Płock jest jeszcze ponoć długa i mam nadzieję, że jak najbardziej wyboista”.

Koźmińskiego, byłego reprezentanta Polski, byłego wiceprezesa PZPN gościł kilka dni temu Mateusz Borek – w Kanale Sportowym. Pokaźną część ponaddwugodzinnej rozmowy poświęcili Wiśle. A konkretnie – rozmowom na temat przejęcia części udziałów. Potencjalni nowi współwłaściciele prowadzą je z urzędem miasta.

Dla Marka Koźmińskiego takie negocjacje to nie pierwszyzna. Całkiem niedawno głośno było o jego zainteresowaniu przejęciem udziałów w Zagłębiu Sosnowiec. Miał konkurenta, ostatecznie w grudniu wycofał się z negocjacji.

Niedługo później z byłym piłkarzem, dziś działającym na rynku nieruchomości, skontaktował się Cezary Kucharski, inny z reprezentantów, później agent, który współtworzył karierę Roberta Lewandowskiego (ostatecznie ta współpraca ma finał w sądzie). Zaproponował, by zamiast na południu Polski nowy obiekt zainteresowania obydwaj, on i Koźmiński, spróbowali znaleźć na Mazowszu.

Jest jeszcze z nimi Mariusz Siewierski. Tworzą zarejestrowaną 6 lutego spółkę Fautores Group. Koźmiński ma w niej połowę udziałów, resztę Kucharski i Siewierski, ten ostatni jest prezesem.


Uchwałę o treści: „Wyraża się zgodę i upoważnia Prezydenta Miasta Płocka do podjęcia działań zmierzających do przeprowadzenia procesu wyłonienia potencjalnego inwestora dla Spółki Wisła Płock S.A. z siedzibą w Płocku” radni podjęli w ub.r. Przez parę miesięcy czekali na oferty, wpłynęła jedna.

Do negocjacji została dopuszczona spółka Fautores Group.

Jej udziałowcy jako jedyni odpowiedzieli na zaproszenie Płocka, bo – jak uzasadniał Borkowi Koźminski – to zawsze było miasto piłkarskie, poza tym dziś ma piękny stadion. I Wisłę, która jest klubem poukładanym – z dokumentami, których stan budzi szacunek (“to naprawdę jest z igiełki”) i z bardzo dużym wsparciem miasta (przynajmniej przez pewien czas miałoby pozostać na obecnym poziomie). W dodatku “po sąsiedzku” jest Orlen, „bardzo potężna firma”, która ze swym rozsądnym zaangażowaniem też “gdzieś tam w Wiśle funkcjonuje”. 


Oto, co jeszcze wynika z rozmowy obydwu panów:

  • w Płocku nie trzeba budować klubu od podstaw, od razu można zrobić “kroczek wyżej”,
  • dla przebiegu rozmów i ewentualnej transakcji nie ma znaczenia, czy nafciarze zakończą sezon z awansem do europejskich pucharów,
  • przyszły sezon będzie inny, trudniejszy, a Wisłę czeka pewne przemeblowanie – z powodu wysokiej średniej wieku (pierwsza jedenastka jest jedną z najstarszych w Europie),
  • nie jest prawdą, że zainteresowani spotkali się w tym tygodniu z prezydentem Płocka i że mieliby przejąć 30 proc. akcji klubu…
  •  … ale nie byliby też właścicielem pakietu kontrolnego – przynajmniej na początku („mamy pewne zapisy o podziale obowiązków i o podziale decyzji”)…
  • … ale toczą się rozmowy, aby docelowo mieć prawo przejęcia całości klubu,
  • zarządzanie częścią sportową powinno już teraz przypaść nowym współwłaścicielom.

Ile wnieśliby do Wisły pieniędzy?

“Proporcjonalnie do posiadanych udziałów w stosunku do tego, co zostanie dokapitalizowane przez miasto. Czyli zdrowa, uczciwa proporcja, Masz tyle, to dajesz tyle z całej kwoty”. Ostatecznie jednak budżet klubu nie musi być dużo wyższy od obecnego, co oznacza, że miasto chciałoby ograniczać własne finansowanie. 

Ile brakuje do finału?

Mateusz Borek: „Kiedy możemy się spodziewać pięknej konferencji prasowej przedstawiającej nowych współwłaścicieli Wisły Płock?”

Marek Koźmiński: „Jeśli to się wydarzy, to byłaby to końcówka maja albo końcówka czerwca, bo tego typu rzeczy muszą przejść przez sesję rady miasta . (…) Jeszcze jest jedna czy dwie kwestie do uzgodnienia i cała kwestia formalna, bo to jeszcze jest umowa i tak dalej, ale jest na dobrym etapie. Wszystko idzie sprawnie”.


Co na to wszystko miasto? Jedyne, co potwierdza, to fakt rozmów. Płock jest w nich reprezentowany przez specjalnie powołany zespół – z udziałem urzędników (m,in. skarbnik miasta, wiceprezydent), przedstawicieli rady miasta, klubu, kibiców, doradcy transakcyjnego. Trzecia tura negocjacji ma się odbyć 11 maja.

– Nie informujemy o ich przebiegu, efektach, dopóki trwają – zastrzegają w ratuszu.

A kibice? Komentarze większości są – delikatnie mówiąc – dalekie od entuzjazmu.


Interesująca jest analiza Michała Sporczyka z serwisu Nafciarski.pl. Autor analizuje poszczególne wypowiedzi najpierw Cezarego Kucharskiego, potem Marka Koźmińskiego, wytyka im błędy, uważa, że żądają nieproporcjonalnie dużo w stosunku do planowanych wniesionych przez siebie pieniędzy..

a koniec podsumowuje:

„W rozmowie z Mateuszem Borkiem dostaliśmy obraz Marka Koźmińskiego populisty, który wyszedł, pogadał jaki to mamy stary skład, jak to trzeba stawiać na młodych Polaków, trzeba piłkarzy kupować tanio, sprzedawać drogo, i tak dalej… Ble ble ble.

Na moje, to wygląda to tak, że były wiceprezes PZPN wyszedł i wytoczył wszystkie argumenty przeciwko przyjęciu jego propozycji inwestycji w Wisłę. Do tego mamy niejasną rolę pana Siewierskiego w całym tym tercecie, o czwartym tajemniczym udziałowcu podmiotu Fautores Group już nawet nie wspominam, bo jego nikt nie zna”.

Pisze też Michał Sporczyk:

„Reasumując, droga do przejęcia Wisły Płock jest jeszcze ponoć długa i mam nadzieję, że jak najbardziej wyboista. Na jej końcu znajduje się jeszcze przystanek Rada Miasta, i mam nadzieję, że z tego przystanku Fautores Group zamiast na Łukasiewicza, uda się do kolejnego miasta szukać klubu na zbyciu”.

Tu przeczytacie całą analizę Michała Sporczyka:

Naftą po oczach: Życie po czterdziestce…

Na zdj.: Marek Koźmiński Fot. Materiały UEFA

Kategoria: News, Sport

Udostępnij artykuł:

Polityka prywatności © 2026 Gazeta Płocka. Projekt i wykonanie: Hedea.pl